Psssiiiiik! I czyste włosy masz :) Da się?

Hej hej :)
Piszę tego posta o 1.00 w nocy i zastanawiam się, czemu ta pora jest dla mnie najlepsza?:) Nie wiem, pewnie temu, że mam w domu totalną ciszę, że jestem tylko ja i muzyka. Chyba to mnie odpręża, inspiruje. Co prawda potem jestem niewyspana, ale jednak najlepsze notki powstają nocą :). Zresztą w ciągu dnia nie zawsze mam czas żeby coś napisać, po prostu, dobra organizacja to podstawa. Może i tak post pojawi się na dniach :)
Dziś natomiast chciałabym Wam opowiedzieć o produkcie, który swego czasu wywołał naprawdę wieeelką burzę w blogosferze. Są takie produkty, które wchodzą na blogi, robią zamieszania, każda chce je mieć, a potem stają się tak powszechne, że odchodzą w zapomnienie. Tak było z paletkami sleek, produktami balea, czy właśnie suchymi szamponami Batiste. Pamiętam, że swego czasu nie mogłam go nigdzie znaleźć stacjonarnie. Oczywiście w akcie desperacji chciałam go zamówić online, ale przesyłka kosztowała prawie tyle co suchy szampon, więc odpuściłam i w końcu się doczekałam. Ostatnio szukając suchego szamponu z Isany znalazłam przez TOTALNY przypadek (i dzięki mojej mamie) mój wymarzony, wyśniony suchy szampon Batiste. Jak się sprawdził?:)

Zapraszam na notkę o suchym szamponie Batiste.



Oczywiście jako fanatyk różowego koloru skusiłam się na tą wersję. Nie poczytałam, nie sprawdziłam jak pachnie tylko srrruuuu... do koszyka. Jako typowy zakupoholik nie żałowałam zakupu, nie roztrząsałam wydanych 15 zł tylko cieszyłam się ze zdobyczy na którą polowałam 2 lata? No dobra może rok. 


Opakowanie to typowa puszka(?) dla tego typu produktów. Szata graficzna jest dla mnie FE-NO-ME-NALNA! Uwielbiam takie kolorowe, kobiece, różowe, pudrowe, słodkie opakowania. Wiem, że opakowanie to najmniej ważny aspekt produktu, bo co mi z fajnego opakowania jak jakość kijowa? No ale jestem kobietą, blogerką... po prostu zwracam uwagę na takie rzeczy i zwracać będę aż do śmierci,a co! Na opakowaniu widnieją standardowe informacje. Nazwa firmy, produktu, wersji zapachowej, pojemności, sposobie użycia i składzie. Nic nowego. A no i warto wspomnieć, że w wersji oryginalnej wszystko jest po angielsku. producent (czy polski dystrybutor? Tego nie wiem) postarał się o polskie napisy. No mi to raczej potrzebne jak umarłemu kadzidło, ale może ktoś sobie lubi poczytać, a po 'anglikańskiemu nie panimaje'. Szampon wyposażony jest w typowy psikacz, który nie zacina się i działa prawidłowo:)



Przejdźmy może do działania. Osobiście jestem przeciwniczką suchych szamponów. Dlaczego? A no z prostej przyczyny. Dostałam po jednym z nich łupieżu. I to nie takiego w miarę spoko ( o ile łupież jakikolwiek może być spoko), tylko takiego naprawdę chamskiego. Niestety, czasem suchy szampon to mój must have. Nie mam, a przynajmniej nie miałam do niedawna problemu z przetłuszczającym się włosami. Niestety, jak wspomniałam wyżej jestem kobietą i moje hormony czasem lubią sobie zrobić dyskotekę w moim ciele. Co za tym idzie? Nie, dzięki Bogu nie pryszcze. Po prostu mega tłuste włosy. Co najgorsze Wam powiem. Wieczór kładę się spać. Jest wszystko pięknie, ładnie, Acapulco. Wstaję rano i buch! Włosy tłuste jakbym nie myła z tydzień. Jeszcze jak zostaję w domu to spoko, ale jak mam gdzieś szybko wyjść? Moje mycie włosów+ pielęgnacja+ suszenie to jakiś dobre 1,5h. Nie zawsze rano mam czas na takie zabawy. Wtedy z pomocą przychodzi mi ten o to produkt. Nie jest to cud bez wad, nie myślcie sobie, ale główną cechę spełnia. Odświeża moje włosy maxymalnie! Uwierzcie mi, że ratował mi tyłek nieraz. Ja wszystko mogę tolerować u ludzi wszystko. Żółte zęby, brudne paznokcie...ale włosy... no błagam tylko nie to!





Oczywiście sposób użycia jest taki sam jak w przypadku każdego innego suchego szamponu. Psikamy, wmasowujemy, wyczesujemy nadmiar. Nic trudnego, mała rzecz a cieszy. Następną rzeczą, która mnie urzekła jest piękny zapach! Świeży, kwiatowy, taki który się chce chłonąć i chłonąć <3. Kojarzy mi się z wiosną, pierwszymi kwiatkami, no ideał! Tu Isana przegrywa na starcie. Jedyne na co mogę narzekać to wydajność. Niestety produkt jest słabo wydajny. Oczywiście to jest wyjście awaryjne! Nie używa się go codziennie, więc na tą małą wadę mogę przymknąć oko :)

PODSUMOWUJĄC:
Szczerze polecam Wam ten produkt. Czekałam na niego dłuuuuuuuuuugo, ale warto było :)

CENA: ok. 15zł
OCENA: -5 

Jakie możecie mi polecić wersje zapachowe tego produktu?:)

62 komentarze:

  1. Na mnie nie działają te szampony :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio w promocji dorwałam wersję zwiększającą objętość - zobaczymy jak się spisze. Lubię Batiste choć są na rynku lepsze szampony :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie wydajność jest spoko ale nie mam gęstych włosów więc to pewnie dlatego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię pisać nocą;) z Batiste najbardziej lubię zapach Cherry, ale używam tylko raz na jakiś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog :) Osobiście używam suchego szamponu Batiste ale tylko dla brunetek i jestem z niego bardzo zadowolona :)
    zapraszam do mnie na http://angelicious-stuff.blogspot.com/ ;) Zaobserwuje oczywiście gdy pojawi mi się w końcu ten przycisk :( Będę tu zaglądać częściej ! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak się nazywa?:) U mnie normalnie jest przycisk, można obserwować :)

      Usuń
  6. Opakowanie jest takie piękne, że sam produkt mogłabym kupić po to żeby postawić go na półce i oglądać :D
    Zostaję na dłużej! :D http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ja także często piszę posty "po nocach" :) więc znam TO :)
    tej wersji Batiste jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha to nie jestem sama :D
      A jaką miałaś i możesz polecić?:)

      Usuń
  8. dużo dobra słyszałam o tych suchych szamponach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bardzo lubie te szampony :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie bardzo dziewczęce, a zapach cudowny. Uwielbiam suche szampony:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bardzo dziewczęce, to trzeba przyznać :) a jaki masz ulubiony?:)

      Usuń
  11. A ja najbardziej lubię pisać z samego rana :-)
    Suchego szamponu nigdy nie miałam, ale jakoś nie do końca mnie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O z rana to ja rozespana bestia jestem:D
      Jak nie masz potrzeby używania,to nie warto obciążać włosków:)

      Usuń
  12. ja uwielbiam suche szampony z batiste, oczywiście staram się ich używać jak najrzadziej ale już nie raz nie dwa mnie uratował :) + obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam tropikalny i nie polecam (chyba, że lubisz zapach kokosa - ja lubię, ale ten jakoś mi nie odpowiada) :) następny kupię wiśniowy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze z niego nie korzystałam u mnei świetnie sprawdza się ten szampon suchy z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronka ma swoje suche szampony?! Wow, nie wiedziałam !

      Usuń
  15. Oj, chce spróbować tych szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam szampony Batiste! Przetestowałam już większość wersji zapachowych, ale najbardziej lubię Oriental i Cherry :P

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam z biedry i jestem średnio zadowolona bo raz działa, a raz nie

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię suche szampony batiste :) traktuję je jako wyjście awaryjne jak nie mam czasu umyć włsów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam ten szampon!zakochałam się w ersji Eden, mam już trzecie opakowanie i to podstawa w mojej kosmetyczce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejuś, ile tych wersji! Ja totalnie jestem do tyłu :D

      Usuń
  20. niestety na moje włosy suche szampony średnio działają.
    obserwuję i zapraszam do siebie.
    http://ineedyoursoul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mega jest również wersja kokosowa :D
    Zapraszam również do mnie KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też jestem wielką fanką Batiste. Nawet pokazywałam u siebie na blogu przed i po użyciu i różnica jest ogromna.
    Moja pielęgnacja włoso również zajmuje 1,5 h conajmniej a wiadomo że w życziu różnie bywa.
    Nagle ktoś dzwoni że coś mu trzeba a włosy tłuste i jak wyjść do ludzi, to suchy szampon na włosy i jedziemy :D
    Moja ulubiona wersja różowa z maleńkimi kwiatuszkami - blush

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz to muszę zajrzeć na Twój blog :) No dokładnie, są sytuacje, których nie przewidzisz:) O blush nie słyszałam jeszcze;)

      Usuń
  23. obecnie nie uzywam, wydalam wszystkie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. też używam szamponów batiste, lubię je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My blondynki mamy fajnie, bo słabo widać szampon na włosach :D

      Usuń
  25. te szampony są super ;3 zapraszam do mnie :) http://tanczacawkolorach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używasz?:) Patrz, ja zakochana w kolorkach, a Ty tańcząca w kolorach :)

      Usuń
  26. Suchy szampon to genialny wynalazek :) Poluję na batiste do ciemnych włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciężko znaleźć? No ja na szczęście 100% blondynki w blondynce;)

      Usuń
  27. Ja jeszcze Batiste nie miałam ale jeżeli będę miała w planach zakup suchego szamponu to tylko z tej firmy. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na stanie jest zawsze, ale mało kiedy się przydaje :P. Obecnie mam wersję cherry - bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja miałam wersję cherry, która u mnie się świetnie sprawdzała :D może następnym razem kupię o takiej wersji zapachowej jak Twoja :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger