EKSPLOZJA BARW! Najlepsze kolory ever:) +3 makijaże z użyciem palety!

Hej hej :)
Powiem Wam, że po wczorajszym opalaniu cierpię. Oj bardzo cierpię. Wszystko mnie swędzi, a jak się drapię to boli. Mało tego, głowa mnie tak boli, że nie mogę się ogarnąć totalnie. Ani w prawo, ani w lewo. Dobrze, że wczoraj sobie w miarę wszystko ogarnęłam na uczelnię i dziś mam jeden dzień spokoju. Jestem mega niewyspana, bo do prawie 2.00 czytałam 'Dziecioodporną'. Polecam Wam, bo tak jak mnie ta książka wciągnęła, to dawno się nie zdarzyło. Ostatnio nawet myślałam, czy nie dołożyć takiej serii na blogu, ale to wszystko od Was zależy :) Jeżeli ktoś by był chętny to dajcie znać :). Ostatnio dużo czytam :).

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o paletce, która narobiła naprawdę duuuużo zamieszania w blogosferze. Założę się, że nie ma chyba kobiety, która nie znam tego cudu z my secret. Mowa oczywiście o osławionych quatrro. 



Paletkę zakupiłam na promocji w Naturze. Jak wspomniałam Wam w filmiku, nie miałam wtedy ani czasu na łażenie po sklepie, ani zastanawianie się, ponieważ miałam jakieś +/-15 min. wolnego na uczelni i musiałam działać szybko i sprawnie. Wiedziałam już w domu, że któreś quatrro muszę mieć. Dlaczego akurat zdecydowałam się na to? Z prostej przyczyny. W swoich zbiorach nie miałam ani czerwonego, ani tak mega niebieskiego koloru jakie posiada ta paleta. Uważam, że nazwa 'Hot colors' idealnie opisuje te cienie :).


Opakowanie typowe, plastikowe. Muszę przyznać, że obawiałabym się bliskiego spotkania z podłogą, podejrzewam, że mogłoby zostać dość poważnie naruszone o ile nie uszkodzone całkowicie. Kolory są rozdzielone, co zapobiega mieszaniu się ich i nachodzeniu jednego na drugi. Oczywiście do opakowania dołączona jest pacynka, z której nie korzystam. W sumie jakbym pozbierała wszystkie niepotrzebne pacynki z moich palet, to uzbierałaby się na pewno niezła kolekcja. Zamykana na zatrzask. Wieczko przezroczyste, dzięki czemu możemy zobaczyć dokładnie kolory cieni. Nie zrobiłam niestety zdjęcia z tyłu opakowania, bo po prostu zapomniałam :D. Nie ma tam w sumie nic ciekawego. Jest tylko informacja o gramaturze (6g), składnikach, krótki opis i nazwa (Revolt Against The Nude). 



Teraz może kilka słów o kolorach. Nie jest to raczej typowa paletka do makijażu dziennego. Kojarzy mi się ona z wiosną, latem, szaleństwem, wolnością, energią, swobodą, luzem, chilloutem, morzem, plażą, wakacjami. To moje pierwsze skojarzenia kiedy na nią patrzę. Chociaż jak wiecie, dla mnie wyjście w takich kolorkach nie jest czymś ekstrawaganckim, wiec nie raz u mnie gości na powiekach.  Wszystkie cienie są matowe. Jestem jak najbardziej za, ponieważ jakoś odchodzę od perłowych czy innych świecidełek. Nie wiem czemu, ale nie mam ochoty w lecie na takie błyski, wolę mocniejszy kolor, ale mat. Jeżeli miałabym wybrać najpiękniejszy kolor z palety, to zdecydowanie byłby to niebieski <3. Jak żyję nie widziałam tak pięknego odcienia błękitu! Piękne, letnie niebo! Jest tak mega napigmentowany, że naprawę rzadko się zdarza taka jakość, za taką cenę. Czerwień również nie odbiega od niebieskiego jeżeli chodzi o jakość. Pozostałe kolory również skradły moje serce, tylko po prostu mam już podobne odcienie i może dlatego się nimi tak nie zachwycam :)


Tak jak wspomniałam. Pigmentacja powala i zdania nie zmienię. Jestem przekonana, że kupię sobie jeszcze 2, jak nie 3 kombinacje kolorystyczne. Cienie się nie osypują i świetnie blendują. Połączenie kolorystyczne jest jedno z lepszych jakie widziałam. Co prawda nie wykorzystałam wszystkich 4 cieni w jednym makijażu, ale przygotowałam trzy, z użyciem poszczególnych par.









CENA: W promocji około 12 zł/4 cienie :)

17 komentarzy:

  1. Mam tylko w innych kolorach i jest faktycznie dobra jak na tą cenę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A chciałam ostatnio kupić któreś zestawienie :P Niebieski faktycznie piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w tym niebieskim Ci jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. chce się mieć najlepiej wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna pigmentacja, ładne kolory, ale ja mam wielgaśną paletkę i na razie na inne nie patrzę ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne są te kolory, szczególnie niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Makijaże z niebieskimi cieniami świetne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie siebie w tych cieniach, bo ja raczej używam takich zachowawczych kolorów, ale piękne są te kolory :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Czerwień mnie nie przekonuje, natomiast niebieski i mięta owszem

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam tą paletkę w tej samej wersji kolorystycznej i jeszcze drugą. Dostałam je na spotkaniu blogerskim, ale to kompletnie nie moje kolory :P Nie wiedziałabym jak ich użyć, dlatego pewnie je oddam komuś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym tylko umiała namalować takie cuda na swoich powiekach to na pewno bym się skusiła na tą paletkę, ale nie jestem pewna czy nie zrobiłabym z siebie klauna. Choć trzeba przyznać że odcienie ma świetne i fajnie, że w macie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger