Kozie mleko, czyli z czym to się je.

Witajcie :)
Dziś przychodzę do Was z kolejnym produktem mojej ulubionej firmy :). Ci co mnie czytają w miarę regularnie to wiedzą, że ja na punkcie ziaji mam świra. Dlaczego? Nie wiem, może temu, że ta firma była pierwszą, z jaką wchodziłam w kosmetyczny świat? A może dlatego, że mają naprawdę tanie i dobre produkty? W końcu to polska firma i trzeba wspierać polski rynek :). 


Dlaczego akurat ta seria? Bo oliwkową już miałam i to chyba był pierwszy produkt, który u mnie się sprawdził średnio. Nie robił mi krzywdy, ale był tak tłusty, że nawet dla mojej mega suchej cery był stanowczo za tłusty. Wyglądałam w nim, jakbym właśnie przebiegła 26km :). Koniec końców wylądował w koszu, a ja postanowiłam dać szansę koziej serii. Ostatnio właśnie będąc w Rossmanie szukałam jakiegoś kremu dla siebie. Myślę sobie, co mi szkodzi? Najwyżej znowu się przejadę :). 
Opakowanie, proste, typowe dla tej firmy. Żadnych brokatów, niepotrzebnych tandetnych ozdób. Po prostu, krótko, zwięźle i na temat. Krem był zapakowany jeszcze w kartonik, ale wyrzuciłam go od razu, bo nie lubię jak mi niepotrzebnie coś zajmuje miejsce :).


Oczywiście jak 99% blogerek i osób, których życie nauczyło, że inne osoby w drogerii potrafią łapę do wszystkiego wsadzić, bardzo ważny jest dla mnie fakt, że krem posiada zabezpieczające sreberko. Boże nie wyobrażam sobie, że miałabym nakładać na twarz krem, który ma zerwane zabezpieczenie i ktoś w nim macał palce;/. No wybaczcie, ale moja tolerancja ma jednak jakieś granice... Dlatego już pierwszy plus dla producenta, że pomyślał o tym :). Słoiczek odkręcany, nie ma problemów z zakrętką ani nic z tych rzeczy. Dzięki takiemu opakowaniu możemy wydobyć produkt do końca co nie oszukujmy się, jest bardzo praktyczną opcją. 


A teraz już o samym kremie. Kolor biały, bez żadnych drobinek dzięki Bogu. Nie cierpię tego w niektórych kremach. Konsystencja taka akurat:). Wiem, że to Wam nic nie mówi, ale chodzi mi o to, że ani nie gęsta, ani nie lejąca. Nie przecieka przez palce, ale też nie zastyga :D. No tak jak mówię idealna. Aplikowałam go dwa razy dziennie i powiem Wam, że bardzo mi przypadł do gustu. Nie uczulił mnie, ani nie podrażnił. Nadaje się idealnie pod makijaż, a jak wiecie zależy mi na tym :).
Cóż więcej? Pięknie pachnie ! Chce się i chce go mieć na twarzy :) Nie roluje się, no po prostu produkt bez wad :). Uwielbiam ten efekt nawilżenia, ale nie świecenia się przez cały dzień :). Polecam !


CENA: ok. 8zł
OCENA:5 !:)

19 komentarzy:

  1. jeden z wielu kosmetyków ziaji godnych polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O Boże, to coś zrobiło mi kiedyś tak wielką krzywdę... Ale to może wina cery.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta seria się u mnie nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś się nie mogę z ziają polubić.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam nic z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam suchej skóry, więc nie znam, ale na balsam się chyba skuszę, a póki co Ziaja u mnie króluje w higienie intymnej ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taki żel pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie dla mnie. :) Coś czuje, że przetłuściłby mnie i to baaardzo :) Suchej skóry to ja nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój brat go używa, ale nie jest zbyt zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałem mleczko lub balsam i to dla mnie dobra seria z tym mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ziaja jest niezawodna ! :) Ja uwielbiam z tej serii krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie używałam, zapraszam na rozdanie:http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam, ale powiem szczerze, że jakoś nie mam przekonania do wypróbowania, obawiam się negatywnych reakcji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nigdy tego kremiku, ale dobrze wiedzieć że tak fajnie się sprawdza, zwłaszcza że jestem raczej pozytywnie nastawiona do produktów z kozim mlekiem :)

    Haha wspomniałaś u mnie o mojej karnacji.
    Bo to moja kochana nie przez czarne włoski, ale zwykle ja rzeczywiście prezentuję ciemniejszą karnację bo używam dosyć regularnie może nie tyle samoopalaczy co balsamów brązujących i zazwyczaj widzisz mnie w tej lepszej formie :) A znowu latem szybko się opalam. Tutaj specjalnie nie używałam nic dłuższy czas żeby wyszła ze mnie ta prawdziwa bladość po-zimowa i żeby porównanie wyszło dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba również nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Seria Ziaji kozie mleko jest rewelacyjna, nuta zapachowa, konsystencja, szybkość wchłaniania, produkt godny polecenia, cena też jest umiarkowana.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger