Batalia z firmą kosmetyczną, czyli pod przykrywką miejsca przyjaznego dla klienta.

Witajcie :).
Ale szybko przeleciał ten weekend! Kurcze szkoda, że 5 dni trwa praca, a tylko 2 dni weekend. Fajnie byłoby to zamienić :). 
W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam opowiedzieć o jednej nieprzyjemnej sytuacji, która miała miejsce jakiś czas temu. Jeżeli jesteście ciekawi, dlaczego zostałam straszona sądem, jak to się skończyło i najważniejsze, że nie zawsze 'firma przyjazna klientowi' taką jest- zapraszam na post!


Jeżeli jesteście tu ze mną od dłuższego czasu to pewnie wiecie, że bloga prowadzę ponad 4 lata. Do tej pory udało mi się współpracować z prawie 80 firmami. Nie wiem czy to dużo czy mało. Wiem jedno, z każdej współpracy coś wyniosłam. Czasem były to miłe doświadczenia i kontakt utrzymujemy do dziś, a czasem sprawy szły zupełnie nie po mojej myśli i wtedy nie wiedziałam co robić i żałowałam, że w ogóle założyłam bloga. Wiadomo, że większość było tych chwil na 'tak', ale dziś wyjątkowo chciałabym opisać sytuację z jedną firmą, która wyjątkowo zapadła mi w pamięć i od tej pory zaczęłam selekcjonować te firmy, które naprawdę są warte uwagi. 

Duże przedsiębiorstwo produkujące kosmetyki do włosów, znane bardzo dobrze w Polsce, o ile nawet nie w Europie. Standardowo jak to w przypadku nowych produktów w asortymencie. Wielka kampania wśród blogerów, paczki z produktami i prośbą o wpisy. Oczywiście to było jeszcze  jakieś 2 lata temu, więc wtedy 'brałam' współprace barterowe, teraz o tego odchodzę, ale do rzeczy. Paczki rozesłane. Miałyśmy zrecenzować szampon i odżywkę do włosów. Myślę- nie ma problemu, przecież włosy to mój atut, bla,bla.. Wzięłam się za testy. Nie mogę powiedzieć, bo zarówno szampon, jak i odżywka przypadły mi do gustu i naprawdę nie mogłam się do niczego przyczepić. Jak to jednak nieraz mówią- diabeł tkwi w szczegółach. W tym przypadku, tym 'drobnym' szczegółem był fakt, że szampon nie był w ogóle wydajny! I nie przeszkadzało by mi to specjalnie gdyby nie fakt, że kosztował ponad 100 zł! Oczywiście przygotowując recenzję ZAWSZE piszę plusy i minusy produktu, żeby nie wiadomo ile mi zapłacili za wpis. Napisałam wszystko co myślę, że produkt jest ok, że się spisuje, ze robi co ma robić, ale niestety znika w zastraszającym tempie. Recenzję wysłałam i myślałam, że sprawa się skończyła, dziękuję- do widzenia. Niestety myliłam się. Nie minął może tydzień, a ja dostałam pismo od samego właściciela (już nie od Pani z  marketingu), że jestem oszustką, że mój wpis był nierzetelny, że pewnie nie używałam sama szamponu. Pan właściciel poszedł o krok dalej i zaczął straszyć, że jego prawnik zażąda ode mnie odszkodowania
na ileś tam tysięcy za działania na szkodę firmy. Powiem Wam szczerze, że z perspektyw lat uważam, że gdyby to stało się teraz, nauczona tym kilkuletnim doświadczeniem, to zaczęłabym się śmiać i zignorowała. Niestety wtedy były moje początki i wystraszyłam się nie na żarty! Napisałam do właściciela, że mogę go przeprosić za wpis, ale nie usunę go i nie zmienię, bo było by to niezgodne z moimi przekonaniami. Właściciel zapewnił mnie, że w przyszłym tygodniu dośle kolejny szampon i mam jeszcze raz spróbować i wtedy dać mu jeszcze raz znać. Minęło kilka lat, a ja dalej szamponu nie dostałam :). Może i lepiej, bo nie chciałabym mieć już nic wspólnego z tą firmą. Nieraz jeszcze teraz widzę, jak wysyłają produkty kolejnym swoim 'ofiarom'. Niemniej jednak ja nie chcę mieć z ich kosmetykami nic wspólnego!
Miałyście takie przypadki w blogowej przygodzie?
Jak sobie radzicie?

45 komentarzy:

  1. Hoho nieźle, ja też bym tego wpisu nie usunęła i szczerze miałabym gdzieś co ten Pan do mnie pisze, straszyć sb każdy może , pozytywy też są napisane więc jeszcze by go w sądzie wyśmiali i koszty sądowe by płacił. Dobrze że ja się nie natknęłam na tą firmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że masakra... żebym ja miała wtedy ten rozum o teraz, to bym naprawdę zabiła tego Pana śmiechem :D

      Usuń
  2. Ciekawe, dobrze że o tym piszesz. Można wiedzieć co to za firma? Będę omijać z daleka. Włosów naprawdę można pozazdrościć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorotko <3. A firma może sie i do Ciebie odezwie, więc połapiesz co i jak :)

      Usuń
  3. Uuuuuwielbiam takie wpisy, które pokazują blogowanie od środka. :)
    Nie miałam takiej sytuacji, bo bloguję dosyć krótko i mam nadzieję, że takie straszenie sądem mnie nigdy nie spotka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał :) I życzę Ci tylko samych przyjaznych współprac na koncie :)

      Usuń
  4. Niestety niektóre firmy myślą, że blogerzy będą pisać tylko pozytywne recenzje, bo w końcu dostali szampon "za darmo" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam własnie to 'za darmo' :D Ale masz rację, większość firm tak niestety myśli..

      Usuń
  5. dobrze, że stworzylas taki wpis. Ja tez nie lubię brac wszystkiego, mimo ze dopiero zaczynam. Nie wyobrazam sobie tez sytuacji, ze ktos cos każe mi napisac .. masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre firmy są po prostu podłe.. mam nadzieję, że nie przytrafi Ci się podobna przygoda!

      Usuń
  6. I teraz będę się zastanawiać, jaka to firma :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo ostrożnie do wszystkiego podchodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie wkurza, że PRowcy notorycznie olewają blogerów. Rzadko kiedy zdarza się osoba z rzetelnym podejściem do wszystkich. Na zapytanie o materiały prasowe otrzymuję info po 3 tygodniach lub wcale, a popularniejsze blogerki dostają informacje w 15 minut (dosłownie).
    Z kiepskimi firmami kończę współpracę na etapie korespondencji mailowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie to raczej były sytuacje gdzie niby jest już dogadane a później kontakt urywali i cisza (mówię o barterze)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa o jaką markę chodzi. Na przyszłość bym wiedziała jakiej marki we współpracy unikać.

    Na szczęście (tfu tfu!) do tej pory nie miałam takich nieprzyjemności. Bywały opóźnienia w płatnościach czy długie przerwy w korespondencji, ale w efekcie zawsze wszystkie kontakty kończyły się pozytywnie. Współczuję tego doświadczenia, ale teraz przynajmniej dokładnie selekcjonujesz potencjalne firmy do współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację! teraz baaaaardzo ostrożnie dobieram sobie potencjalnych klientów i dziesięć razy pomyślę, zanim podpiszę umowę :)

      Usuń
  11. DZIAŁANIE NA SZKODĘ FIRMY?! Hahahahaha Pan sie chyba pozamieniał z kimś na głowę. Słabych mają tam PRowców skoro rzetelność określają mianem samych superlatyw. Powinnaś zdradzić co to za firma chociaż się domyślam po cichu bo niewiele ma szampony w tej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wiesz :D ;) A co do PRowców to masz rację, wyjątkowa bieda :) :D

      Usuń
  12. Ja bym się pewnie od razu zestresowała

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj no to nieźle, ja chyba też bym na początku się przestraszyła. Szczerze mówiąc to jest wiele firm, które oczekują bardzo przychylnych recenzji. Kiedyś miałam ofertę współpracy gdzie pani wprost mi napisała, że oczekuje pozytywu, a jeżeli się podejmę współpracy to chce mieć wgląd do wpisu i możliwość poprawienia go. Gdy to przeczytałam podziękowałam i napisałam, że nie mam zamiaru oszukiwać osób które mnie czytają gdy produkt mi się nie sprawdzi. Przeraża mnie to, że jest wiele dziewczyn które na takie rzeczy się zgadzają by mieć coś "za darmo" .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też byłam ładnie zestresowana...No to widzę, że Pani która się z Tobą kontaktowała też miała piękny tupet! Bardzo dobrze zrobiłaś, popieram!

      Usuń
  14. Niektóre firmy mają takie ego, że masakra ;x

    OdpowiedzUsuń
  15. Te, lala, pomyliłaś zdjęcia. Gdzie fotka tego szamponu, który tak szybko się zużył? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa co to za marka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przykra sprawa, nie dziwię się że się wystraszyłaś :/ Ja pewnie zareagowałabym podobnie. Niestety nawet blogosfera ma swoje "blaski i cienie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to określiłaś! Nawet chyba kiedyś zrobiłam taki wpis :)

      Usuń
  18. No cóż... nie każda firma ma profesjonalne podejście i potrafi przyjąć krytykę na temat ich produktów. Trochę tego nie rozumiem, bo jako firma produkcyjna takie uwagi powinny być dla nich kluczowe, żeby poprawiać swoje wyroby, doskonalić i być coraz lepszym a nie zastraszać ludzi, którzy śmieli powiedzieć prawdę... Ehh :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie.. ja zawsze to tak odbierałam, że testy są po to, żeby ulepszyć produkt. Niestety widocznie firmy lubią sobiee robić darmową reklamę kosztem blogerów :)

      Usuń
  19. O kurka, ale akcja. Ale rozumiem, że od Ciebie nie chcieli wyłudzić żadnego zadośćuczynienia? Kurcze jeśli firma wysyła produkt wielu osobom do testów to powinna się liczyć z tym, że nie każdemu przypadnie do gustu. A nie potem walczyć jeśli opinia była nieprzychylna. Od razu powinni przy dogadywaniu szczegółów powiedzieć "jesli się nie spodoba to nie pisz recenzji" i wtedy każda z nas mogłaby zadecydować czy taką współpracę w ogóle przyjmować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja sama nie wiem czy to ode mnie, czy ogólnie ? Szczerze mówiąc korespondencja była wyjątkowo nie zrozumiała.. masz rację, komunikat: nie podoba się to nie pisz, byłby o wiele lepszy!:)

      Usuń
  20. Mocne słowa. Właśnie dzięki takim sytuacjom Twoi czytelnicy wracają do bloga. Jesteś obiektywna i tak trzymaj !

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kiedyś nieprzyjemnosci związane z pewną marką "wegańskich" kosmetyków, skomentowałam i napisałam, że produkt nie jest wegański poniewaz jest na bazie miodu i zaczeął się mała kłotnia miedzy mną a firmą. Ważne to nie ulegac a być sobą i z całych sił bronić swoich ideałów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj kochana moze warto napisac nazwe firmy aby ostrzec innych :D wspolczoje przeboi :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger