Tangle teezer. Wnioski po roku użytkowania. Warto, czy nie warto?

Hej hej:)
Dziś przychodzę do Was z moimi przemyśleniami na temat osławionej szczotki Tangle teezer. Używam go już rok, więc poznałam zarówno plusy jak i minusy użytkowania TT. Produkt dostałam w ramach współpracy z firmą Hairstore. Byłam niesamowicie zadowolona, kiedy Pani Urszula pozwoliła mi wybrać sobie model szczotki oraz kolor. Oczywiście jako miłośniczka różowego koloru nie mogłam dokonać innego wyboru:). Wybrałam również wersję zwykłą, czyli nie kompaktową i to był mój błąd, ale o tym opowiem Wam za chwilę :)

 Szczotka zabezpieczona była również plastikowym opakowaniem, na którym znajdowały się podstawowe informacje o twórcy, zastosowaniu itd. Oczywiście opakowania już nie mam, ale było bardzo przydatne wtedy, kiedy zabierałam ze sobą szczotkę na uczelnię. Była to w pewnym sensie ochrona ząbków przed uszkodzeniem. Wiecie jak to jest w kobiecej torebce:D Wszystko jest, a jak czegoś szukasz to nie można znaleźć;D
Nie wiem czy jest sens opisywać wszystko od początku, bo podejrzewam, że 90% czytelników wie już wszystko o TT. Postaram się tak krótko o niej opowiedzieć. Szczotka jest idealnie wyprofilowana. Super dopasowuje się do dłoni. Jej fenomen tkwi w ząbkach różnej długości. Ma ona ułatwiać rozczesywanie i zapobiec wypadaniu włosów. Warto również wspomnieć, że idealnie nadaje się do masażu głowy, co ma powodować szybszy wzrost włosa. Jak to wygląda w praktyce?

Jak widzicie szczotka jest już trochę zniszczona. Ząbki, szczególnie te od zewnętrznej strony są powyginane, nie złamałam żadnego, nie wypadł żaden. Zauważyłam również delikatne odklejenie podstawy ząbków z resztą TT. Być może jest to spowodowane faktem, że kilka razy przez przypadek upadła mi na płytki. Wiadomo, płytki+plastik to nie jest dobre połączenie :D 

TT używam codziennie, mam włosy do pasa i nie wyobrażam sobie czesania się już inną szczotką. Nie ciągnie(chociaż przy mokrych włosach czuć lekkie ciągnięcie), co do wyrywania to wyrywa, ale w dużo mniejszym stopniu niż grzebień. Niesamowicie kocham ją za ten masaż głowy. Mega przyjemne uczucie. Minusem jest to, że nie wnika do końca w głąb włosów. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzicie:D po prostu czasem mam wrażenie, że nie do końca rozczesałam włosy i jeszcze poprawiam grzebieniem. Jest też za duża, jeżeli chcemy uczesać kucyka, albo ja mam za gęste włosy:D

 REASUMUJĄC
Jest to godny polecenia produkt, który bardzo polubiłam. Jedyne czego żałuję to to, że nie mam wersji kompaktowej, bo tak jak mówię, w torebce mogą się nam uszkodzić ząbki. 

CENA:aktualnie na promocji w Hairstore jest za 29,90zł.
OCENA:-5


Kto z Was używa TT?:)

22 komentarze:

  1. też mam tą szczotkę, ale u mnie po jakimś czasie trochę wpływa na pogorszenie stanu końcówek. Używam jej do czesania wiecznie splątanych włosów córci, bo bardzo ją lubi. Niedawno otrzymałam do testów z Hairstore szczotkę Olivia Garden do rozczesywania i prostowania włosów w wersji Combo - jest to szczotka z włosia dzika plus jonizujące igiełki. Ta szczotka w porównaniu z działaniem TT to istne cudo :) rozczesuje chyba z 200% łagodniej niż TT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam to samo. Zauważyłam po kilku miesiącach, że moje końcówki się intensywnie rozdwajają.

      Usuń
  2. Mi TT milion razy upadł na płytki i nic nie pękło, nie odkleiło się ani nie popsuło - normalnie niezniszczalne cudo!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. również mam TT ale tą starszą wersję i planuję również zamówić wersję kompaktową do torebuni :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja aktualnie mam wersję compact i używam jej na zmianę z dzikiem. Poza tym jest taka piękna... Złota :D

    OdpowiedzUsuń
  5. też planuje zakup wersji kompaktowej , moja oryginalna wygląda okropnie ! dzieci ją wykończyły ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie one od początku nie kusiły

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ideantyczną tlyko czarną i jestem zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i uwielbiam. Mam cienkie, rzadkie i plączące się włosy, a do takich jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam obie wersje i za w ogóle nie żałuję wydanych na nie pieniędzy! W zasadzie do czesania nie używam już nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba sobie kupię:0. Mnóstwo dziewczyn mai chwali, teraz Ty...;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mialam jesscze TT, aktualnie używam szczotki z wlosia dzika i jest ok: )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze nie mam swojej szczotki TT, ale pewnie w końcu się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam klasyczną i kompaktową wersję :) Odkąd zapuściłam włosy pokochałam te szczotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam kompaktową, niestety również kilka razy mi upadła i chyba powstało jakieś pęknięcie, bo przy czyszczeniu woda się dostaje do środka i potem się wychlupuje;/ Nie zauważyłam pogorszenia stanu końcówek, i tak mam wiecznie rozdwojone.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę sobie wreszcie ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wszyscy mowią jaka ona jest fajna, aż w końcu kupię ją : p

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam to coś :-D tylko czarne , ale strasznie mi wyrywa włosy nie wiem dlaczego ;-(

    OdpowiedzUsuń
  18. No korci , tym bardziej że tez mam włosy do pasa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie mam ale nie ukrywam, że bardzo chciałabym mieć :]

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam TT i świetnie rozczesuje mokre jak i suche włosy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger