Te nieszczęsne ósemki!

Te nieszczęsne ósemki!

Witajcie kochani!
Dziś niedziela, a ja nie wiem co ze sobą zrobić. Uwielbiam weekendy, ale niedziela zawsze jest dla mnie zwiastunem, że jutro zaczynamy normalne życie :). Odkąd skończyłam studia, to nie mogę się przyzwyczaić, że każdą sobotę i niedzielę mam wolną :D. Postanowiłam napisać dla Was luźny post lifestylowy, bo dopiero powoli wdrażam się w kosmetyczny świat, który tu gościł ;).
Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie miałam problemu z krzywym zgryzem. Moja dentystka zawsze była zachwycona moimi zębami. Zarówno jeżeli chodzi o ich stan, jak również to, że są proste. Serio, zero odstępstw od normy! Na chwilę obecną  niestety wszystko pogorszyło się ze względu na moje piekielne, przeklęte ósemki!


Nie uwierzycie, ale z ósemkami, które nie chciały mi wyjść 'bujam się' już 4 lata! Teraz wychodzą powoli. Na 3, które się już przebiły, wszystkie musiałam zaplombować! Mało tego, niestety mam za małą szczękę, żeby spokojnie pomieścić wszystkie ząbki i zaczął wykrzywiać mi się dół! Nie widać tego (podobno), ale ja to czuję i jest mi z tym źle :( Na stronie http://www.orto.info.pl/certyfikowany-gabinet-techniki-lingwalnej/
znalazłam info o aparatach lingwalnych. Wydaje mi się, że to idealne rozwiązanie dla mnie, bo są one w ogóle niewidoczne! Co najciekawsze, nie mam do nich daleko, bo ich gabinet znajduje się w Krakowie. Poważnie rozważam tę opcję, bo do ślubu chciałabym mieć ładne zęby :)

A Ty nosisz aparat?:)
Powód mojej nieobecności na blogu! | Jestem magistrem!

Powód mojej nieobecności na blogu! | Jestem magistrem!

Witajcie kochani!
Powiem Wam, że nigdy wcześniej nie brakowało mi tak bloga jak teraz! Ciągle chciałam usiąść do pisania, ale niestety myśl, że magisterka ciąży mi nad głową, skutecznie odciągała mnie od pisania. Dziś emocje już opadły i oficjalnie mogę Wam ogłosić, że od czwartku jestem mgr inż! Tematem mojej pracy były kampanie reklamowe dla branży budowlanej i mimo tego, że przez 2 lata się tym zajmowałam zawodowo, pisanie o tym nie należało do najłatwiejszych! W dzień obrony byłam mega zestresowana i nie mogłam się doczekać powrotu z dyplomem do domu, bo innej ewentualności nie zakładałam :). Oczywiście obroniłam się kolejny raz na 5, chociaż przyznam, że bronienie tytułu inżyniera było dużo łatwiejsze! Po wszystkim M. czekał na mnie z bukietem róż <3.
Nie wiem czy pamiętacie,ale udało mi się uzyskać tytuł inżyniera BHP, więc mogę również prowadzić Szkolenia PPOŻ. Jest to niesamowicie ciekawy zawód i uważam, że każdy obywatel powinien ukończyć takie szkolenie żeby wiedzieć jak zachować się w sytuacji zagrażającej życiu! Oczywiście takie szkolenie możecie przeprowadzić zgłaszając się do firm, które posiadają w swojej ofercie takie usługi, lub u osób, które posiadają odpowiednie uprawnienia. Dowiecie się między innymi teoretycznych zagadnień, jak również poznacie sposoby ewakuacji w razie zagrożenia. Polecam każdemu z Was zapisać się na takie szkolenie!
Jako że w moim życiu zaszły wielkie zmiany, będą one również odczuwalne na blogu i na kanale. Tak dokładnie dobrze widzicie :). Nie mówiłam tego, ale od dłuższego czasu przygotowuję się do reaktywacji kanału. Nie chcę jednak, żeby to wyglądało tak jak poprzednio, więc te przygotowania zajmują mi NAPRAWDĘ dużo czasu. Mam nadzieję, że nowy format, nowa tematyka i nowe filmy przypadną Wam do gustu :). Tym czasem zostawiam Wam fotkę z obrony i życzę miłego tygodnia <3.


Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Witajcie kochani! 
Nie było mnie tu prawie miesiąc! Niestety nadmiar obowiązków i choroba pokonały mnie totalnie! Nienawidzę być chora, a jeszcze bycie chorym latem to chyba najgorsze, co może się przytrafić! Co prawda dalej czuje się źle, ale postanowiłam Wam pokazać, co kryło się w najnowszym Be Glossy! Uwierzcie mi, że TAKIEJ zawartości się nie spodziewałam!

Be Glossy Pink Summer - zawartość

 
be glossy pink summer

Płyn micelarny Rosadia

 
Płyn micelarny 3w1

Do tej pory nie znałam ani firmy Rosadia, ani nie słyszałam o produkcie 3w1 czyli płynie micelarnym, toniku i mgiełce. Ostatnio  użyłam go jako mgiełkę i muszę przyznać, że niesamowicie koi skórę podczas tych upałów. Nie wiem jakby się sprawdził jako płyn micelarny, bo jestem przyzwyczajona do klasycznych wersji, ale wiecie że lubię eksperymentować i na pewno wypróbuję go również jako płyn micelarny!
Cena: ok 24 zł

Pianka do mycia twarzy Himalaya Herbals

Pianka do twarzy, pianka do twarzy

Jeżeli czytacie mnie od dawna to pewnie wiecie, że jestem wielką fanką pianek do twarz! Uwielbiam ich używać codziennie! Wydaje mi się, że nie tylko  domywają resztki makijażu i inne nieprzyjemne sprawy z naszej twarzy, to jeszcze odżywiają i nawilżają. Ja mam wersję do cery normalnej i tłustej chociaż zdecydowanie moja należy do suchych. Mam nadzieję, że się sprawdzi i na pewno dam Wam o tym znać!
Cena: 17 zł

Antyperspirant FA

Fa arbuzowy, arbuzowy antyperspirant

To zdecydowanie pierwszy produkt którego użyłam po otwarciu pudełka! Jestem niesamowitą fanką zapachu arbuzowego! Mam wrażenie, że arbuzy i truskawki to kwintesencja lata! Ten produkt mnie nie zawiódł! Cudownie pachnie i długo chroni nas przed przykrymi zapachami. Jestem przekonana, że na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie jak zdenkuje to :)
Cena: ok. 13 zł

Serum Gliss Kur na rozdwajające się końcówki

serum w sprayu, serum, gliss kur

No rozdwajające się końcówki mam bez dwóch zdań.. Niestety, nie po drodze mi do fryzjera. Mam uraz i zawsze boje się, że moje 5 cm to dla niego co najmniej 15! Szczerze mówiąc nie wiem czy istnieją produkty 'cud', które działają już na zniszczone włosy, ale jak nie spróbuję, to się nie przekonam! :) 
ps. był to produkt VIP
Cena: ok. 19 zł

Mydło biszofitowe Vis Plantis


Jak zobaczyłam 'biszofitowe', to przeczytałam biszkoptowe :D. No tak, cała ja! Już dawno nie używałam mydeł w kostkach i szczerze mówiąc  nie wiem czy się przekonam, ale ten niebiański design totalnie skradł moje serce!
Cena: ok. 3 zł

Pasta wybielająca Sparkly White

Pasta do zębów wybielająca

Jak dodaje zdjęcia makijażu pytacie mnie czasem, czym wybielam zęby? Moja odpowiedź jest zawsze jedna- niczym :D. Używam drogeryjnych past wybielających, ale czy wierzę w ich działanie? Nie bardzo. Tego produktu jeszcze nie miałam, ale zapach jest tak silny, że czuć g przez karton!
Cena: ok. 18 zł


I tak prezentuje się całe pudełko Be Glossy Pink Summer.
Co o nim myślicie?
Jak dla mnie bomba!


Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Hej kochani!
Jak Wam minął dzień? Ja zgodnie z obietnicą chciałabym Wam przedstawić bohaterkę wczorajszego makijażu a mianowicie paletę, która po pierwszych swatchach nie przypadła mi do gustu. Jeżeli jesteś ciekawy co poszło nie tak- zapraszam na wpis. 

Recenzja palety Juvia's Place, czyli warto dać drugą szansę!


Zacznę od tego, że jak tylko zaczął się cały szał na palety Juvia's to ja kompletnie tego nie poczułam. Praktycznie nie podobało mi się w nich nic. Ani szata graficzna, ani te pstrokate kolory, a już najbardziej denerwowało mnie to, że paleta jest praktycznie wszędzie! Gdzie nie weszłabym na grupy makijażowe, tam praktycznie co druga osoba robiła nią makijaż! Postanowiłam odczekać największy boom na nią i dopiero wtedy zdecydowałam się na zakup. W sumie trafiła mi się super okazja, bo właśnie na jednej z grup makijażowych pewna dziewczyna sprzedawała ją za uwaga 50 zł! Pomyślałam- co mi szkodzi! Nawet jak się nie sprawdzi, to nie będzie żal wyrzucić! Poczekałam parę dni i paleta była u mnie.


Pierwsze co mnie zaskoczyło, to jej wielkość. Nie sądziłam, że paleta jest aż tak ogromna! Spodziewałam się czegoś na kształt może sleeka? A tu trafiła do mnie naprawdę solidna sztuka!  Opakowanie tekturowe (?) nie wiem czy to dobre określenie :). Nie posiada lusterka, ale nie jest to dla mnie jakimś wielkim problem. Na opakowaniu znajdziecie podstawowe informacje o produkcie. Oczywiście szata graficzna tej paletki jak również pozostałych nawiązuję do Egipskiego stylu.
Niesamowicie spodobała mi się formuła cieni. Są bardzo przyjemne w dotyku. Przypominają mi typowo masełkowatą konsystencję. Naprawdę ucieszyłam się, kiedy po jej odpakowaniu zanurzyłam palce w kolorach ;). Niestety, kiedy zaczęłam swatchować na ręce mój entuzjazm troszkę zmalał. Pigmentacja cieni wydawała mi się naprawdę żadna i zaczęłam żałować wydanych pieniędzy. Zresztą sami zobaczcie, jak prezentują się swatche.

 
Same widzicie, że na ręce 'szału nie ma'. Na szczęście swatche nijak nie mają się do tego, jak paleta zachowuje się na oku! Kolory rozcierają się praktycznie same! Nie powstają żadne plamy, odcienie pięknie się ze sobą łączą. Standardowo nakładałam cienie na przypudrowany korektor i wytrzymały na powiece bez ruchu prawie 12h! Moim zdaniem to nie lada wyczyn! Jestem pod niesamowitym wrażeniem tej palety i teraz wiem, skąd te wszystkie zachwyty :)


W cenie regularnej paleta kosztuje około 100 zł ale uważam, że naprawdę jest warta swoich pieniędzy! Jeżeli chcesz zobaczyć makijaż z jej użyciem, zapraszam Cię do wczorajszego posta :)

Znasz te palety?;)
Możesz mi polecić jakąś z kolekcji?
Po dłuższej przerwie makijaż!

Po dłuższej przerwie makijaż!

Witajcie kochani!
Jak wiecie moje problemy z nadgarstkiem przyczyniły się do tego, że chcąc nie chcąc, musiałam odmówić wszystkie makijaże. Niestety jakiekolwiek jego przeciążenie powoduje nieziemski ból przez dłuższy okres czasu. Uniemożliwia mi to pracę na komputerze, co jest niezbędnym elementem mojej pracy zawodowej. Czasem jednak lubię się oderwać od wszystkiego i pomalować coś na sobie :). Zapytałam Was na fb, czy zgadniecie co to za paletka, ale się Wam nie udało! :) Może akurat tu ktoś odgadnie?:) Jeżeli Wam się nie uda, to odpowiedź znajdziecie w jutrzejszym poście! Tym razem zapraszam do oglądania <3.






Jak Wam się podoba taki makijaż? :)
Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Witajcie kochani!
Ponad 2 tygodnie mnie nie było, ale praca magisterska mnie pokonała! Szczerze mówiąc, sama nie wiem, kiedy ten czas mi przeleciał! Niemniej jednak czekam tylko teraz na termin obrony i być może zostanę w końcu magister inżynier! :)
Dziś znalazłam chwilę, żeby pokazać Wam pudełko Be Glossy, które w tamtym tygodniu do mnie dotarło. Jak wiecie, pudełka przychodzą do mnie od dwóch miesięcy i muszę przyznać, że to zaskoczyło mnie NIESAMOWICIE pozytywnie! Esencja Urody to określenie, które najlepiej go opisuje. Okres oczekiwania na niego troszkę się wydłużył, jednak zawartość rekompensuje wszystko! Możecie mi zaufać!



Bandi- Gold Philosophy krem do twarzy.


Nie wiem kto z Was śledzi mnie na Instagramie, ale jak tylko dostałam przesyłkę to opowiadałam Wam, z czym kojarzy mi się ten krem. Jego zapach niesamowicie przypomina mi czasy szkoły muzycznej, kiedy jedna z nauczycielek używała perfum o podobnym zapachu :). Kremu używam codziennie w trakcie wieczornej pielęgnacji. Oczywiście na chwilę obecną, po paru użyciach nie mogę się za dużo wypowiedzieć o jego skuteczności ale podejrzewam, że będę zadowolona z jego działania!

CENA: 94 zł

SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Mad About Waves Sea Blend Texturizing Spray
Pierwszy raz miałam okazję poznać ten produkt, właśnie wtedy, kiedy znalazłam go w pudełku Be Glossy.   Nie używam zazwyczaj żadnych spray'ów teksturyzujących, jednak muszę przyznać, że obietnica fal, które dzięki niemu mogę mieć na swoich włosach, całkowicie mnie przekonała!:)

CENA: 68 zł/ 200 ml

 Pielęgnujący płyn micelarny, cera wrażliwa i nadwrażliwa

 Płynów micelarnych nigdy za wiele! Akurat mam cerę wrażliwą i bardzo zwracam uwagę na produkty, których używam do demakijażu. Pewnie sami wiecie, że trafić na delikatny, ale dobrze domywający płyn do demakijażu to nie lada wyzwanie! Ten produkt ma pewne wady, ale opowiem Wam o nich przy okazji jego recenzji :)

 CENA: 8,99 zł

                                OVAL 3 Pędzel do podkładu 
                                                       
Jako pędzlomaniaczka niesamowicie się ucieszyłam, że w pudełku znalazło się również akcesorium do makijażu!! Miałam już kiedyś podobną szczotkę, którą zamówiłam na Aliexpress, ale oddałam ją koleżance. Ta jest zdecydowanie bardziej miękka i nie mogę się doczekać aż jej użyję!

CENA: 29,99 zł 

 Antyperspiracyjne chusteczki z jonami srebra 

 Ani nie znałam firmy, ani nie znałam produktu. Antyperspiracyjny dezodorant w chusteczce? Jak to przeczytałam, to zabrzmiało to kosmicznie, jednak po dłuższym przemyśleniu stwierdziłam, że gadżet świetnie sprawdzi się w podróży! Idealny sposób na szybkie odświeżenie podczas upalnych dni!

CENA: 6,49 zł

 Creme lavante Krem do mycia 


I jedyny maluszek w pudełku! Zostawię go na jakieś wyjazdy. Taka podróżna wersja super się spisze!


 
 I tak wygląda cała zawartość. Ja uważam, że majowe pudełko Be glossy było naprawdę mega! Każda z nas znajdzie tu coś dla siebie i co najważniejsze, zwróćcie uwagę na spore pojemności produktów! Cena 49 zł na tyle produktów, to naprawdę niewiele!
Jeżeli chcesz kupić pudełko, zapraszam Cię tutaj: [klik] 


A Tobie jak podoba się zawartość?:)

Nowości ostatnich dni!

Nowości ostatnich dni!

Cześć kochani!
Jak Wam się zaczął tydzień? Czy w tym tygodniu też pracujecie 3 dni tak jak ja? :) Korzystając z wolnej chwili przychodzę do Was z nowościami. Przedstawię Wam moje perełki i jednego bubla. Znajdziecie tu również urodzinowy prezent, który dostałam od mojej przyjaciółki. Jeżeli chcecie poznać mój sprawdzony 'przepis na sukces', to koniecznie przeczytaj ten post!



Zacznę najpierw od kultowego podkładu, który towarzyszy mi od kilku lat. Mowa oczywiście o L'oreal True Match. Na samym początku używałam koloru 02, jednak okazał on się za ciemny. Tym razem wybrałam wersję 01, która jest idealnie do mnie dopasowana. Podkład nie ciemnieje w ciągu dnia, nie podkreśla suchych skórek, a przede wszystkim jest wydajny. Jeżeli chcecie jego pełną recenzję, dajcie mi znać!


Nowością, która zasiliła moje szeregi i zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie jest pomada z Affect. Znam tę firmę bardzo dobrze, miałam kilka ich produktów, ale zazwyczaj nie spełniały moich oczekiwań. Pomadę dostałam od koleżanki. Jak wiecie, uwielbiam używać tego typu kosmetyków do brwi. Uważam, że pomady są niesamowicie trwałe i naprawdę nawet po całym dniu bardzo ciężko je zmyć. Powiem Wam tylko w skrócie, że pomada przypadła mi do gustu, ale obszerniejszą recenzję na pewno przygotuję w przyszłości. Planowałam nawet zestawienie pomad: ABH, Wibo, Freedom i Affect. Dajcie znać jak Wam podoba się taki pomysł!



Tusz do rzęs to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania! W sumie jak tak teraz myślę, to nie wiem, czy jakbym miała jeden kosmetyk do wyboru, to nie postawiła bym właśnie na tusz do rzęs! Uwielbiam efekt zalotnego i seksownego spojrzenia. Zależy mi również, że produkt był czarny, a nie szary, bo tego najbardziej nie lubię w tuszach do rzęs. Produkt z Miss Sporty jest ze mną już naprawdę baaaardzo długo! I o ile uważam, że marka nie ma zbyt ciekawych produktów w ofercie, o tyle sądzę, że ten tusz na długo pozostanie moim numerem 1!


Ten maluszek, który starczył mi tylko na 2x o puder ryżowy z Ecocera. Naczytałam się tyle o nim, że wiedziałam, że muszę chociaż go wypróbować. Oczywiście nie wygłoszę Wam nie wiadomo jakiej recenzji na jego temat, bo tak jak wspomniałam- miałam przyjemność używać go tylko do 2 makijaży, ale na wiem, że nie podkreślił on suchych skórek i nie wysuszał. Do tego pięknie pachniał! Szczerze, to poważnie sie zastanawiam nad zakupem pełnej wersji!:)


I pierwszy bubel, który na pewno wyląduje w koszu! O ile puder matujący z Wibo sprawdził się u mnie rewelacyjnie, o tyle tego nienawidzę!!! Nie chcę więcej zdradzać bo uznałam, że o takim bublu MUSI pojawić się koniecznie obszerny wpis!


I moja cudowna Sophx, którą dostałam od kochanej Marty! <3 Powiem Wam, że jak tylko ją wprowadzili, oboje szalałyśmy z Martą na jej punkcie! Niestety, mi było ciężko ją dostać, potem o niej zapomniałam, a Marta zrobiła mi wspaniały prezent na urodziny! Nie mogę się doczekać, aż ją przetestuję <3. 

Znacie moje nowości?:)
Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger