Pokazywanie postów oznaczonych etykietą make-up. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą make-up. Pokaż wszystkie posty
Elegancja-Francja. Srebro, róż i piękny efekt:)

Elegancja-Francja. Srebro, róż i piękny efekt:)

Witajcie;)
Jak Wam mija wtorek?:) Lepsze to niż poniedziałek, ale szkoda, że nie piątek:) U mnie w sumie nic ciekawego się nie dzieje. Wczoraj do 1.00 obrabiałam filmiki na YT! Szaleństwo :) Mam chyba 5 czy 6 na zapas, to nie zostawię Was bez niczego. Dziś natomiast przyszłam do Was z notką o mojej ulubionej pomadce, która idealnie do mnie pasuje.


Chyba każda z nas, a przynajmniej większość zna firmę Loreal. Mają oni perełki, ale możemy też trafić na bubla. Bardzo się ucieszyłam, kiedy w paczce od firmy Kosmetyk Styl znalazłam te oto cudeńko. Wcześniej nie zdarzyło mi się używać pomadki tego producenta więc nie mogłam się doczekać, kiedy rozpocznę testy. Pomadka znajduje się w pięknym, srebrnym, bardzo eleganckim i połyskującym opakowaniu. Przyznam, że była to pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę. Lubię się otaczać pięknymi rzeczami i uwielbiam, kiedy wyciągam pomadkę w miejscu publicznym i ludzie zaglądają ukradkiem, co ładnego trzymam w dłoni:). Zamykana jest na klik. Na środku widnieje nazwa producenta. Posiadam szminkę już od dłuższego czasu i jak na razie (odpukać) nic się nie zdarło z opakowania. Na jego dnie możemy znaleźć informację o nazwie i numerze koloru jaki testujemy. Akurat mi trafił się numerek 6 Aphrodite Scarlet. Brzmi romantycznie prawda?:)


Kolor jest idealnie dobrany do mojej karnacji, układu ust i koloru włosów. Po prostu to jest ten róż, po który chętnie sięgnęłabym w sklepie. Na poczatku wydawał mi się zbyt ostry i neonowy. Mało tego, dopatrzyłam się w nim, nie wiem jakim cudem, jakichś małych drobinek, których nie cierpię. Na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Nie wiem skąd się mi to wzięło? Być może pod światłem szminka tak wygląda? Ciężko mi powiedzieć. Zapach jest delikatny i mało wyczuwalny. Praktycznie jak teraz piszę tą notkę, to nie mogę sobie przypomnieć tego zapachu mimo tego, że malowałam usta godzinę temu:)



Pomadka ma satynowe wykończenie. Czy mi to pasuje? Tak, jak najbardziej. 'Przejadłam' się już matami. Zresztą, nie lubię tego, że strasznie wysuszają mi usta. Mogę śmiało powiedzieć, że ta szminka nawilża je w minimalnym stopniu. Delikatnie podkreśla suche skórki, ale na chwilę obecną moje usta są w takim stanie, że nic im nie pomoże.. przy każdej pomadce jaką używam pojawia się ten sam problem. Niestety nie pomagają mi ani kremy ani nic. Na chwilę pomoże pomadka z Nivea, ale idę do pracy, jest sztuczne ogrzewanie i znowu to samo. Zresztą od dłuższego czasu jest okres grzewczy i mrozy na zewnątrz więc nic dziwnego, że usta cierpią.


Co było dla mnie największym zaskoczeniem? Kształt pomadki. Okrągły, minimalnie ścięty. Zazwyczaj jestem przyzwyczajona i Wy pewnie też, do ściętych aplikatorów. Nie wiem, czy w jakiś sposób wpływa to na aplikację produktu, ponieważ ja każdą pomadkę nakładam pędzelkiem. Niestety posiadam blizny po opryszczkach i muszę naprawdę uważać w trakcie malowania ust. Czasem nawet oglądając swoje filmiki złapię się na tym, że wydaje mi się, że pomalowałam idealnie usta, a z jednej albo drugiej strony przez blizny wygląda to tak, że zmieniłam ich naturalny kształt.. A mówiła mama:'Paulina zostaw, nie dłub tego:D'



Jeżeli chodzi o trwałość, to jest ona normalna. Wytrzymuje jakieś 2-3h? Zjada się równo. Po 2-3h, nie jest już taka intensywna, ale dalej widać, że coś mamy na ustach. 
Ogólnie bardzo jestem zadowolona z tego produktu i wiem, że na pewno bliżej postaram się poznać firmę Loreal:)
Miałam ją między innymi kręcąc ten filmik.



Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem, odsyłam Was tutaj.


A jaka jest Twoja ulubiona pomadka?:)
Podaj odcień, producenta- lubię nowości!:)


Najlepszy podkład ever, czyli jak przekonać się do nielubianego i czemu znowu dałam mu szansę?

Najlepszy podkład ever, czyli jak przekonać się do nielubianego i czemu znowu dałam mu szansę?

Witajcie;)
Piąteczek co nie?:) Ja jutro idę do pracy na 11h, w niedzielę na 8h, więc dla mnie pojęcie weekendu nie istnieje;) Nie narzekam, lubię swoją pracę :). Wróciłam z pracy, ugotowałam, posprzątałam..teraz porobię fotki i zaczynam kręcić :) Ciągle coś. Życie w biegu:) Ale nie o tym dzisiaj. Chciałam Wam przedstawić podkład, do którego nie mogłam się kiedyś przekonać, ale jak wypróbowałam go drugi raz to wiedziałam, że stał się on miłością mojego życia. Jeżeli jesteście ciekawi za co go tak kocham, to koniecznie musicie zostać ze mną:).



Firmę Maybelline chyba zna każda z nas. Odkąd pamiętam i odkąd zaczęłam swoja przygodę z makijażem ta firma przewija się ciągle w TV czy internecie. Ja spiekłam się na tym podkładzie dawno temu, kiedy jeszcze jako nastolatka postanowiłam sobie go właśnie kupić. Pani w drogerii poleciła mi najciemniejszy (!!) kolor, który jeszcze ciemniał w ciągu dnia i strasznie się zawiodłam na nim. Jakoś nie wracałam do niego. Miałam przygodę z Pierre Rene, potem z GG i nie było mi po drodze do niego. Jakoś w październiku (?) udało mi się nawiązać współpracę z drogerią internetową kosmetykstyl. Mówię o tym szczerze i pisze wprost- zobowiązałam się wykonać makijaż jesienny tymi kosmetykami+dodać filmik na YT+zrecenzować produkty. Filmik został dodany tu, kosmetyki powoli recenzuję, a na makijaż na pewno przyjdzie pora, tylko nie chcę robić czegoś na 'odwal się'. Nie lubię po prostu robić czegoś, kiedy nie mam na to czasu i nie dać 100% z siebie. Wracając, umówiłam się z firmą, że dostanę od nich kosmetyki, które będą dla mnie zaskoczeniem. Jak zobaczyłam ten puder, to się wystraszyłam trochę. Bałam się, że będzie powtórka z rozrywki i znowu nie sprawdzi się on tak jak powinien. Jak było tym razem?


Podkład zamknięty jest w miękkiej tubce. Szata graficzna jest prosta, bez zbędnych ozdób. Kilka podstawowych informacji o nazwie produktu, składzie, odcieniu oraz kilka informacji od producenta. Lubię produkty w tubce, ponieważ można je wycisnąć do końca ewentualnie przeciąć, żeby wydobyć resztki produktu. Podkład stoi 'na głowie'. Swobodnie spływa w dół przez cały czas. 


Posiadam odcień 03 light sand beige. Szczerze? Wielki szacun dla Pani , która kontaktuje się z blogerami. Po krótkim opisie mojej cery i jej odcieniu od razu wiedziała, jaki podkład będzie dla mnie idealny. Trafiła w 100%! Podkład nie zawiera różowych tonów, których nie cierpię... Nie podkreśla suchych skórek, których mam mnóstwo i nie wysusza. Mało tego, wydaje mi się, że podkład ma działanie nawilżające. Produkt delikatnie pachnie, nie jest to nachalny zapach i nie utrzymuje się długo na twarzy. Aplikuję go na olej śliwkowy i nic się z nim nie działa. Zazwyczaj nakładam go flat topem i spokojnie utrzymuje się nawet do 13h. Jedynym jego minusem jest to, że tak jak ja pracuje w pomieszczeniu klimatyzowanym, to po jakichś 4-5h lubi zbierać się w okolicy nosa, ale mała poprawka wystarczy i wszystko gra;)


Podkład ma bardzo, ale to bardzo lejącą konsystencję. Spływa ona z reki kiedy wyciśniemy produkt. Czy to jego wada? Nie. Mała 'plamka' wystarczy, żebym mogła pokryć całą twarz. Wydaje mi się, że własnie jego konsystencja sprawia, że jest on bardzo wydajny. Przy codziennym użytkowaniu starcza mi na ponad miesiąc, a wcale nie jest mega pojemny, bo ma 30 ml.



Jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona i ani myśleć wracać do innego produktu. Mam nadzieję, że nie ulepszą składu ani nic nie zmienią, bo w obecnej wersji jest moim ideałem:)

Jeżeli jesteście zainteresowani, podkład możecie zakupić tutaj za naprawdę śmieszną cenę :) A dla kobiet, które potrzebują matu, polecam Affinimat:)

A Ty jakich produktów używasz?:)
Napisz w komentarzu swój ulubiony podkład, chętnie podyskutuję z Tobą o nim:)
Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger