Bitwa produktów: Który antyperspirant najlepszy?

Witam poniedziałkowo:)
Wczoraj niespodziewanie zaliczyłam koncert zespołu Piersi. Wróciłam do domu przed 2.00, ale wybawiłam się niesamowicie. Szkoda, że lato się kończy i takich imprez plenerowych będzie coraz mniej..
Ostatnio na fanpejdżu (klik) wspomniałam, że przygotowałam dla Was kolejną bitwę produktów. Wiem, że kiedyś ta seria cieszyła się dużym zainteresowaniem:) Tym razem przygotowałam dla Was zestawienie trzech antyperspirantów w kulce. Zastanowimy się między innymi czym różni się garnier od garniera i co w tym wszystkim robi nivea?:)

Długi czas byłam zwolenniczką antyperspirantów w spray'u. Rexona różowa, zielona, niebieska, królowały u mnie kilka lat. Aplikacja wydawała mi się bez problemowa, cena korzystna, pojemność bez zarzutów, więc po co zmieniać coś, co jest dobre? Zauważyłam jednak, że jeżeli chodzi o ochronę, to pozostawia ona wiele do życzenia. Postanowiłam wtedy zapoznać się z kulkami. Na pierwszy rzut postawiłam na firmę nivea. I tu kolejny raz odezwała się moja naiwna wiara w reklamy. Nivea jest dość popularną firmą, kojarzącą mi się zawsze  z delikatnością, nawilżeniem i taką delikatnością. Czy ten antyperspirant taki jest?


REXONA DOUBLE EFFECT


Szklana(o zgrozo!) buteleczka o pojemności 50 ml, do kupienia za +/- 10 zł. Szata graficzna przyjemna dla oka, bardzo kobieca. Na etykiecie widnieje informacja, że chroni 48h przed nieprzyjemnym zapachem. Etykieta się nie odkleja. Oprócz tego z drugiej strony opakowania, znajdujemy kolejne informacje o produkcie, między innymi:



Muszę Wam powiedzieć, że ja nie zwracam za bardzo uwagi, czy antyperspirant zawiera alkohol czy nie.. tak, wiem, że powinnam, ale wiecie, że u mnie zawsze ze składnikami na bakier. Przejdźmy teraz do działania. Oczywiście nie będę Was ściemniać, że nie zmywałam go przez 48h, bo dla mnie to by było trochę chore:D Rozumiem się poświęcić dla testów, ale nie myć się tyle czasu, to już dla mnie poziom hard:D Spokojnie miałam go około 10h. Od rannego prysznica do wieczornego. Na początku wszystko było ok, dobrze chronił, nie zostawiał plam, ładnie pachniał. Jednak po kilku godzinach ochrona była coraz słabsza, a skóra coraz mniej nawilżona. Jego wielkim plusem jest to, że nawet jeżeli aplikujemy go od razu po depilacji, to nic nie szczypie. Akurat dla mnie to bardzo ważne, bo ja jestem czasem tak zakręcona, że nie patrzę, że kilka sekund temu się depilowałam, tylko psikam się, a potem cierpię:D
 Kulka nie zacina się, dopóki produktu jest w miarę dużo. Stopniowo podczas użytkowania kulka jest coraz mniej nawilżona i ciężko wydobyć produkt. Używałam go ok. miesiąc i zostały mi resztki, z których nie wiem jakim cudem skorzystam, bo aplikator jest prawie całkiem suchy.

CENA:ok 10 zł/50ml.
OCENA:-4(Za średnią ochronę i niezbyt ciekawy aplikator)

GARNIER CLEAN SENSATION


Tym produktem "zaraziła" mnie mama. Po prostu za każdym razem czułam ten cudny zapach. Kiedyś zapytałam się co to i powiedziała mi, że to garnier. Ta firma ma dobre i złe produkty. Nie które lubię, od innych uciekam. Stwierdziłam, że skoro u mamy się sprawdza, to może i ja się do niego przekonam. Wiem, że są dwa warianty tego produktu. Taka buteleczka i o podobnym kształcie. Nie wiem czym się to różni i który produkt jest lepszy, ponieważ używałam tylko tego. Z tego co wiem, to tamta stoi"na głowie", więc na pewno produkt lepiej będzie się wydobywać, ponieważ ciągle spływa w dół, prosto do aplikatora. Tu również producent zapewnia o 48 godzinnej ochronie.
Produkt znowu testowałam około 10h. Tu zdecydowanie ochrona była lepsza. Przyznam, że ciągle czułam przyjemny zapach. Nie zostawiał absolutnie żadnych plam, nie podrażniał nawet po depilacji. Jedyne co zauważyłam to fakt, że aplikator czasem się zacina. Kiedyś myślałam, że produkt się już skończył, a wystarczyło tylko potrząsnąć, żeby dalej móc korzystać z produktu. Co do wydajności, to przy codziennym stosowaniu wystarczyło mi go na około 1,5 miesiąca. Czy to dużo? Wydaje mi się, że nie jest źle. Polubiłam go na pewno za uczucie nawilżenia i piękny zapach, oraz za ochronę, która jest niezmiernie ważna.

CENA:ok 11zł/50 ml.
OCENA:-5

GARNIER INVISI CLEAR
 Czym kierowałam się przy wyborze produktu? Nie uwierzycie, ale głównym powodem było to, że jest to jedyny antyperspirant, w którym widzę ile produktu zostało:D Jest to bardzo praktyczne. Naprawdę ogromny plus!

Nie będę się znowu powtarzać o wielogodzinnej ochronie. Jak dla mnie jest to absolutny numer jeden. Nawilża cudownie, w sumie jego konsystencja jest bardziej żelowa. Bardzo ładnie pachnie, prawie jak perfumy:) Chroni przez bardzo długi czas. Nawet na największych upałach czułam, że nie mam się czego obawiać. Nie podrażnia, nie zostawia plam Jest BARDZO wydajny. Nie wielka ilość wystarczy aby czuć się komfortowo. Niekwestionowany, najlepszy, mój ulubiony numer 1;)

 Kulka się nie zacina nawet kiedy zbliżamy się dna. Aplikator jest ciągle nawilżony. Nie żałuję jego zakupu. Na pewno zagości u mnie nie raz;)

CENA:ok. 11zł/50ml
OCENA:5




REASUMUJĄC.
Nivea niestety nie sprawdziła się u mnie. Nie jestem osobą wymagającą, nie mam jakichś problemów z poceniem, a mimo wszystko nie czułam się komfortowo używając tego produktu. Produkty garnier zdecydowanie skradły moje serce. Wygrywa INVISI CLEAR,ale tylko dlatego, że widze ile produktu zostało. Jeżeli chodzi o inne właściwości, to działa prawie tak samo jak CLEAR SENSATION.Produkty nie są drogie, więc można testować i dopasować idealny do swoich potrzeb:)

A jaki jest Wasz ulubiony roll-on;)?

41 komentarzy:

  1. Ja szczerze mówiąc u mnie ten Nivea też się nie sprawdza :/

    ​​​​ ​​​​ ​​​​Zapraszam również do mnie :) http://testacja.blogspot.com

    PS> oczywiście obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że zawsze stawiam na rexonę invisible w kulce ;) Od bardzo dawna nie kupiłam nic innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używałam kiedyś Garnierów, ale tylko z serii Minerals :) Teraz przerzuciłam się na Dove w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam jeszcze ani jednego, więc ja się nie wypowiem :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie żaden nie pasuje, nie lubie kulek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio kupiłam z Garniera wersję ActionControl i jak na razie jestem zadowolona, ale użyłam zaledwie kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby była tu Rexona, z pewnością napisałabym o niej;). Z tego zestawienia najbardziej lubię Garniera zielonego.

    OdpowiedzUsuń
  8. garnier Clean Senstaion to mój niekwestionowany ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie Nivea nie sprawdza się kompletnie, Garniera próbowałam tylko tego pierwszego ale też u mnie nie daje rady.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wolę Nivee od Garniera. Te kuleczki z minerałami bardzo mnie podrażniły, bo są na bazie alkoholu, a dodatkowo u mnie też się zacinała kulka i musiałam kombinować, żeby nie wyrzucić jeszcze dobrego kosmetyku. Dezodoranty w kulce od Nivea to praktycznie jedyna grupa produktowa tej firmy, która mnie nie uczula, a dobrze się u mnie sprawdza. Chociaż ostatnio odłożyłam te kuleczki na rzecz Garnier Mineral, ale w formie kremu. Jeju, strasznie to zagmatwałam... Może powinnam to narysować, czy coś?

    Garnier Mineral w kulce (podrażnia) -> Nivea w kulce (jest ok) -> Garnier Mineral w kremie (nowe odkrycie) :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię z Avonu i Oriflame, bo są perfumowane dzięki czemu lepiej maskują ewentualny zapach....

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam Garniera i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio używam Garnierów, ale nie wszystkie się sprawdzają:) zielony dla mnie jest najodpowiedniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego zestawu miałam zielony Garnier, ale że potrzebuję niestety czegoś mocniejszego, to ostatnio rządzi u mnie Ziaja Bloker

    OdpowiedzUsuń
  15. Nad zdjęciem Nivea wkradł się błąd ;))
    Kiedyś używałam Nivea ale to dawno było i wtedy był ok, Garnier też kiedyś używałam....teraz mam Ziaję i na upały jest świetna, choć chyba muszę powiedzieć była....bo drugie lato drugie opakowanie i już nie to co za pierwszym,.....a pomarańczowa (napisy) to porażka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A u mnie Nivea w kule od zawsze ulubiona:) kazda wersja praktycznie mi odpowiada, starcza mi na troszkę dłużej niż miesiac:) ale wiadomo, dezodorant rzecz bardzo indywidualna:)

    OdpowiedzUsuń
  17. P.s. wkradł Ci się błąd i zamiast Nivea masz napisane rexona; )

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja bardzo lubię ten z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam tą Nivea i faktycznie nie działa najlepiej i ta ciężka butelka, którą można zabić!

    OdpowiedzUsuń
  20. nie używam kulkowych antyperspirantów, bo jakoś mi nie odpowiadają, używam tylko w sprayu i zawsze jeden i ten sam rexona z czarną koronką i niebieskimi napisami :D

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie najlepiej się sprawdza Nivea, ale invisible for black and white :) nie narzekałam też na Rexonę w sprayu (taka szara, z koronkowymi motywami chyba). Ale te szklane butelki mogliby zmienić, czasem aż strach używać :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie lubię kulek bo dla mnie się lepią :P

    Przyczepię się : nazwa pierwszego to nie przypadkiem Nivea DOUBLE EFFECT bo ja tam widzę Rexonę ... :P

    OdpowiedzUsuń
  23. ach och ten zielony Garnier to mój numer 1 :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja uzywam Lady Speed Stick w sztyfcie juz od lat i jest swietny ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie lubię kulek - dają takie mokre efekty...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam okazji ich testować :p .

    OdpowiedzUsuń
  27. ja od lat jestem wierna lady speed stick w żelach ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie nivea też się nie sprawdza, nie wiem jak ta wersja ale do psikania zawiera parabeny!
    Garnier używam i jestem zadowolona, jedyne na co trzeba zwracać uwagę to to że nie należy używać jednego antyperspirantu przez dłuższy czas bo przestaje działać!

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedyś kulkę z Garniera i byłam z niej zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam kiedyś kulkę z Garniera i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. jakoś nie mogłam się przekonać do kulek :D było mi za mokro :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nivea miałam i mnie nie zachwyciła, Garniera jeszcze nie używałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam Clean Sensation i lubiłam go :) Ogólnie kulki Garniera są niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam żadnego z tych antyperspirantów ;) Wolę te w sprayu ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Obecnie używam Garnier Mineral Protection i jestem zadowolona :) Kulki Nivea używałam i były bardzo kiepskie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nie używam roll-on'ów, wolę antyperspiranty w spray'u, a najbardziej Rexonę ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja od siebie chciałabym polecić NIVEA Invisible Fresh. Moim zdaniem to najlepszy antyperspirant, świetnie działa i ma nieziemski zapach .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger