Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Największy BE GLOSSY! Edycja PINK SUMMER 2018!

Witajcie kochani! 
Nie było mnie tu prawie miesiąc! Niestety nadmiar obowiązków i choroba pokonały mnie totalnie! Nienawidzę być chora, a jeszcze bycie chorym latem to chyba najgorsze, co może się przytrafić! Co prawda dalej czuje się źle, ale postanowiłam Wam pokazać, co kryło się w najnowszym Be Glossy! Uwierzcie mi, że TAKIEJ zawartości się nie spodziewałam!

Be Glossy Pink Summer - zawartość

 
be glossy pink summer

Płyn micelarny Rosadia

 
Płyn micelarny 3w1

Do tej pory nie znałam ani firmy Rosadia, ani nie słyszałam o produkcie 3w1 czyli płynie micelarnym, toniku i mgiełce. Ostatnio  użyłam go jako mgiełkę i muszę przyznać, że niesamowicie koi skórę podczas tych upałów. Nie wiem jakby się sprawdził jako płyn micelarny, bo jestem przyzwyczajona do klasycznych wersji, ale wiecie że lubię eksperymentować i na pewno wypróbuję go również jako płyn micelarny!
Cena: ok 24 zł

Pianka do mycia twarzy Himalaya Herbals

Pianka do twarzy, pianka do twarzy

Jeżeli czytacie mnie od dawna to pewnie wiecie, że jestem wielką fanką pianek do twarz! Uwielbiam ich używać codziennie! Wydaje mi się, że nie tylko  domywają resztki makijażu i inne nieprzyjemne sprawy z naszej twarzy, to jeszcze odżywiają i nawilżają. Ja mam wersję do cery normalnej i tłustej chociaż zdecydowanie moja należy do suchych. Mam nadzieję, że się sprawdzi i na pewno dam Wam o tym znać!
Cena: 17 zł

Antyperspirant FA

Fa arbuzowy, arbuzowy antyperspirant

To zdecydowanie pierwszy produkt którego użyłam po otwarciu pudełka! Jestem niesamowitą fanką zapachu arbuzowego! Mam wrażenie, że arbuzy i truskawki to kwintesencja lata! Ten produkt mnie nie zawiódł! Cudownie pachnie i długo chroni nas przed przykrymi zapachami. Jestem przekonana, że na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie jak zdenkuje to :)
Cena: ok. 13 zł

Serum Gliss Kur na rozdwajające się końcówki

serum w sprayu, serum, gliss kur

No rozdwajające się końcówki mam bez dwóch zdań.. Niestety, nie po drodze mi do fryzjera. Mam uraz i zawsze boje się, że moje 5 cm to dla niego co najmniej 15! Szczerze mówiąc nie wiem czy istnieją produkty 'cud', które działają już na zniszczone włosy, ale jak nie spróbuję, to się nie przekonam! :) 
ps. był to produkt VIP
Cena: ok. 19 zł

Mydło biszofitowe Vis Plantis


Jak zobaczyłam 'biszofitowe', to przeczytałam biszkoptowe :D. No tak, cała ja! Już dawno nie używałam mydeł w kostkach i szczerze mówiąc  nie wiem czy się przekonam, ale ten niebiański design totalnie skradł moje serce!
Cena: ok. 3 zł

Pasta wybielająca Sparkly White

Pasta do zębów wybielająca

Jak dodaje zdjęcia makijażu pytacie mnie czasem, czym wybielam zęby? Moja odpowiedź jest zawsze jedna- niczym :D. Używam drogeryjnych past wybielających, ale czy wierzę w ich działanie? Nie bardzo. Tego produktu jeszcze nie miałam, ale zapach jest tak silny, że czuć g przez karton!
Cena: ok. 18 zł


I tak prezentuje się całe pudełko Be Glossy Pink Summer.
Co o nim myślicie?
Jak dla mnie bomba!


Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Dałam jej drugą szansę i nie żałuję! Paleta Juvia's Place.

Hej kochani!
Jak Wam minął dzień? Ja zgodnie z obietnicą chciałabym Wam przedstawić bohaterkę wczorajszego makijażu a mianowicie paletę, która po pierwszych swatchach nie przypadła mi do gustu. Jeżeli jesteś ciekawy co poszło nie tak- zapraszam na wpis. 

Recenzja palety Juvia's Place, czyli warto dać drugą szansę!


Zacznę od tego, że jak tylko zaczął się cały szał na palety Juvia's to ja kompletnie tego nie poczułam. Praktycznie nie podobało mi się w nich nic. Ani szata graficzna, ani te pstrokate kolory, a już najbardziej denerwowało mnie to, że paleta jest praktycznie wszędzie! Gdzie nie weszłabym na grupy makijażowe, tam praktycznie co druga osoba robiła nią makijaż! Postanowiłam odczekać największy boom na nią i dopiero wtedy zdecydowałam się na zakup. W sumie trafiła mi się super okazja, bo właśnie na jednej z grup makijażowych pewna dziewczyna sprzedawała ją za uwaga 50 zł! Pomyślałam- co mi szkodzi! Nawet jak się nie sprawdzi, to nie będzie żal wyrzucić! Poczekałam parę dni i paleta była u mnie.


Pierwsze co mnie zaskoczyło, to jej wielkość. Nie sądziłam, że paleta jest aż tak ogromna! Spodziewałam się czegoś na kształt może sleeka? A tu trafiła do mnie naprawdę solidna sztuka!  Opakowanie tekturowe (?) nie wiem czy to dobre określenie :). Nie posiada lusterka, ale nie jest to dla mnie jakimś wielkim problem. Na opakowaniu znajdziecie podstawowe informacje o produkcie. Oczywiście szata graficzna tej paletki jak również pozostałych nawiązuję do Egipskiego stylu.
Niesamowicie spodobała mi się formuła cieni. Są bardzo przyjemne w dotyku. Przypominają mi typowo masełkowatą konsystencję. Naprawdę ucieszyłam się, kiedy po jej odpakowaniu zanurzyłam palce w kolorach ;). Niestety, kiedy zaczęłam swatchować na ręce mój entuzjazm troszkę zmalał. Pigmentacja cieni wydawała mi się naprawdę żadna i zaczęłam żałować wydanych pieniędzy. Zresztą sami zobaczcie, jak prezentują się swatche.

 
Same widzicie, że na ręce 'szału nie ma'. Na szczęście swatche nijak nie mają się do tego, jak paleta zachowuje się na oku! Kolory rozcierają się praktycznie same! Nie powstają żadne plamy, odcienie pięknie się ze sobą łączą. Standardowo nakładałam cienie na przypudrowany korektor i wytrzymały na powiece bez ruchu prawie 12h! Moim zdaniem to nie lada wyczyn! Jestem pod niesamowitym wrażeniem tej palety i teraz wiem, skąd te wszystkie zachwyty :)


W cenie regularnej paleta kosztuje około 100 zł ale uważam, że naprawdę jest warta swoich pieniędzy! Jeżeli chcesz zobaczyć makijaż z jej użyciem, zapraszam Cię do wczorajszego posta :)

Znasz te palety?;)
Możesz mi polecić jakąś z kolekcji?
Po dłuższej przerwie makijaż!

Po dłuższej przerwie makijaż!

Witajcie kochani!
Jak wiecie moje problemy z nadgarstkiem przyczyniły się do tego, że chcąc nie chcąc, musiałam odmówić wszystkie makijaże. Niestety jakiekolwiek jego przeciążenie powoduje nieziemski ból przez dłuższy okres czasu. Uniemożliwia mi to pracę na komputerze, co jest niezbędnym elementem mojej pracy zawodowej. Czasem jednak lubię się oderwać od wszystkiego i pomalować coś na sobie :). Zapytałam Was na fb, czy zgadniecie co to za paletka, ale się Wam nie udało! :) Może akurat tu ktoś odgadnie?:) Jeżeli Wam się nie uda, to odpowiedź znajdziecie w jutrzejszym poście! Tym razem zapraszam do oglądania <3.






Jak Wam się podoba taki makijaż? :)
Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Najlepsze pudełko Be glossy! MAJ 2018

Witajcie kochani!
Ponad 2 tygodnie mnie nie było, ale praca magisterska mnie pokonała! Szczerze mówiąc, sama nie wiem, kiedy ten czas mi przeleciał! Niemniej jednak czekam tylko teraz na termin obrony i być może zostanę w końcu magister inżynier! :)
Dziś znalazłam chwilę, żeby pokazać Wam pudełko Be Glossy, które w tamtym tygodniu do mnie dotarło. Jak wiecie, pudełka przychodzą do mnie od dwóch miesięcy i muszę przyznać, że to zaskoczyło mnie NIESAMOWICIE pozytywnie! Esencja Urody to określenie, które najlepiej go opisuje. Okres oczekiwania na niego troszkę się wydłużył, jednak zawartość rekompensuje wszystko! Możecie mi zaufać!



Bandi- Gold Philosophy krem do twarzy.


Nie wiem kto z Was śledzi mnie na Instagramie, ale jak tylko dostałam przesyłkę to opowiadałam Wam, z czym kojarzy mi się ten krem. Jego zapach niesamowicie przypomina mi czasy szkoły muzycznej, kiedy jedna z nauczycielek używała perfum o podobnym zapachu :). Kremu używam codziennie w trakcie wieczornej pielęgnacji. Oczywiście na chwilę obecną, po paru użyciach nie mogę się za dużo wypowiedzieć o jego skuteczności ale podejrzewam, że będę zadowolona z jego działania!

CENA: 94 zł

SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Mad About Waves Sea Blend Texturizing Spray
Pierwszy raz miałam okazję poznać ten produkt, właśnie wtedy, kiedy znalazłam go w pudełku Be Glossy.   Nie używam zazwyczaj żadnych spray'ów teksturyzujących, jednak muszę przyznać, że obietnica fal, które dzięki niemu mogę mieć na swoich włosach, całkowicie mnie przekonała!:)

CENA: 68 zł/ 200 ml

 Pielęgnujący płyn micelarny, cera wrażliwa i nadwrażliwa

 Płynów micelarnych nigdy za wiele! Akurat mam cerę wrażliwą i bardzo zwracam uwagę na produkty, których używam do demakijażu. Pewnie sami wiecie, że trafić na delikatny, ale dobrze domywający płyn do demakijażu to nie lada wyzwanie! Ten produkt ma pewne wady, ale opowiem Wam o nich przy okazji jego recenzji :)

 CENA: 8,99 zł

                                OVAL 3 Pędzel do podkładu 
                                                       
Jako pędzlomaniaczka niesamowicie się ucieszyłam, że w pudełku znalazło się również akcesorium do makijażu!! Miałam już kiedyś podobną szczotkę, którą zamówiłam na Aliexpress, ale oddałam ją koleżance. Ta jest zdecydowanie bardziej miękka i nie mogę się doczekać aż jej użyję!

CENA: 29,99 zł 

 Antyperspiracyjne chusteczki z jonami srebra 

 Ani nie znałam firmy, ani nie znałam produktu. Antyperspiracyjny dezodorant w chusteczce? Jak to przeczytałam, to zabrzmiało to kosmicznie, jednak po dłuższym przemyśleniu stwierdziłam, że gadżet świetnie sprawdzi się w podróży! Idealny sposób na szybkie odświeżenie podczas upalnych dni!

CENA: 6,49 zł

 Creme lavante Krem do mycia 


I jedyny maluszek w pudełku! Zostawię go na jakieś wyjazdy. Taka podróżna wersja super się spisze!


 
 I tak wygląda cała zawartość. Ja uważam, że majowe pudełko Be glossy było naprawdę mega! Każda z nas znajdzie tu coś dla siebie i co najważniejsze, zwróćcie uwagę na spore pojemności produktów! Cena 49 zł na tyle produktów, to naprawdę niewiele!
Jeżeli chcesz kupić pudełko, zapraszam Cię tutaj: [klik] 


A Tobie jak podoba się zawartość?:)

Nowości ostatnich dni!

Nowości ostatnich dni!

Cześć kochani!
Jak Wam się zaczął tydzień? Czy w tym tygodniu też pracujecie 3 dni tak jak ja? :) Korzystając z wolnej chwili przychodzę do Was z nowościami. Przedstawię Wam moje perełki i jednego bubla. Znajdziecie tu również urodzinowy prezent, który dostałam od mojej przyjaciółki. Jeżeli chcecie poznać mój sprawdzony 'przepis na sukces', to koniecznie przeczytaj ten post!



Zacznę najpierw od kultowego podkładu, który towarzyszy mi od kilku lat. Mowa oczywiście o L'oreal True Match. Na samym początku używałam koloru 02, jednak okazał on się za ciemny. Tym razem wybrałam wersję 01, która jest idealnie do mnie dopasowana. Podkład nie ciemnieje w ciągu dnia, nie podkreśla suchych skórek, a przede wszystkim jest wydajny. Jeżeli chcecie jego pełną recenzję, dajcie mi znać!


Nowością, która zasiliła moje szeregi i zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie jest pomada z Affect. Znam tę firmę bardzo dobrze, miałam kilka ich produktów, ale zazwyczaj nie spełniały moich oczekiwań. Pomadę dostałam od koleżanki. Jak wiecie, uwielbiam używać tego typu kosmetyków do brwi. Uważam, że pomady są niesamowicie trwałe i naprawdę nawet po całym dniu bardzo ciężko je zmyć. Powiem Wam tylko w skrócie, że pomada przypadła mi do gustu, ale obszerniejszą recenzję na pewno przygotuję w przyszłości. Planowałam nawet zestawienie pomad: ABH, Wibo, Freedom i Affect. Dajcie znać jak Wam podoba się taki pomysł!



Tusz do rzęs to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania! W sumie jak tak teraz myślę, to nie wiem, czy jakbym miała jeden kosmetyk do wyboru, to nie postawiła bym właśnie na tusz do rzęs! Uwielbiam efekt zalotnego i seksownego spojrzenia. Zależy mi również, że produkt był czarny, a nie szary, bo tego najbardziej nie lubię w tuszach do rzęs. Produkt z Miss Sporty jest ze mną już naprawdę baaaardzo długo! I o ile uważam, że marka nie ma zbyt ciekawych produktów w ofercie, o tyle sądzę, że ten tusz na długo pozostanie moim numerem 1!


Ten maluszek, który starczył mi tylko na 2x o puder ryżowy z Ecocera. Naczytałam się tyle o nim, że wiedziałam, że muszę chociaż go wypróbować. Oczywiście nie wygłoszę Wam nie wiadomo jakiej recenzji na jego temat, bo tak jak wspomniałam- miałam przyjemność używać go tylko do 2 makijaży, ale na wiem, że nie podkreślił on suchych skórek i nie wysuszał. Do tego pięknie pachniał! Szczerze, to poważnie sie zastanawiam nad zakupem pełnej wersji!:)


I pierwszy bubel, który na pewno wyląduje w koszu! O ile puder matujący z Wibo sprawdził się u mnie rewelacyjnie, o tyle tego nienawidzę!!! Nie chcę więcej zdradzać bo uznałam, że o takim bublu MUSI pojawić się koniecznie obszerny wpis!


I moja cudowna Sophx, którą dostałam od kochanej Marty! <3 Powiem Wam, że jak tylko ją wprowadzili, oboje szalałyśmy z Martą na jej punkcie! Niestety, mi było ciężko ją dostać, potem o niej zapomniałam, a Marta zrobiła mi wspaniały prezent na urodziny! Nie mogę się doczekać, aż ją przetestuję <3. 

Znacie moje nowości?:)
Paczka Ambasadorska BioOleo Cosmetics

Paczka Ambasadorska BioOleo Cosmetics

Hej kochani! 
Jak Wam się zaczął tydzień? Pewnie jak czytacie tego posta, to ja jeszcze jestem w pracy :). Stwierdziłam, że wrócę do planowania postów na zapas, bo inaczej nie da rady! :)
Dziś chciałabym Wam przedstawić paczkę ambasadorską, którą dostałam w ramach współpracy z firmą BioOleo. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazłam w środku, zapraszam na wpis!


Przyznam, że kosmetyki BioOleo zazwyczaj były mi znane z innych blogów. Pierwszy produkt trafił do mnie w ostatnim glossy boxie. Od przesyłki minął miesiąc, a olej mi się już prawie skończył :). Używam go codziennie przed snem i na razie nie mogę złego słowa o nim powiedzieć. Mam nadzieję, że uda mi się przygotować obszerniejszą recenzję na jego temat. 
W paczce ambasadorskiej znalazłam 3 produkty.



Informacje od producenta:

Olej AVOCADO to jeden z najcenniejszych olejów. Zawiera prawdziwe bogactwo składników odżywczych (dlatego nazwany jest olejem 7 witamin). Intensywnie nawilża i odżywia. Jest idealnym kosmetykiem dla cery dojrzałej, przemęczonej nieregularnym trybem życia, stresem. Olej AVOCADO nie uczula i nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry. Należy do olei ciężkich, dlatego też będzie idealny do pielęgnacji suchych dłoni, ciała i suchej skóry twarzy. Nie jest polecany dla osób z cerą tłustą z tendencją do powstawania zaskórników. Ze względu na wysoką zawartość witamin A i E, oraz właściwości ochronne przeciwko promieniowaniu słonecznemu (naturalny filtr UV), znakomicie sprawdzi się w roli olejku do opalania – nawilża i jednocześnie chroni przed fotostarzeniem. Uwodzicielski i energetyczny zapach kiwi pobudzi zmysły i chęć do działania.
Olej AVOCADO stosowany pod oczy zmniejsza wiotkość i suchość skóry, redukuje cienie pod oczami.
Składniki aktywne:
  • witaminy: A, B, D, E, H, K, PP,
  • fitosterole,
  • skwalen,
  • szereg drogocennych kwasów: oleinowy, linolowy, palmitynowy, stearynowy, linolenowy.
Działanie:
  • silnie odżywia i nawilża suchą skórę ze względu na połączenie nienasyconych kwasów, co zapewnia młody i świeży wygląd cery oraz skóry całego ciała,
  • działa przeciwzapalnie,
  • chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, zawiera naturalny filtr UV, 
  • redukuje cienie i worki pod oczami. 



 Wiadomo, nie wiem jak produkt sprawdzi się u mnie, ale mogę Wam powiedzieć, że na chwilę obecną zakochałam się w zapachu! Jest mega owocowy i nawet M. jak dałam mu go powąchać wyczuł, że to jakieś owocowe nuty! :)




Informacje od producenta:
 
Olej Macadamia, zimnotłoczony (o zapachu Whisky& Tytoń)
Olej najwyższej jakości, otrzymywany jest z dojrzałych orzechów macadamia, które są owocami drzew rosnących naturalnie w Australii oraz Indonezji. Posiada nie tylko wyjątkowy zapach orzeszków, ale również bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Olej makadamia bogaty jest w witaminę A, witaminy z grupy B, fenole, lecytyny i składniki mineralne. Tworzy na skórze zabezpieczający film, wzmacniając jej barierę ochronną. Zapewnia odpowiednie napięcie i jędrność. Wygładza i zmiękcza oraz przenika do skóry właściwej, gdzie aktywuje jej funkcje regeneracyjne. Olej makadamia polecany jest przede wszystkim osobom o cerze suchej, wrażliwej, dojrzałej, podrażnionej. Właściwości oleju pozwalają na pielęgnację suchych i zniszczonych włosów. Może pomóc również w pielęgnacji skóry naczynkowej i trądziku różowatego. Nasz Olej wzbogacony o wyjatkowy zapach Whisky&Tytoń z pewnością umili i pobudzi zmysły.
Składniki aktywne: kwas palmitooleinowy, skwalen, witaminy A i E, kwas oleinowy.
Działanie:
  • przywraca jędrność i napięcie skórze,
  • silnie przeciwzmarszczkowy,
  • stosowany doraźnie w likwidacji blizn i rozstępów,
  • leczy uszkodzenia skóry np. po opalaniu,
  • nawilża, odżywia  i regeneruje skórę suchą i łuszczącą się,
  • wykazuje najsilniejsze z pośród olei właściwości antycellulitowe, silnie ujędrnia i napina zwiotczałą skórę.
Zastosowanie:
Twarz – delikatnie wmasuj olej za pomocą głowicy masującej na suchą i oczyszczoną skórę (należy unikać bezpośredniego kontaktu z oczami).
Włosy – nakładamy go na suche włosy, pozostawiamy na 1-2 godziny i spłukujemy. Włosy odzyskują miękkość, sprężystość i blask.


Szczerze mówiąc, jak zobaczyłam, że olej pachnie whisky i tytoniem, to troszkę się zdziwiłam i wystraszyłam, bo nie cierpię zapachu papierosów! Na szczęście produkt pachnie bardziej jak męskie perfumy niż whisky i tytoń :). Myślę, że jest to fajna opcja dla panów, którzy lubią używać olejów, a nie chcą pachnieć owocami :).




Informacje od producenta:

Drzewo Marula (nieuprawiane na szeroką skalę, występujące naturalnie), zwane Drzewem Słonia, z którego otrzymywany jest olej marula, rośnie w rejonach tropikalnej Afryki, dostarcza pożywienia oraz jest obiektem kultu. Drzewa męskie i żeńskie rosną razem obok siebie, żeby móc owocować. Uznawane są one przez to w kulturze afrykańskiej za symbol płodności. Olej Marula od stuleci służy afrykańskim kobietom do nacierania skóry własnej i swych dzieci (dawniej także w charakterze środka myjącego). Wysokie stężenie jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz wysoka zawartość witaminy C która jest od 4 do 8 razy wyższa niż w średnim owocu pomarańczy powoduje, że olej marula jest wyjątkowy. Dzięki bogatemu składowi z łatwością się wchłania, zmiękcza i intensywnie nawilża oraz chroni skórę. Ma delikatny, orzechowy zapach i lekką konsystencję, dzięki wysokiej zawartości kwasu oleinowego.
Składniki aktywne: niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe  (NNKT) z najbogatszą zawartością omega 9, witamina C, witamina E.
Działanie:
  • nawilża, natłuszcza i zmiękcza skórę,
  • rozświetla skórę, łagodzi stany zapalne i jest silnym przeciwulteniaczem, zwalcza wolne rodniki,
  • posiada właściwości antybakteryjne,
  • odżywia i regeneruje skórę, pomaga zmniejszać rozstępy,
  • wzmacnia skórę,
  • działa przeciwzmarszczkowo i odżywczo,
  • chroni skórę przed promieniowaniem UV, wspomaga syntezę kolagenu i wpływa korzystnie na odbudowę skóry,
  • delikatnie pielęgnuje skórę dzieci (polecany powyżej 3 roku życia)
Zastosowanie:
Twarz: rano – nałóż kilka kropel pod makijaż, a skóra pozostanie długo nawilżona. Wieczorem stosuj jako środek zmiękczający i odżywczy dla skóry przed snem. Po dokładnym umyciu cery, nałóż cienką warstwę na twarz i szyję.
GŁOWICA MASUJĄCA (POJEDYNCZA lub POTRÓJNA) to odkrycie wspaniałej możliwości aplikacji w celu otrzymania maksymalnego efektu.

WOW! Pierwszy raz spotkałam się z takim aplikatorem! Używam go rano przed makijażem i uwierzcie mi, że nic mnie tak nie pobudza do działania jak ten poranny masaż :)



Znacie markę BioOleo?
Jak Wam się podoba przesyłka :)?

Biolonica, czyli nowa marka w mojej pielęgnacji.

Biolonica, czyli nowa marka w mojej pielęgnacji.

Cześć kochani!
Połowa miesiąca i tygodnia już za nami! Czas szybko leci, zostało 1,5 miesiąca do obrony, a ja już nie mogę się doczekać aż pokażę Wam moje nowości, bo trochę się tego uzbierało!

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam krem, którego używam od miesiąca i przyznam, że całkowicie podbił moje serce! Jeżeli jesteście ciekawi, co najbardziej przypadło  mi w nim do gustu, zapraszam do dalszej części posta!


Przyznam, że nie znałam wcześniej marki Biolonica. Nie przewijała się ona ani na blogach, ani w sieci, ani nie widziałam jej w drogeriach. Totalna cisza. Kiedy miałam przyjemność przetestować ich  kosmetyki , bardzo się ucieszyłam. Do testów dostałam krem pielęgnacyjny do twarzy i krem do rąk, który powędrował do mojej mamy. 
Jeżeli chodzi o kremy do twarzy, to wiecie, jaki ja mam do nich stosunek. Muszą dobrze nawilżać, super pachnieć i ogólnie przede wszystkim mnie nie zapychać. Niestety ostatnimi czasy bardzo ciężko znaleźć mi taki produkt. Moja cera przechodzi drugą młodość i wystarczy małe potknięcie pielęgnacyjne i twarz ( a szczególnie czoło), wyglądają naprawdę słabo. Czy ten krem dał radę?


Szata graficzna prosta, nawiązująca do natury, zieleni... wpada w oko, trzeba przyznać. Na opakowaniu znajdziecie kilka podstawowych informacji o produkcie. Krem wyciska się  za pomocą pompki, co jak wiecie jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem dla tego typu produktów. Atomizer nie zacina się i nie sprawia problemów. Nie jestem na 100% pewna, ale wydaje mi się, że opakowanie było jeszcze zabezpieczone kartonikiem, na którym znajdowało się jeszcze wiecej informacji o produkcie. Kolor kremu biały, bez żadnych drobinek. Konsystencja dość gęsta i treściwa. Taką najbardziej lubie w kremach na codzień. Najbardziej zależało mi na tym, żebym mogła go używać pod  makijaż. Maluje się codziennie, więc jest to dla mnie istotną kwestią, zeby makijaż nie 'ślizgał się' w ciągu dnia z powodu kremu. Przez ten miesiąc używania zauważyłam dość istotne nawilżenie twarzy, szczególnie w najbardziej problematycznych dla mnie obszarach, czyli nos i czoło. Wydaje mi się również, że pojawianie się nieprzyjemnych niespodzianek również zostało ograniczone co nie oznacza, że krem wyeliminował problem całkowicie. Używałam go również przez jakiś czas na noc, ponieważ szybko się wchłania i nie było obawy przed ubrudzeniem poduszki.  Generalnie jest to fajny krem, za niewielką cenę (60 zł), który sprawdzi się u osób, którym zależy na nawilżeniu cery.


Znacie tę firmę?
Jakich produktów do twarzy używacie?


Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger