Paczka Ambasadorska BioOleo Cosmetics

Paczka Ambasadorska BioOleo Cosmetics

Hej kochani! 
Jak Wam się zaczął tydzień? Pewnie jak czytacie tego posta, to ja jeszcze jestem w pracy :). Stwierdziłam, że wrócę do planowania postów na zapas, bo inaczej nie da rady! :)
Dziś chciałabym Wam przedstawić paczkę ambasadorską, którą dostałam w ramach współpracy z firmą BioOleo. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazłam w środku, zapraszam na wpis!


Przyznam, że kosmetyki BioOleo zazwyczaj były mi znane z innych blogów. Pierwszy produkt trafił do mnie w ostatnim glossy boxie. Od przesyłki minął miesiąc, a olej mi się już prawie skończył :). Używam go codziennie przed snem i na razie nie mogę złego słowa o nim powiedzieć. Mam nadzieję, że uda mi się przygotować obszerniejszą recenzję na jego temat. 
W paczce ambasadorskiej znalazłam 3 produkty.



Informacje od producenta:

Olej AVOCADO to jeden z najcenniejszych olejów. Zawiera prawdziwe bogactwo składników odżywczych (dlatego nazwany jest olejem 7 witamin). Intensywnie nawilża i odżywia. Jest idealnym kosmetykiem dla cery dojrzałej, przemęczonej nieregularnym trybem życia, stresem. Olej AVOCADO nie uczula i nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry. Należy do olei ciężkich, dlatego też będzie idealny do pielęgnacji suchych dłoni, ciała i suchej skóry twarzy. Nie jest polecany dla osób z cerą tłustą z tendencją do powstawania zaskórników. Ze względu na wysoką zawartość witamin A i E, oraz właściwości ochronne przeciwko promieniowaniu słonecznemu (naturalny filtr UV), znakomicie sprawdzi się w roli olejku do opalania – nawilża i jednocześnie chroni przed fotostarzeniem. Uwodzicielski i energetyczny zapach kiwi pobudzi zmysły i chęć do działania.
Olej AVOCADO stosowany pod oczy zmniejsza wiotkość i suchość skóry, redukuje cienie pod oczami.
Składniki aktywne:
  • witaminy: A, B, D, E, H, K, PP,
  • fitosterole,
  • skwalen,
  • szereg drogocennych kwasów: oleinowy, linolowy, palmitynowy, stearynowy, linolenowy.
Działanie:
  • silnie odżywia i nawilża suchą skórę ze względu na połączenie nienasyconych kwasów, co zapewnia młody i świeży wygląd cery oraz skóry całego ciała,
  • działa przeciwzapalnie,
  • chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, zawiera naturalny filtr UV, 
  • redukuje cienie i worki pod oczami. 



 Wiadomo, nie wiem jak produkt sprawdzi się u mnie, ale mogę Wam powiedzieć, że na chwilę obecną zakochałam się w zapachu! Jest mega owocowy i nawet M. jak dałam mu go powąchać wyczuł, że to jakieś owocowe nuty! :)




Informacje od producenta:
 
Olej Macadamia, zimnotłoczony (o zapachu Whisky& Tytoń)
Olej najwyższej jakości, otrzymywany jest z dojrzałych orzechów macadamia, które są owocami drzew rosnących naturalnie w Australii oraz Indonezji. Posiada nie tylko wyjątkowy zapach orzeszków, ale również bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Olej makadamia bogaty jest w witaminę A, witaminy z grupy B, fenole, lecytyny i składniki mineralne. Tworzy na skórze zabezpieczający film, wzmacniając jej barierę ochronną. Zapewnia odpowiednie napięcie i jędrność. Wygładza i zmiękcza oraz przenika do skóry właściwej, gdzie aktywuje jej funkcje regeneracyjne. Olej makadamia polecany jest przede wszystkim osobom o cerze suchej, wrażliwej, dojrzałej, podrażnionej. Właściwości oleju pozwalają na pielęgnację suchych i zniszczonych włosów. Może pomóc również w pielęgnacji skóry naczynkowej i trądziku różowatego. Nasz Olej wzbogacony o wyjatkowy zapach Whisky&Tytoń z pewnością umili i pobudzi zmysły.
Składniki aktywne: kwas palmitooleinowy, skwalen, witaminy A i E, kwas oleinowy.
Działanie:
  • przywraca jędrność i napięcie skórze,
  • silnie przeciwzmarszczkowy,
  • stosowany doraźnie w likwidacji blizn i rozstępów,
  • leczy uszkodzenia skóry np. po opalaniu,
  • nawilża, odżywia  i regeneruje skórę suchą i łuszczącą się,
  • wykazuje najsilniejsze z pośród olei właściwości antycellulitowe, silnie ujędrnia i napina zwiotczałą skórę.
Zastosowanie:
Twarz – delikatnie wmasuj olej za pomocą głowicy masującej na suchą i oczyszczoną skórę (należy unikać bezpośredniego kontaktu z oczami).
Włosy – nakładamy go na suche włosy, pozostawiamy na 1-2 godziny i spłukujemy. Włosy odzyskują miękkość, sprężystość i blask.


Szczerze mówiąc, jak zobaczyłam, że olej pachnie whisky i tytoniem, to troszkę się zdziwiłam i wystraszyłam, bo nie cierpię zapachu papierosów! Na szczęście produkt pachnie bardziej jak męskie perfumy niż whisky i tytoń :). Myślę, że jest to fajna opcja dla panów, którzy lubią używać olejów, a nie chcą pachnieć owocami :).




Informacje od producenta:

Drzewo Marula (nieuprawiane na szeroką skalę, występujące naturalnie), zwane Drzewem Słonia, z którego otrzymywany jest olej marula, rośnie w rejonach tropikalnej Afryki, dostarcza pożywienia oraz jest obiektem kultu. Drzewa męskie i żeńskie rosną razem obok siebie, żeby móc owocować. Uznawane są one przez to w kulturze afrykańskiej za symbol płodności. Olej Marula od stuleci służy afrykańskim kobietom do nacierania skóry własnej i swych dzieci (dawniej także w charakterze środka myjącego). Wysokie stężenie jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz wysoka zawartość witaminy C która jest od 4 do 8 razy wyższa niż w średnim owocu pomarańczy powoduje, że olej marula jest wyjątkowy. Dzięki bogatemu składowi z łatwością się wchłania, zmiękcza i intensywnie nawilża oraz chroni skórę. Ma delikatny, orzechowy zapach i lekką konsystencję, dzięki wysokiej zawartości kwasu oleinowego.
Składniki aktywne: niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe  (NNKT) z najbogatszą zawartością omega 9, witamina C, witamina E.
Działanie:
  • nawilża, natłuszcza i zmiękcza skórę,
  • rozświetla skórę, łagodzi stany zapalne i jest silnym przeciwulteniaczem, zwalcza wolne rodniki,
  • posiada właściwości antybakteryjne,
  • odżywia i regeneruje skórę, pomaga zmniejszać rozstępy,
  • wzmacnia skórę,
  • działa przeciwzmarszczkowo i odżywczo,
  • chroni skórę przed promieniowaniem UV, wspomaga syntezę kolagenu i wpływa korzystnie na odbudowę skóry,
  • delikatnie pielęgnuje skórę dzieci (polecany powyżej 3 roku życia)
Zastosowanie:
Twarz: rano – nałóż kilka kropel pod makijaż, a skóra pozostanie długo nawilżona. Wieczorem stosuj jako środek zmiękczający i odżywczy dla skóry przed snem. Po dokładnym umyciu cery, nałóż cienką warstwę na twarz i szyję.
GŁOWICA MASUJĄCA (POJEDYNCZA lub POTRÓJNA) to odkrycie wspaniałej możliwości aplikacji w celu otrzymania maksymalnego efektu.

WOW! Pierwszy raz spotkałam się z takim aplikatorem! Używam go rano przed makijażem i uwierzcie mi, że nic mnie tak nie pobudza do działania jak ten poranny masaż :)



Znacie markę BioOleo?
Jak Wam się podoba przesyłka :)?

Biolonica, czyli nowa marka w mojej pielęgnacji.

Biolonica, czyli nowa marka w mojej pielęgnacji.

Cześć kochani!
Połowa miesiąca i tygodnia już za nami! Czas szybko leci, zostało 1,5 miesiąca do obrony, a ja już nie mogę się doczekać aż pokażę Wam moje nowości, bo trochę się tego uzbierało!

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam krem, którego używam od miesiąca i przyznam, że całkowicie podbił moje serce! Jeżeli jesteście ciekawi, co najbardziej przypadło  mi w nim do gustu, zapraszam do dalszej części posta!


Przyznam, że nie znałam wcześniej marki Biolonica. Nie przewijała się ona ani na blogach, ani w sieci, ani nie widziałam jej w drogeriach. Totalna cisza. Kiedy miałam przyjemność przetestować ich  kosmetyki , bardzo się ucieszyłam. Do testów dostałam krem pielęgnacyjny do twarzy i krem do rąk, który powędrował do mojej mamy. 
Jeżeli chodzi o kremy do twarzy, to wiecie, jaki ja mam do nich stosunek. Muszą dobrze nawilżać, super pachnieć i ogólnie przede wszystkim mnie nie zapychać. Niestety ostatnimi czasy bardzo ciężko znaleźć mi taki produkt. Moja cera przechodzi drugą młodość i wystarczy małe potknięcie pielęgnacyjne i twarz ( a szczególnie czoło), wyglądają naprawdę słabo. Czy ten krem dał radę?


Szata graficzna prosta, nawiązująca do natury, zieleni... wpada w oko, trzeba przyznać. Na opakowaniu znajdziecie kilka podstawowych informacji o produkcie. Krem wyciska się  za pomocą pompki, co jak wiecie jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem dla tego typu produktów. Atomizer nie zacina się i nie sprawia problemów. Nie jestem na 100% pewna, ale wydaje mi się, że opakowanie było jeszcze zabezpieczone kartonikiem, na którym znajdowało się jeszcze wiecej informacji o produkcie. Kolor kremu biały, bez żadnych drobinek. Konsystencja dość gęsta i treściwa. Taką najbardziej lubie w kremach na codzień. Najbardziej zależało mi na tym, żebym mogła go używać pod  makijaż. Maluje się codziennie, więc jest to dla mnie istotną kwestią, zeby makijaż nie 'ślizgał się' w ciągu dnia z powodu kremu. Przez ten miesiąc używania zauważyłam dość istotne nawilżenie twarzy, szczególnie w najbardziej problematycznych dla mnie obszarach, czyli nos i czoło. Wydaje mi się również, że pojawianie się nieprzyjemnych niespodzianek również zostało ograniczone co nie oznacza, że krem wyeliminował problem całkowicie. Używałam go również przez jakiś czas na noc, ponieważ szybko się wchłania i nie było obawy przed ubrudzeniem poduszki.  Generalnie jest to fajny krem, za niewielką cenę (60 zł), który sprawdzi się u osób, którym zależy na nawilżeniu cery.


Znacie tę firmę?
Jakich produktów do twarzy używacie?


A mi się marzą wakacje I Olejek Eveine Cosmetics

A mi się marzą wakacje I Olejek Eveine Cosmetics

Cześć we wtorek!
Ale mi dzisiaj zleciał ten dzień, sama nie wiem kiedy! Niestety po powrocie do domu nie czeka na mnie nic szalonego. Ciągle w kółko tylko przeklęta magisterka! Nie wiem ilu spośród moich czytelników się broni 'na dniach', ale łącze się z Wami w bólu! Ja mam już tego dość! Z pozytywnych rzeczy, mój blog obchodzi dziś piąte urodzinki <3. Może jeszcze  przyjdzie czas na jakieś patetyczne wpisy, ale dość długo mnie tu nie było i pora nadrobić braki w recenzjach kosmetycznych!

Dziś pora na produkt, który znalazł się u mnie nie wiem jakim cudem i dość długo broniłam się przed jego użyciem. W końcu jak go użyłam to przepadłam! Jest idealny! Koniecznie sprawdź, za co go pokochałam!


A mi się marzą wakacje! Marzy mi się plaża, słońce i chłodny wiatr. Oderwanie od rzeczywistości, stosu kartek i uczelni. Jednak na razie musi to niestety pozostać w mojej głowie, ponieważ pracy dużo, a do wakacji daleko. Kiedy przypomniałam sobie o tym produkcie i zaczęłam go używać to stwierdziłam, że będzie to idealny kosmetyk na lato. Wrzucę go do torebki i będę się psikać wtedy, kiedy uznam, że potrzebuje ukojenia dla opalonej skóry. Niestety nie mogłam doczekać do lata i zagościł on na stałe w mojej wieczornej pielęgnacji. 
Produkt znajduje się w plastikowej butelce z atomizerem. Jak widzicie, szata graficzna iście letnia, wakacyjna i mi kojarzy się z jakimś drogocennym składnikiem (może złotem?). Na opakowaniu  (przynajmniej jak dla mnie ) znajduje się zbyt dużo informacji o produkcie, przez co nie za bardzo mogę się odnaleźć w opisie producenta. Oprócz tego na opakowaniu znajdziecie takie informacje jak skład, pojemność i przeznaczenie produktu. 


Przyznam, że nie używałam go do twarzy. W tej kwestii mam zdecydowanie swojego faworyta któremu jestem wierna i to się raczej nie zmieni. Zaczęłam go stosować codziennie, po wieczornym prysznicu. Produkt działa fenomenalnie, ale po kolei! Zapach olejku jest cudowny! Pachnie dość orientalnie, ale kobieco. Co najważniejsze, długo utrzymuje się na skórze. Jego zapach jest tak silny, że potrafi zabić zapach żelu pod prysznic :). Wchłania się błyskawicznie, więc nawet jak użyjecie go rano, to możecie spokojnie założyć ubranie. Nie narobicie sobie żadnych plam! Co najważniejsze, produkt super nawilża i pozostawia uczucie miękkiej i gładkiej skóry. Jak nie miałam nigdy do zaufania do produktów Eveline, tak ten bije je wszystkie na głowę!


A Ty?
Masz swój ulubiony produkt do ciała?
Polecany, popularny, ale.. nie dla każdego! | Podkład Revlon colorstay

Polecany, popularny, ale.. nie dla każdego! | Podkład Revlon colorstay

Cześć, cześć, cześć!
Wracam już na dobre tory i w miarę regularnie (mam nadzieję) postaram się dla Was publikować wpisy! Dziś coś, co raczej sporadycznie u mnie się pojawia, a mianowicie recenzja podkładu. Nie robię takich postów często, bo uważam, że wybór podkładu to jednak sprawa indywidualna. Tym razem jednak recenzję przygotowałam, opisałam swoje wrażenia i.. zapraszam na wpis!



Zacznę najpierw od tego, że podkład standardowo jak wiele innych trafił do mnie przez przypadek :). Co to znaczy? Po prostu przeglądałam grupy wizażystów, trafiłam na wyprzedaż i kupiłam. Wciąż szukam dla siebie idealnego podkładu, więc praktycznie non stop coś nowego testuję i kupuję. Jakoś nigdy wcześniej nie miałam nic wspólnego z tą firmą, ale czytałam dużo pozytywnych opinii, które może po części wpłynęły na moją decyzję o zakupie? Musicie wiedzieć, że moja cera niestety jest dość problematyczna. Często wyskakują mi niechciane niespodzianki, które po czasie zamieniają się w nieestetyczne blizny. Chcę je zakryć, więc generalnie lubię, jak podkład ma mocne krycie, ale nie obciąża, nie zapycha i nie wysusza. Jak było tym razem?


Podkład znajduje się w szklanym, solidnym opakowaniu. Na buteleczce znajdziecie podstawowe informacje o nazwie produktu, firmie, pojemności, SPF i rodzaju cery, do jakiej jest przeznaczona. Szczerze, to nie zwróciłam uwagi, że podkład jest skierowany do kobiet z mieszaną i tłustą cerą. Pewnie wybierając go w drogerii, sięgnęłabym po ten do cery suchej, bo mimo niespodzianek takową mam. Jak widzicie posiadam odcień 110 Ivory, który (o ile się nie mylę) jest najjaśniejszy. Do podkładu dołączona jest pompka, czyli najlepsze rozwiązanie dla mnie jeżeli chodzi o podkłady. Pompka się nie zacina, nie zapowietrza i wszystko z nią ok.


Za co go pokochałam? Na pewno za kolor! Jasny, wpadający w żółte tony i przede wszystkim- nie ciemniejący w ciągu dnia! Niestety zauważyłam, że sporo podkładów (nawet tych z górnej półki) niesamowicie oksyduje i już po kilku godzinach mam pomarańczową twarz. Tu nic podobnego się nie działo. Produkt długo utrzymuje się na twarzy, jednak nie na tyle, ile bym potrzebowała. Po około 4h zaczął mi się ważyć i na nosie i na czole. Próbowałam go na bazę z Inglota i ze Smashbox'a, jednak efekt był taki sam. Plusem jego na pewno jest fakt, że nie podkreśla suchych skórek i nie zapycha (przynajmniej mnie)


Czy zakupię go drugi raz? Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Może zdecyduję się na wersję do cery suchej i jeżeli ta, wyeliminuje te czynniki, które mi przeszkadzają, to chyba trafiłam na podkład idealny!

Na stronie Joka Sklep znajdziecie go za około 26 zł

Znacie produkty Revlon?
Co sądzicie o podkładach?
Be Glossy: Beauty Around The World!

Be Glossy: Beauty Around The World!

Cześć kochani!
Dzisiaj wpis nietypowy, bo chciałabym Wam zaprezentować zawartość nowego pudełeczka Be Glossy. Na wstępie, żebym nie zapomniała, łapcie kod rabatowy: TKJ20ZAKOCHANA. Po jego wpisaniu macie - 20 zł na wszystkie pakiety beglossy! Okazja jest super, więc nic, tylko korzystać!


Ci, którzy śledzą mnie od kilku lat wiedzą, że raczej rzadko pojawiały się na moim blogu subskrypcje pudełek. Dlaczego? Przyznam, że sama nie wiem czemu nigdy nie zdecydowałam się na zakup tajemniczych Boxów. Jak tylko pojawiła się możliwość przetestowania pudełek, bardzo się ucieszyłam! Jest to mój pierwszy box i szczerze muszę przyznać, że wszystkie produkty przypadły mi do gustu i ogólnie jestem bardzo zadowolona z zawartości! Zapraszam na prezentację kwietniowego beglossy #Beauty Around The World!


Pierwszym produktem, który nie znalazł się na zdjęciu, bo od razu dziś rano poszedł do testów jest suchy szampon Aussie. Jak wiecie, mam włosy do pasa i niestety nie zawsze mam czas, żeby je doprowadzić do porządku. W sytuacjach awaryjnych suchy szampon to dla mnie wybawienie! Przetestowałam już chyba wszystkie dostępne na rynku i muszę przyznać, że jakieś pojęcie o tym produkcie mam! Dziś rano użyłam szamponu z Aussie i na razie nie będę wydawać opinii po jednym razie, ale powiem Wam w tajemnicy, że przypadł mi do gustu!

Cena: 18,99zł/150ml - produkt pełnowymiarowy


Następnie moją uwagę przykuł olej makadamia z firmy Bio Oleo. Nie wiem czy wiecie, ale od pewnego czasu jestem ich ambasadorką. Pewnie już wkrótce będziecie mogli przeczytać o nich więcej na moich Social Mediach. Olei bardzo często używam do twarzy, więc nie mogę się doczekać, aż zacznę go stosować.

Cena: 79,99zł/30ml - produkt pełnowymiarowy


Produkty z firmy Vianek były mi znane od lat. Uwielbiam ich sera do twarzy, więc bardzo mnie ucieszyło, kiedy w pudełeczku znalazłam serum do cery naczynkowej. Użyłam go dziś pierwszy raz pod makijaż i już bałam się, że pompka jest zepsuta. Na szczęście wszystko poszło ok! 

Cena: 31,99zł/15ml - produkt pełnowymiarowy


Pora na kolorówkę czyli coś, co kocham najbardziej! Może się to Wam wyda dziwne, ale nigdy nie miałam żadnej pomadki z Pierre Rene! Podkłady kocham, eyelinery lubię, ale z produktami do ust nigdy nie miałam do czynienia. Trafiła do mnie pomadka z numerem 7, co bardzo mnie cieszy! Kolor jest jak najbardziej mój i wbrew pozorom baaardzo długo utrzymuje się na ustach. Podejrzewam, że ona pierwsza doczeka się recenzji tutaj!
 
Cena: 18,99zł/2g - produkt pełnowymiarowy



I na koniec dwie wersje mini. Krem z Uriage i peeling (nowość) z L'oreal. Produkty Uriage nie są mi obce, a kremy pod oczy to coś, co używam hurtowo! Jestem przekonana, że kosmetyki się nie zmarnują!



Osobiście uważam i powtórzę się jeszcze raz, że to pudełko jest naprawdę mega skomponowane! Znajdziecie tu coś dla cery, włosów i kolorówkę. Jeżeli chcecie zamówić box'a, serdecznie zapraszam Was na stronę: https://www.beglossy.pl/beauty


A Tobie jak podoba się pudełko? <3
Promocja w Rossmanie- moje TOP 5.

Promocja w Rossmanie- moje TOP 5.

Hej kochane!
Witajcie w nowym tygodniu!
O promocji w Rossmannie chyba już każda z nas słyszała i przyznam, że ja słyszeć słyszałam dużo, ale do teraz nie wiem o co w niej chodzi, czemu niektórzy skorzystali wcześniej, a niektórzy później- nie wiem! Niemniej jednak chciałabym Wam przedstawić moje 5 typów, które zawsze kupuje bez względu na to, czy jest promocja czy nie :). Mam nadzieję, że moje typy przypadną Wam do gustu i podzielicie się w komentarzu swoimi perełkami! 


1. Tusz do rzęs L'oreal Vollume Million Lashes- uwierzcie mi, ze testowałam naprawdę sporo tuszy do rzęs. Tych droższych i tych tańszych. Tych z mniejszą/większą szczoteczką, ale żaden, naprawdę żaden z nich nie sprawdził się tak jak ten. Nie ukrywam, że jego regularna cena jest dość zaporowa, ale w promocji dorwiecie go za dobre pieniądze ;). Służy mi przez cały miesiąc codziennego użytkowania i umila każdy makijaż pięknym zapachem <3 
Cena regularna: 63,99 zł
Cena po obniżce -49% : 32,64 zł

2. Lovely K'lips- o tych pomadkach było tyle wszędzie wiadomości, że musiałam się skusić podczas którejś promocji w Rossmanie. Oczywiście kredkę zgubiłam gdzieś na samym początku, ale pomadka mi służy do dziś. Umówmy się, nie jest to jakość wysokopółkowej Kylie, ale przy normalnym, codziennym makijażu daje spokojnie radę! 
Cena regularna: 20,29 zł
Cena po obniżce -49%: 10,35 zł

3. L'oreal True Match- najlepszy, najukochańszy podkład z jakim miałam do czynienia! Na mojej niesamowicie suchej cerze utrzymuje się naprawde długo! Nie waży się, nie ściera, nie robi efektu maski! Jedyne do czego się mogę przyczepić to to, że niestety ciężko go znaleźć w naprawdę jaśniejszym odcieniu i nawet najjaśniejszy kolor jest dla mnie za ciemny..
Cena regularna: 46,89 zł
Cena po obniżce -49%: 23,91 zł

4. Lovely Silver Highlighter- Nie wiem co Wy o nim myślicie, ale jak dla mnie, to nawet Becca się kryje! Uwielbiam tę taflę jaką daje i świadomość, że zostanie ona ze mną przez cały dzień. Koniecznie muszę się zaopatrzyć na tej promocji w niego, bo niestety ostatnio mi spadł i się cały rozkruszył! :(
Cena regularna: 7,89 zł
Cena po obniżce: 4,03 zł! 

5. Dax Baza Cashmere- i baza, która jest ze mną od kilku lat, którą zaraziłam mamę i kilka koleżanek! Niestety, jest silikonowa i być może nie sprawdzi się u każdej z Was, ale warto spróbować! Mam wrażenie, że podkład się do niej przykleja i nie ma opcji, żeby Wam zszedł :)
Cena regularna: 33,99 zł
Cena po obniżce:  17,34 zł

I tak pewnie będzie wyglądała moja lista zakupów :)
A Ty co polecasz?:)
Dlaczego nienawidzę zwykłych lakierów do paznokci?

Dlaczego nienawidzę zwykłych lakierów do paznokci?

Cześć!
Czy tylko mi się wydaje, że ten tydzień jest szalenie za krótki! Już kończy się środa i jeszcze tylko dwa dni i znowu wolne! Szkoda tylko, że ja ten weekend spędzę w szkole, ale cóż :). Jeszcze tylko kilka zjazdów!
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć, dlaczego nienawidzę zwykłych lakierów do paznokci i jak to zazwyczaj się u mnie kończy! Jeżeli jesteś ciekawa, czy takie same sytuacje Ciebie dotykają, zapraszam na wpis.


Zacznijmy od tego, że długo, a nawet bardzo długo malowałam paznokcie tylko lakierami hybrydowymi. Lubiłam to robić, ponieważ taki manicure zdecydowanie dłużej się trzyma. Co prawda jego wykonanie też wymaga sporej ilości czasu, jednak wiadomo- 3 tygodnie spokoju. Niestety zauważyłam w ostatnim czasie, że na moich paznokciach zaczęły się robić dziwne, niezidentyfikowane kreski, których nijak nie umiem wytłumaczyć. Postanowiłam więc na jakiś czas zrezygnować z hybryd i wrócić do normalnych lakierów. Będą kiedyś na zakupach w Stokrotce (tak, tam też mają lakiery :O) trafiłam na produkty firmy Ados. Nigdy wcześniej nie używałam tych lakierów, więc wybrałam dwa ulubione kolory i zadowolona wróciłam do domu.



Buteleczki poręczne, okrągłe. Pędzelek tak jak widzicie- płaski dość krótki. Fajnie można nim pomalować paznokcie nawet pod same skórki. Kolory na pierwszy rzut oka intensywne. Zapowiadało się naprawdę super! Nałożyłam produkt na paznokcie. Nie uwierzycie, ale pierwsze warstwa naprawdę już mega super kryła! Zarówno jeżeli chodzi o róż, jak i o czerń. Pomyślałam sobie: O! To będzie strzał w dziesiątkę! Pomalowałam paznokcie na oba kolory (Tak na oba, w jednej ręce zrobiłam 4 różowe paznokcie i jeden czarny, a w drugiej na odwrót- nie pytajcie. M. tylko stwierdził, że jestem szalona :D) i poszłam pisać dla Was post. Przysięgam, że nie wiem czy minęło 10 min. jak zaczęły mi się zdzierać końcówki! Myślę sobie ooookeeeej troszkę to dziwne ale cóż..Wzięłam prysznic, wyłączyłam komputer, poszłam spać. Nie uwierzycie, nie wiem jak się to stało, ale po nocy obudziłam się z dwoma wymalowanymi paznokciami tylko!! Nawet podejrzewałam, że mi M. podgryzał jej w nocy, ale wypiera się w żywe oczy! :D 


Niestety nie wiem co więcej dodać.. jak dla mnie, te lakiery to totalne dno i nikomu nie polecam.
Znacie te produkty?
Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger