Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Wielki powrót, czyli gdzie byłam jak mnie nie było?

Wielki powrót, czyli gdzie byłam jak mnie nie było?

Witajcie kochani! 

Nie mogę uwierzyć, jak długo  mnie tutaj nie było! Zdarzały mi się przerwy, dzień, dwa...ba! Nawet miesiąc! Ale ponad rok!? Tego jeszcze nie grali! Wiele się zmieniło u mnie do tej pory i powiem Wam, że ten rok przerwy przeleciał mi ot tak! Dzisiaj podsumowanie tego co się działo i o czym być może (jeszcze:)) nie wiecie!
Zapraszam! :)

1. 27.04.2019 - WIELKI ŚLUB I WESELE!



Dokładnie tak moi kochani! Jestem od ponad pół roku oficjalnie Panią P.M! Emocje jakie towarzyszyły nam w tym dniu są NIE DO O PI SANIA! Jeżeli będziecie chcieli poczytać więcej jak to było - na pewno przygotuję dla Was taki wpis <3.

2. Nasze nowe miejsce - nieperfekcyjni_pl
Chciałam gdzieś opisywać nasze przygotowania do ślubu, nie wiedziałam gdzie i właśnie tym sposobem powstał profil nieperfekcyjni_pl. Mimo tego, że jestmeśmy już 'po', profil został bez zmian i dzielimy się na nim naszą nieperfekcyjną, góralską codziennością :)
Odwiedź nas i dołącz do nieperfekcyjnej rodzinki!:)

3. Złamałam rękę!
Dokładnie tydzień temu! Mało tego - jest to PRAWA RĘKĄ! Pewnie zastanawiacie się jak pisze? No cóż.. ja tylko dyktuję, koryguję błędy i przecinki, a pisze to dla Was mój cudowny mąż <3. Wie, że chciałam wrócić do  blogowania i obiecał mi - teraz już publicznie:)), że zrobi wszystko żeby mi pomóc!:)
4. Przefarbowałam włosy na platynowy blond (znajdziesz zdjęcie na nieperfekcyjnym Instaramie)
I.... nie żałuję! Ten kolor zdecydowanie mnie odmłodził i sprawił, że czuję się DUŻO lepiej!


To chyba tyle z większych zmian! 
Mam nadzieję, że wkrótce znowu do Was wrócę <3 JUŻ NA STAŁE!



Jesienny makijaż paletą Morphe 35OS.

Jesienny makijaż paletą Morphe 35OS.

Hej dziewczyny i chłopaki!
Jesień pełną parą to i u mnie kolory zdecydowanie jesienne! Dni coraz krótsze, pracy coraz więcej i tylko cieszy fakt, że coraz bliżej do świąt! Jak myślę o jesieni to przed oczyma mam właśnie paletkę Morphe 35OS. Żałuję troszkę, że do tej pory nie zdecydowałam się jeszcze na 35 OM, ale cóż, wszystko przede mną! 
Dajcie znać, jak podoba Wam się moja propozycja <3.











Czujecie już jesień? <3
Be Glossy Sierpień - niech żyją flamingi!

Be Glossy Sierpień - niech żyją flamingi!

Cześć kochani, witam Was w nowym tygodniu!
Wiem, że Be Glossy dotarło do większości z Was już daaaawno, ale ja dopiero dziś mam czas, żeby pokazać Wam zawartość pudełka które...podbiło moje serce! Jeśli jesteście ciekawi, co w tym miesiącu przygotowały dla mnie różowe flamingi, zapraszam na post!


1. Uriage-Krem do skóry wrażliwej Bariesun SPF50+


Kremów nigdy za wiele! W swoich zapasach mam naprawdę wieeeeele produktów do twarzy, a wciąż kupuje nowe! Ciężko mi trafić na idealny krem, a tym bardziej na taki z filtrem. Mimo, że lato się skończyło warto pamiętać, że filtry powinniśmy stosować CAŁY rok! Ten maluszek na pewno przyda się na wyjazdy:). Jestem ciekawa, na ile mi posłuży:)

2. Aube - Koncentrat odżywczy na dzień 


Słysząc nazwę 'koncentrat odżywczy' liczę na to, że produkt okaże się prawdziwą bombą, która pozwoli mi zregenerować moją przesuszoną cerę po lecie. Firma Aube do tej pory była mi obca, ale mam nadzieję, że nasze pierwsze spotkanie będzie należało do udanych. Uwielbiam produkty w takiej formie, więc liczę na to, że produkt pozytywnie mnie zaskoczy! 

3. Miyo - Melon Kiss Tinted Lip Balm 


Czy może być coś pyszniejszego niż melonowy tint do ust? Firmę Miyo znam baaardzo dobrze. Uwielbiam ich cienie do powiek i tusze do rzęs. Jeżeli chodzi o produkty do ust to ten tint jest pierwszym ich kosmetykiem w moich zbiorach :). Super pomysł na koniec lata, kiedy chcemy wrócić do słonecznych dni i możemy to zrobić przy pomocy owocowego tintu do ust :).

4. _Element - krem do rąk i paznokci 


W mojej blogowej karierze istnieje jedna niespisana nigdzie zasada - wszystkie kremy do rąk oddaje mamie :D. Wiem, że robię błąd nie pielęgnując dłoni, ale zawsze o tym zapominam! Moja mama uwielbiam te produkty i uwierzcie mi, że lepszego recenzenta jak ona to nie ma:). Nie znam totalnie firmy i nie słyszałam jeszcze o kremie do rąk ze śluzem ślimaka! Nie mogę się doczekać, jakie zdanie o nim będzie miała mama:)
6. Esthederm - Gentle deep pore cleanser
7. Esthederm -  Lightening buffing mask


Pojawienie się tych produktów w Be Glossy oczarowało mnie totalnie! Markę znałam z recenzji niektórych dziewczyn na Youtubie, jednak są to produkty dość drogie i nigdy nie udało mi się stać ich posiadaczką :). Tym razem trafił do mnie krem głęboko oczyszczający pory ( moja zmora ) i wygładzająco-rozświetlająca maska złuszczająca. Ten duet maksymalnie podbił moje serce!

8. Nivea - suchy szampon

 
Jeżeli chodzi o mnie, to suchy szampon mógłby się znajdować w każdym opakowaniu - zużywam masowo!

Podsumowując:
Sierpniowe pudełko Flamingo Beach kolejny raz zaskoczyło mnie BARDZO pozytywnie! Zaczynając od pięknej szaty graficznej pudełka (miód na serce dla fanki flamingów), po świetną zawartość! Oprócz kremu do rąk zużyję na pewno wszystkie produkty. Najbardziej nie mogę doczekać się testowania produktów od Esthederm. Na pewno dam Wam znać, jak mi się sprawdzają <3.

A Wy co myślicie o pudełku?:)
I edycja BeautyWro! To było istne szaleństwo!

I edycja BeautyWro! To było istne szaleństwo!

Hej kochani!
Jak dobrze rozpocząć nowy miesiąc! Przyznam, że lipiec był dla mnie dość ciężki, więc chętnie go zamykam i odcinam się GRUBĄ kreską! W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić Wam relację z I spotkania BeautyWRO, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Ci, którzy śledzą mnie na Instagramie wiedzą, że to było ISTNE szaleństwo! Jeżeli jesteście ciekawi dlaczego tak piszę, zapraszam na dalszą część posta.


Dobra! Zacznę do tego, że nie spodziewałam się, że uda mi się w ogóle dostać na spotkanie! Jakby nie było, miałam do przejechania ponad 280 km! Oczywiście nie zraziło mnie to, bo nigdzie nie wybieram się na wczasy więc traktowałam to jako mini wycieczkę. Poza tym ostatni raz byłam we Wrocławiu w gimnazjum i stwierdziłam, że fajnie by było go odwiedzić drugi raz! Kiedy Tina, właścicielka bloga Tinaha napisała mi maila, że dostałam się na spotkanie, byłam przeszczęśliwa! Wiedziałam, że to super okazja do poznania dziewczyn, z którymi nie miałam okazji porozmawiać osobiście. Wiecie jak jest na takich spotkaniach. Zawsze można poznać kogoś nowego, powymieniać się doświadczeniami, porozmawiać i ogólnie miło spędzić czas. Spotkanie odbyło się w samym sercu Wrocławia, w restauracji BLT & TAPS. Urocze, spokojne miejsce, które w 100% wpisało się w moją estetykę! Z Żywca wyjechaliśmy koło 8.00, a na miejscu miałam być o 11.00. Szczerze? Byłam przekonana, że nie zdążymy! Wiecie, że ja jestem mistrzem spóźniania się i obawiałam się powtórki z rozrywki. Na szczęście skoczyliśmy na autostradę i o 10.30 przywitał nas Wrocław. Największy minus przyjazdu? Parking! Mówcie co chcecie, ale myślałam, że w Krakowie jest ciężko zaparkować. Ba! Myślałam, że w Warszawie jest trudno zaparkować! Jednak Wrocław pod tym względem bije te miasta na głowę! Kiedy udało nam się znaleźć miejsce na parkingu podziemnym, udałam się na spotkanie. Przygotowałam również dla dziewczyn upominki od firmy w której pracuje, czyli Nacomi. Przyznam, że obawiałam się troszkę, że peelingi cukrowe się stopią, bo na zewnątrz panowała istna Afryka, ale dowiozłam je w całości ( w każdym razie dziewczyny nie zgłaszały mi żadnych reklamacji:))


 Na miejscu czekało już kilka dziewczyn. Przyznam, że z naszej 15 znałam tylko Ewelinę, z bloga Evelyn's Shades of Red, którą miałam okazję poznać na drugim spotkaniu Secrets of Beauty. Wtedy to ona przyjechała do Żywca, a teraz ja odwiedziłam ją we Wrocławiu! :). Kiedy zebrałyśmy się wszystkie przy stole, rozmów nie było końca. Poruszałyśmy tematy kontrowersyjne jak współprace, jak również luźne dotyczące spotkań blogowych, czy ogólnie blogosfery. Następnie wykład poprowadziła firma BasicLab. Nie znałam wcześniej tej marki, więc tym bardziej byłam zainteresowana wykładem i poznaniem kosmetyków, które oferują. Pani Karolina, która prowadziła wykłady robiła to w naprawdę profesjonalny sposób i zdradziła nam kilka ciekawostek na piękne włosy! Na pewno przy kolejnym myciu zwrócę uwagę na sporo szczegółów, o których wcześniej nie myślałam! 


Następnie wpadł Michał z ChillBox'a, którego wiecie, że jestem wielką fanką! Szkoda, że nie został dłużej, bo miałabym do niego sporo pytań, ale na szczęście mam maila, więc wszystko przede mną!:) Kolejną atrakcją było badanie skóry, przez dwie bardzo sympatyczne Panie z Instytutu Piękna KAMADARI. Bardzo żałuję, że nie zdecydowałam sie na badanie skóry, ale wiedziałam, że długa droga przede mną, a moja twarz bez makijażu wygląda źle:). Jeśli jednak Wy jesteście z Wrocławia i chcecie skorzystać z takiego badania, to serdecznie zapraszam Was w imieniu Kadari na ulicę Biskupią 8 (Boczna Oławskiej).


Przez cały czas trwania spotkania organizatorki wręczały nam upominki. Szczerze? Jak Tina napisała o wzięciu walizek, to myślałam, że żartuje. Nie żartowała! To, ile dostaliśmy upominków przekracza najśmielsze oczekiwania! Podejrzewam, że żadna z nas nie pojechał tam w takim celu! Jest to tylko miły dodatek do możliwości poznania się w realu! Jednak ilość kosmetyków przerosła każdą z nas! Sponsorami wydarzenia były aż 43 (!) firmy, więc sobie pomyślcie ile ja do domu przytargałam! :) Stwierdziłam, że nie chcę łączyć upominków i ogólnej relacji w jednym wpisie, więc jutro zapraszam Was na prezentację paczek! Daje Wam słowo, że oszalejecie tak jak my!
Spotkanie skończyło się koło 16.00. Ja musiałam wyjść troszkę wcześniej, bo czekał już na mnie M. i jego mama, a wiedziałam, że dłuuuuga droga przed nami. W domu byłam koło 21 i od razu wzięłam prysznic i poszłam spać.;) Serdecznie dziękuję dziewczynom, za mile spędzoną niedzielę! Koniecznie zajrzyjcie na ich profile i zostańcie na dłużej! Są to osoby, które tworzą z pasją i na pewno nie zawiedziecie się odwiedzających ich Social Media!

Lista uczestniczek:
1. http://www.tinaha.pl/ (organizatorka)
2. https://fashionsmachines.blogspot.com/ (współorganizatorka)
3. http://www.rinroe.com/ (współorganizatorka)

I ja :)



Kto będzie jutro ze mną przy otwieraniu paczek?!
Oczopląs gwarantowany!
Przedstawiam 'małą' zapowiedź :D


Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Witajcie kochani! 
Nie było mnie tu prawie miesiąc! Niestety nadmiar obowiązków i choroba pokonały mnie totalnie! Nienawidzę być chora, a jeszcze bycie chorym latem to chyba najgorsze, co może się przytrafić! Co prawda dalej czuje się źle, ale postanowiłam Wam pokazać, co kryło się w najnowszym Be Glossy! Uwierzcie mi, że TAKIEJ zawartości się nie spodziewałam!

Be Glossy Pink Summer - zawartość

 
be glossy pink summer

Płyn micelarny Rosadia

 
Płyn micelarny 3w1

Do tej pory nie znałam ani firmy Rosadia, ani nie słyszałam o produkcie 3w1 czyli płynie micelarnym, toniku i mgiełce. Ostatnio  użyłam go jako mgiełkę i muszę przyznać, że niesamowicie koi skórę podczas tych upałów. Nie wiem jakby się sprawdził jako płyn micelarny, bo jestem przyzwyczajona do klasycznych wersji, ale wiecie że lubię eksperymentować i na pewno wypróbuję go również jako płyn micelarny!
Cena: ok 24 zł

Pianka do mycia twarzy Himalaya Herbals

Pianka do twarzy, pianka do twarzy

Jeżeli czytacie mnie od dawna to pewnie wiecie, że jestem wielką fanką pianek do twarz! Uwielbiam ich używać codziennie! Wydaje mi się, że nie tylko  domywają resztki makijażu i inne nieprzyjemne sprawy z naszej twarzy, to jeszcze odżywiają i nawilżają. Ja mam wersję do cery normalnej i tłustej chociaż zdecydowanie moja należy do suchych. Mam nadzieję, że się sprawdzi i na pewno dam Wam o tym znać!
Cena: 17 zł

Antyperspirant FA

Fa arbuzowy, arbuzowy antyperspirant

To zdecydowanie pierwszy produkt którego użyłam po otwarciu pudełka! Jestem niesamowitą fanką zapachu arbuzowego! Mam wrażenie, że arbuzy i truskawki to kwintesencja lata! Ten produkt mnie nie zawiódł! Cudownie pachnie i długo chroni nas przed przykrymi zapachami. Jestem przekonana, że na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie jak zdenkuje to :)
Cena: ok. 13 zł

Serum Gliss Kur na rozdwajające się końcówki

serum w sprayu, serum, gliss kur

No rozdwajające się końcówki mam bez dwóch zdań.. Niestety, nie po drodze mi do fryzjera. Mam uraz i zawsze boje się, że moje 5 cm to dla niego co najmniej 15! Szczerze mówiąc nie wiem czy istnieją produkty 'cud', które działają już na zniszczone włosy, ale jak nie spróbuję, to się nie przekonam! :) 
ps. był to produkt VIP
Cena: ok. 19 zł

Mydło biszofitowe Vis Plantis


Jak zobaczyłam 'biszofitowe', to przeczytałam biszkoptowe :D. No tak, cała ja! Już dawno nie używałam mydeł w kostkach i szczerze mówiąc  nie wiem czy się przekonam, ale ten niebiański design totalnie skradł moje serce!
Cena: ok. 3 zł

Pasta wybielająca Sparkly White

Pasta do zębów wybielająca

Jak dodaje zdjęcia makijażu pytacie mnie czasem, czym wybielam zęby? Moja odpowiedź jest zawsze jedna- niczym :D. Używam drogeryjnych past wybielających, ale czy wierzę w ich działanie? Nie bardzo. Tego produktu jeszcze nie miałam, ale zapach jest tak silny, że czuć g przez karton!
Cena: ok. 18 zł


I tak prezentuje się całe pudełko Be Glossy Pink Summer.
Co o nim myślicie?
Jak dla mnie bomba!


Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Hej kochani!
Jak Wam minął dzień? Ja zgodnie z obietnicą chciałabym Wam przedstawić bohaterkę wczorajszego makijażu a mianowicie paletę, która po pierwszych swatchach nie przypadła mi do gustu. Jeżeli jesteś ciekawy co poszło nie tak- zapraszam na wpis. 

Recenzja palety Juvia's Place, czyli warto dać drugą szansę!


Zacznę od tego, że jak tylko zaczął się cały szał na palety Juvia's to ja kompletnie tego nie poczułam. Praktycznie nie podobało mi się w nich nic. Ani szata graficzna, ani te pstrokate kolory, a już najbardziej denerwowało mnie to, że paleta jest praktycznie wszędzie! Gdzie nie weszłabym na grupy makijażowe, tam praktycznie co druga osoba robiła nią makijaż! Postanowiłam odczekać największy boom na nią i dopiero wtedy zdecydowałam się na zakup. W sumie trafiła mi się super okazja, bo właśnie na jednej z grup makijażowych pewna dziewczyna sprzedawała ją za uwaga 50 zł! Pomyślałam- co mi szkodzi! Nawet jak się nie sprawdzi, to nie będzie żal wyrzucić! Poczekałam parę dni i paleta była u mnie.


Pierwsze co mnie zaskoczyło, to jej wielkość. Nie sądziłam, że paleta jest aż tak ogromna! Spodziewałam się czegoś na kształt może sleeka? A tu trafiła do mnie naprawdę solidna sztuka!  Opakowanie tekturowe (?) nie wiem czy to dobre określenie :). Nie posiada lusterka, ale nie jest to dla mnie jakimś wielkim problem. Na opakowaniu znajdziecie podstawowe informacje o produkcie. Oczywiście szata graficzna tej paletki jak również pozostałych nawiązuję do Egipskiego stylu.
Niesamowicie spodobała mi się formuła cieni. Są bardzo przyjemne w dotyku. Przypominają mi typowo masełkowatą konsystencję. Naprawdę ucieszyłam się, kiedy po jej odpakowaniu zanurzyłam palce w kolorach ;). Niestety, kiedy zaczęłam swatchować na ręce mój entuzjazm troszkę zmalał. Pigmentacja cieni wydawała mi się naprawdę żadna i zaczęłam żałować wydanych pieniędzy. Zresztą sami zobaczcie, jak prezentują się swatche.

 
Same widzicie, że na ręce 'szału nie ma'. Na szczęście swatche nijak nie mają się do tego, jak paleta zachowuje się na oku! Kolory rozcierają się praktycznie same! Nie powstają żadne plamy, odcienie pięknie się ze sobą łączą. Standardowo nakładałam cienie na przypudrowany korektor i wytrzymały na powiece bez ruchu prawie 12h! Moim zdaniem to nie lada wyczyn! Jestem pod niesamowitym wrażeniem tej palety i teraz wiem, skąd te wszystkie zachwyty :)


W cenie regularnej paleta kosztuje około 100 zł ale uważam, że naprawdę jest warta swoich pieniędzy! Jeżeli chcesz zobaczyć makijaż z jej użyciem, zapraszam Cię do wczorajszego posta :)

Znasz te palety?;)
Możesz mi polecić jakąś z kolekcji?
Po dłuższej przerwie makijaż!

Po dłuższej przerwie makijaż!

Witajcie kochani!
Jak wiecie moje problemy z nadgarstkiem przyczyniły się do tego, że chcąc nie chcąc, musiałam odmówić wszystkie makijaże. Niestety jakiekolwiek jego przeciążenie powoduje nieziemski ból przez dłuższy okres czasu. Uniemożliwia mi to pracę na komputerze, co jest niezbędnym elementem mojej pracy zawodowej. Czasem jednak lubię się oderwać od wszystkiego i pomalować coś na sobie :). Zapytałam Was na fb, czy zgadniecie co to za paletka, ale się Wam nie udało! :) Może akurat tu ktoś odgadnie?:) Jeżeli Wam się nie uda, to odpowiedź znajdziecie w jutrzejszym poście! Tym razem zapraszam do oglądania <3.






Jak Wam się podoba taki makijaż? :)
Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Witajcie kochani!
Ponad 2 tygodnie mnie nie było, ale praca magisterska mnie pokonała! Szczerze mówiąc, sama nie wiem, kiedy ten czas mi przeleciał! Niemniej jednak czekam tylko teraz na termin obrony i być może zostanę w końcu magister inżynier! :)
Dziś znalazłam chwilę, żeby pokazać Wam pudełko Be Glossy, które w tamtym tygodniu do mnie dotarło. Jak wiecie, pudełka przychodzą do mnie od dwóch miesięcy i muszę przyznać, że to zaskoczyło mnie NIESAMOWICIE pozytywnie! Esencja Urody to określenie, które najlepiej go opisuje. Okres oczekiwania na niego troszkę się wydłużył, jednak zawartość rekompensuje wszystko! Możecie mi zaufać!



Bandi- Gold Philosophy krem do twarzy.


Nie wiem kto z Was śledzi mnie na Instagramie, ale jak tylko dostałam przesyłkę to opowiadałam Wam, z czym kojarzy mi się ten krem. Jego zapach niesamowicie przypomina mi czasy szkoły muzycznej, kiedy jedna z nauczycielek używała perfum o podobnym zapachu :). Kremu używam codziennie w trakcie wieczornej pielęgnacji. Oczywiście na chwilę obecną, po paru użyciach nie mogę się za dużo wypowiedzieć o jego skuteczności ale podejrzewam, że będę zadowolona z jego działania!

CENA: 94 zł

SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Mad About Waves Sea Blend Texturizing Spray
Pierwszy raz miałam okazję poznać ten produkt, właśnie wtedy, kiedy znalazłam go w pudełku Be Glossy.   Nie używam zazwyczaj żadnych spray'ów teksturyzujących, jednak muszę przyznać, że obietnica fal, które dzięki niemu mogę mieć na swoich włosach, całkowicie mnie przekonała!:)

CENA: 68 zł/ 200 ml

 Pielęgnujący płyn micelarny, cera wrażliwa i nadwrażliwa

 Płynów micelarnych nigdy za wiele! Akurat mam cerę wrażliwą i bardzo zwracam uwagę na produkty, których używam do demakijażu. Pewnie sami wiecie, że trafić na delikatny, ale dobrze domywający płyn do demakijażu to nie lada wyzwanie! Ten produkt ma pewne wady, ale opowiem Wam o nich przy okazji jego recenzji :)

 CENA: 8,99 zł

                                OVAL 3 Pędzel do podkładu 
                                                       
Jako pędzlomaniaczka niesamowicie się ucieszyłam, że w pudełku znalazło się również akcesorium do makijażu!! Miałam już kiedyś podobną szczotkę, którą zamówiłam na Aliexpress, ale oddałam ją koleżance. Ta jest zdecydowanie bardziej miękka i nie mogę się doczekać aż jej użyję!

CENA: 29,99 zł 

 Antyperspiracyjne chusteczki z jonami srebra 

 Ani nie znałam firmy, ani nie znałam produktu. Antyperspiracyjny dezodorant w chusteczce? Jak to przeczytałam, to zabrzmiało to kosmicznie, jednak po dłuższym przemyśleniu stwierdziłam, że gadżet świetnie sprawdzi się w podróży! Idealny sposób na szybkie odświeżenie podczas upalnych dni!

CENA: 6,49 zł

 Creme lavante Krem do mycia 


I jedyny maluszek w pudełku! Zostawię go na jakieś wyjazdy. Taka podróżna wersja super się spisze!


 
 I tak wygląda cała zawartość. Ja uważam, że majowe pudełko Be glossy było naprawdę mega! Każda z nas znajdzie tu coś dla siebie i co najważniejsze, zwróćcie uwagę na spore pojemności produktów! Cena 49 zł na tyle produktów, to naprawdę niewiele!
Jeżeli chcesz kupić pudełko, zapraszam Cię tutaj: [klik] 


A Tobie jak podoba się zawartość?:)

Nowości ostatnich dni!

Nowości ostatnich dni!

Cześć kochani!
Jak Wam się zaczął tydzień? Czy w tym tygodniu też pracujecie 3 dni tak jak ja? :) Korzystając z wolnej chwili przychodzę do Was z nowościami. Przedstawię Wam moje perełki i jednego bubla. Znajdziecie tu również urodzinowy prezent, który dostałam od mojej przyjaciółki. Jeżeli chcecie poznać mój sprawdzony 'przepis na sukces', to koniecznie przeczytaj ten post!



Zacznę najpierw od kultowego podkładu, który towarzyszy mi od kilku lat. Mowa oczywiście o L'oreal True Match. Na samym początku używałam koloru 02, jednak okazał on się za ciemny. Tym razem wybrałam wersję 01, która jest idealnie do mnie dopasowana. Podkład nie ciemnieje w ciągu dnia, nie podkreśla suchych skórek, a przede wszystkim jest wydajny. Jeżeli chcecie jego pełną recenzję, dajcie mi znać!


Nowością, która zasiliła moje szeregi i zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie jest pomada z Affect. Znam tę firmę bardzo dobrze, miałam kilka ich produktów, ale zazwyczaj nie spełniały moich oczekiwań. Pomadę dostałam od koleżanki. Jak wiecie, uwielbiam używać tego typu kosmetyków do brwi. Uważam, że pomady są niesamowicie trwałe i naprawdę nawet po całym dniu bardzo ciężko je zmyć. Powiem Wam tylko w skrócie, że pomada przypadła mi do gustu, ale obszerniejszą recenzję na pewno przygotuję w przyszłości. Planowałam nawet zestawienie pomad: ABH, Wibo, Freedom i Affect. Dajcie znać jak Wam podoba się taki pomysł!



Tusz do rzęs to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania! W sumie jak tak teraz myślę, to nie wiem, czy jakbym miała jeden kosmetyk do wyboru, to nie postawiła bym właśnie na tusz do rzęs! Uwielbiam efekt zalotnego i seksownego spojrzenia. Zależy mi również, że produkt był czarny, a nie szary, bo tego najbardziej nie lubię w tuszach do rzęs. Produkt z Miss Sporty jest ze mną już naprawdę baaaardzo długo! I o ile uważam, że marka nie ma zbyt ciekawych produktów w ofercie, o tyle sądzę, że ten tusz na długo pozostanie moim numerem 1!


Ten maluszek, który starczył mi tylko na 2x o puder ryżowy z Ecocera. Naczytałam się tyle o nim, że wiedziałam, że muszę chociaż go wypróbować. Oczywiście nie wygłoszę Wam nie wiadomo jakiej recenzji na jego temat, bo tak jak wspomniałam- miałam przyjemność używać go tylko do 2 makijaży, ale na wiem, że nie podkreślił on suchych skórek i nie wysuszał. Do tego pięknie pachniał! Szczerze, to poważnie sie zastanawiam nad zakupem pełnej wersji!:)


I pierwszy bubel, który na pewno wyląduje w koszu! O ile puder matujący z Wibo sprawdził się u mnie rewelacyjnie, o tyle tego nienawidzę!!! Nie chcę więcej zdradzać bo uznałam, że o takim bublu MUSI pojawić się koniecznie obszerny wpis!


I moja cudowna Sophx, którą dostałam od kochanej Marty! <3 Powiem Wam, że jak tylko ją wprowadzili, oboje szalałyśmy z Martą na jej punkcie! Niestety, mi było ciężko ją dostać, potem o niej zapomniałam, a Marta zrobiła mi wspaniały prezent na urodziny! Nie mogę się doczekać, aż ją przetestuję <3. 

Znacie moje nowości?:)
Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger