Nowe, żelowe love?:)

Witajcie :) 
Czy u Was również się ochłodziło tak przyjemnie jak u mnie ?:) Rano przeszła burza, popadało i jest od razu lepiej! Wczoraj byłam na koncercie Baciarów i wybawiłam się do 23 prawie. Szkoda, że lato się kończy i takich imprez jest już coraz mniej. 
Dziś przychodzę do Was z recenzją żelu pod prysznic, który trafił do mnie chyba miesiąc temu. Skończył mi się mój 'Lu peti marselje' i postanowiłam postawić na coś z Alterra. Słyszałam, że mają fajne pomadki, odżywki i oleje, więc chciałam sprawdzić na własnej skórze, czy również żele pod prysznic są idealne. Jeżeli jesteście ciekawi jak produkt się u mnie sprawdził, zapraszam do dalszej części posta.




Dlaczego wybrałam akurat tą wersję zapachową? Bo spodobała mi ta szata graficzna. Kwiatowa, letnia, kobieca. Jak najbardziej 'moja' :). Jeszcze ten różowo-czerwony kolorek dodaje smaczku:). Plastikowe opakowanie, zamykane na 'klik'. Większość informacji jak to w przypadku Rossmanowskich produktów jest nie po polsku. Oczywiście ktoś zadbał o to, żeby dodać polskie tłumaczenie.




ZAPACH/KONSYSTENCJA/KOLOR

Zapach jest taki jak najbardziej mój <3. Ciężko mi dokładnie go określić. Nie jest ani zbyt słodki, ani ostry. Czuć w nim kwiatową nutę. Niestety, nie utrzymuje się zbyt długo na ciele co jest jego minusem. Konsystencja wbrew pozorom nie jest żelowa. Jest typowa dla żeli pod prysznic. Nie przecieka przez palce, ani nie jest jedną wielką galaretką. Żel jest przezroczysty. 





A co do działania. Żel jest bardzo wydajny. Przy małej ilości na gąbce już się bardzo mocno pieni. Dobrze domywa, nie uczulił mnie, ani nie podrażnił. Wydaje mi się, że po kąpieli z nim nie trzeba używać później żadnych środków nawilżających typu balsam czy masełko. Nie mam się do czego przyczepić. Żałuję jedynie tylko tego, że zapach nie utrzymuje się dłużej na ciele. Zresztą za taką cenę nie ma się co spodziewać jakichś cudów :).



CENA:ok. 10 zł

A Wy jakie żele lubicie?;)

39 komentarzy:

  1. Ta marka mnie coraz bardziej kusi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Alterrowskie kosmetyki do włosów, żeli pod prysznic jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy żeli z Alterry. kusisz mnie tym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za taką cenę to aż dziwne, że balsam czy masełko jest zbędne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ich odżywki i szampony znam, jednak żelu nigdy nie stosowałam. Zachęciłaś mnie do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go, kolorki na opakowaniu również w moim stylu :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie kosmetyki tej firmy nie robią wrażenia, najbardziej rozczarowałam się ich szamponem i od tamtej pory po nie nie sięgam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tak myślę i nie miałam żadnego ich żelu ... czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To świetnie że dobrze nawilża :)
    Chyba się na niego skuszę ^^
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie się prezentuje :) Ma ładne opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem wierna żelą z Isany, tanie i również świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypróbowałabym chętnie :) ja lubię żele z avonu :) wiem, że wiele osób wysuszają, ale u mnie na szczęście tak się nie dzieje, a uwielbiam ich zapachy <3

    OdpowiedzUsuń
  13. myślalam ze t Balmi :) nie znam i póki co mam sporo na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham produkty alterry, pięknie pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam go jeszcze, ale może się skuszę, bo myślę, że też bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam raz żel peelingujący Alterry i pierwsze skrzypce w zapachu odegrał alkohol:(, ale się nie zrażam do tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz? w sumie nawet nie wiedziałam o ich żelach peelingujących :)

      Usuń
  17. mialam kiedys jedynie szampon i byl bardzo niewydajny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. mialam szampon i byl niewydajny:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger