Konturowanie czas zacząć:) Hakuro H24.

Witajcie :)
Czy u Was też dziś tak pięknie i słonecznie jak u mnie ?:) Spędziłam dziś 4h nad notatkami w tak cudnym słońcu! Już czuję jak mnie skóra piecze, ale co tam:D. W lipcu mam wesele, na solarium nie chcę iść, a na chwilę obecną jestem tak blada, że brak słów... Niestety, takie uroki typowo słowiańskiej urody :)

W tej notce chciałabym Wam przedstawić mój nowy pędzel do konturowania. Wiedziałam, że tym razem kompletując 'pędzlową' wyprawkę, skuszę się na Hakuro.


Oczywiście nie kupiłabym oddzielnie specjalnie jednego pędzla do konturowania, ponieważ mój Lancrone spisywał się bardzo dobrze. Po prostu kupowałam cały komplet i jak zobaczyłam, że jest tam również pędzel do konturowania to ucieszyłam się niezmiernie. O zestawie opowiem Wam kiedy indziej. Dziś chcę się skupić na konkretnym modelu. Mianowicie na H24. 


Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez konturowania twarzy. Serio. Jeżeli bym miała określić moje minimum makijażowe, to konturowanie na pewno by się w nim znalazło. Dlaczego? Bo to fajny sposób na zamaskowanie niewygodnych miejsc na naszej twarzy. Ja za pomocą konturowania zazwyczaj staram się uwidocznić kości policzkowe i optycznie zmniejszyć nos. Kiedyś nie cierpiałam konturować twarzy. Jakoś nie widziałam w ogóle ani efektu, ani sensu nakładania bronzera, rozświetlacza. Z czasem obserwując zdjęcia 'przed' i 'po' konturowaniu doszła do wniosku, że jednak jest to niezbędny zabieg (przynajmniej u mnie). 


Nie miałam wcześniej do czynienia z pędzlami Hakuro, więc nie mam porównania do innych modeli. (ok, teraz już mam bo mam cały zestaw, ale jak kupowałam to nie miałam :D). Jak na razie napisy się nie wytarły, nie zniszczyły. Rączka jest bardzo poręczna, wygodnie się trzyma. Mam nadzieję, że po kilkukrotnym myciu napis się nie zmaże, bo przyznam, że moim zdaniem wygląda to mega nieestetycznie. Czarny kolor dodaje elegancji. Marzą mi się różowe pędzle to fakt, ale póki nie ma ich w ofercie Hakuro, to przeboleję ten  kolor który tak jak piszę- nie jest zły :) Rączka drewniana.


Włosie syntetyczne. Nie wiem czym się różnią włosie naturalne od syntetycznego. W sensie wiem, że wykonaniem:D, ale nie mam porównania jak się zachowują w połączeniu z kosmetykami. Trójkolorowe włosie prezentuje się bardzo ładnie. Nie wiem jak Wy, ale ja zwracam uwagę na takie detale. Metalowa skuwka idealnie pasuje do czarnego trzonka i kolorowego włosia.



Włosie bardzo zbite, nie 'rozcapierza' się czego nie lubię. Nie wypada, myłam go ok. 4 razy i nie stracił na razie ani jednego włoska. Tak samo nie traci go podczas używania. Niestety zdarza mi się trafić na pędzle, które zostawiają mi włosy na twarzy w trakcie np. pudrowania. Denerwuje mnie to niesamowicie i gdyby ten też miał taki 'atut', to skreśliłabym go na dzień dobry...


PODSUMOWANIE:
Pędzel spełnił swoje funkcje w 100%. Przyznam, że nie mam mu nic do zarzucenia. Zbite włosie sprawia, że pędzel nie robi plam, bardzo dobrze rozciera bronzer. Jestem z niego bardzo zadowolona. Czy kupiłabym go solo? Nie. A dlaczego? Ponieważ tak jak wspomniałam, mam swój z lancrone, a poza tym pojedyncze sztuki cenowo są dla mnie za drogie.

CENA: ok. 30zł.

13 komentarzy:

  1. Tak hakuro zawsze sprawdza się z 100%. Super pędzle!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z Hakuro mam tylko dwa pędzle. Jeden to mały typu kulka a drugi mały płaski. Nie ma już na nich numerków, więc nie mogę się nimi podeprzeć niestety. Z tego co zauważyłam to świetna firma:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie sprawić taki pędzelek, to może w końcu nauczę się konturować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie będę go zamawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go i używam codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też na początku nie widziałam szczególnie różnicy w konturowaniu twarzy i bez, a teraz też w sumie zawsze to robię :) Dobre pędzle i kosmetyki na pewno to ułatwiają :D A włosie syntetyczne od naturalnego podobno różni się tym, że że syntetyczne wchłania mniej wilgoci i jest lepsze w nakładaniu bardziej płynnych konsystencji np podkładów, ale też bardziej tłustych cieni, a naturalne podobno lepsze do sypkich, ale to tyle z teorii bo ja sama nigdy naturalnego pędzla np nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś będę mieć cały zestaw tych pędzli ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię pędzle Hakuro, mam w swojej kolekcji kilka, ale tego akurat nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam swojego H24 od jakiś 3 lat i wciąż wygląda i pracuje mi się nim jak przy pierwszych użyciach. Wprawdzie trzonek trochę mi się pobrudził trwałymi podkładami, co trudno zmyć, a włosie zabarwiło się delikatnie od jakiegoś trefnego różu, ale wciąż H24 jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger