Czasem warto dać drugą szansę... a czasem i trzecią.

Witajcie:)
Porobione? Popieczone?:) Prezenty popakowane? Mi największą trudność sprawiło zapakowanie lampy dla kuzynki. Wiadomo, to bardzo delikatne i trzeba uważać żeby nie stłuc. Długo się wahałam, aż w końcu znalazłam idealny model na stronie http://www.e-klosz.pl/. Przepiękne wzory i kolory dla każdego:) Myślę, że będzie zadowolona:).  Mnie jeszcze czeka robienie sałatek i ostatnie zakupy, ale to dopiero o 20.00 jak wrócę z pracy. Nie mogę się doczekać jutra <3 tak strasznie się cieszę!
Dziś przychodzę do Was z produktem, który wywołał u mnie dość skrajne emocje i który pokochałam dopiero za którymś razem. Dlaczego tak się stało i co sprawiło, że nie polubiliśmy się od samego początku? 


Na początku chcę przeprosić za pół puste opakowanie, ale wcześniejsze zdjęcia jakimś cudem mi zniknęły i nie mogę ich znaleźć. Produkt znajduje się w okrągłym, plastikowym opakowaniu zamykanym na typowy 'klik'. Jak dla mnie idealne rozwiązanie jeżeli chodzi o produktu prysznicowe. Tubka jest przezroczysta, więc widzimy, ile produktu nam zostało. Szata graficzna jest prosta. Żadnych zbędnych ani kobiecych elementów. Powiem szczerze, że troszkę mi tego brakuje, bo jednak lubię jak coś ładnie wygląda. Nie uważam tego za jakiś wielki minus, ale to taka moja mała uwaga na przyszłość:). Na opakowaniu znajdują się podstawowe informacje producenta o firmie, nazwie produktu, składzie i pojemności.


Kolor produktu bardzo przypadło mi do gustu:) Wiem, że to nie jest najważniejsze w produkcie, ale cóż:) Jestem kobietą, lubię otaczać się pięknymi rzeczami i to chyba nic dziwnego. Zapach... i właśnie zapach.. Po pierwszym użyciu w ogóle nie poczułam zapachu. Nic, ani nie pachniało, ani nie śmierdziało. Nalałam więcej- to samo. Pomyślałam sobie, że my się raczej nie zaprzyjaźnimy. Nie mam w zwyczaju wyrzucać żadnych rzeczy. Po prostu staram się  je zużyć do końca nawet wtedy, kiedy nie do końca przypadły mi do gustu. Po którymś użyciu zaczęłam wyczuwać delikatny zapach. Nie jest on bardzo intensywny, nie utrzymuje się długo na ciele, ale przyjemnie jest chociaż poczuć jego delikatną nutkę. 


Produkt dobrze się pieni, domywa. Nie uczula, nie podrażnia. Mam nadzieję, że delikatnie nawilża moją skórę. Oprócz delikatnego, słabo wyczuwalnego zapachu nie mam mu nic do zarzucenia.

Cena: ok. 8zł/ 500 ml.

Produkt możecie zakupić tutaj.



5 komentarzy:

  1. Dobrze ze jednak się sprawdził :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie wiem, jakoś mnie w ogóle nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego jeszcze nie miałam, może kiedyś ;))

    Zdrowych Spokojnych :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda tego zapachu, ja bym się z nim nie polubiła :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger