Eksperyment blogowy i zaskakujące wyniki.. 'Dlaczego czytasz tylko tytuł posta' ?

Witajcie :)
Ostatnio za sprawą komentarzy nie na temat pod postem u mojej ukochanej Arcy Joko postanowiłam sprawdzić, jak to z nimi jest. Czy blogerki rzeczywiście czytają cały post, czy tylko wyrywki. Czy kierują się tylko zdjęciami, czy też treścią. Przyznam się bez bicia, że czasem, kiedy nie mam czasu czytam tylko o działaniu produktu. Pomijam fragmenty o opakowaniu czy konsystencji. Może nie tyle co pomijam, co po prostu nie skupiam się na tym co czytam. Ale mam zasadę. NIGDY WTEDY NIE KOMENTUJĘ. Wracam do bloga dopiero wtedy kiedy mam czas i kiedy mogę się odnieść do notki. Doceniam pracę każdego blogera, bo sama jestem blogerką i wiem, ile czasu trzeba poświęcić na  napisanie dobrego posta. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Opisując produkt staram się dawać z siebie zawsze 200%. Napisałam post o skarpetkach pielęgnujących, ale nie był to zwykły post. Postanowiłam w niektórych miejscach wstawić fragmenty zupełnie nie dotyczące posta.

Skarpetki znajdują się w kartoniku, zabezpieczone dodatkowo folią, Na opakowaniu znajdują się informacje o nazwie firmy, produktu, składnikach, sposobie użycia. Chcę sprawdzić ile osób naprawdę czyta całą notkę, a ile tylko wstęp i zakończenie. Jeżeli się zorientujesz, że coś nie tak, użyj w komentarzu w jakimkolwiek miejscu pauzę. Nie pisz, że się zorientowałeś. Teraz opowiem Ci trochę o moich wakacjach. W tym roku  nigdzie się nie wybrałam jeszcze. Mam zamiar we wrześniu odwiedzić z mamą jedno z moich ukochanych miejsc. Nie napiszę nazwy miasta, bo może akurat komuś wpaść to w oko i zorientuje się, że coś nie tak. Nigdy nie widziałam w produktach tego typu mięty pieprzowej. Nie wiem co to za składnik i nie wiem czy to jakaś roślinka czy co? Szata graficzna jest prosta, nie nachalna. Na opakowaniu znajduje się również informacja o tym, że produkt został wybrany w kategorii 'Doskonałość roku 2013'.


Podobną wstawkę zrobiłam kilka linijek niżej. Zrobiłam to po to w dwóch miejscach, bo ktoś mógł np. pominąć fragment o opakowaniu i mój eksperyment byłby po prostu nie fair, a to nie o to chodziło.

Skarpetki są dużo za duże, ale to nic dziwnego w produktach tego typu. Stopy mają być dość ciasno w nich opatulone, dlatego mamy dołączony plasterek, który pozwala nam dopasować skarpetkę do kształtu nasze stopy. Produkt ładnie pachnie i daje uczucie ochłodzenia co bardzo lubię. No to teraz może opowiem Wam o moich ulubionych programach. Nie oglądam już prawie nic. Nie dość, że w lecie nic ciekawego nie emitują, to jeszcze ciągle trafiam na powtórki. Szukałam czegoś na necie, ale stwierdziłam, że jak jeszcze tam się wciągne w oglądanie, to będzie totalna masakra. Chętnie wracam do książek, bo to zajęcie zawsze sprawia mi radość. Trochę dziwnie tak pisać do Was, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi i ja również po opublikowaniu posta, wyciągnę stosowne wnioski. Nigdy wcześniej nie miałam produktów tej firmy chociaż wydaje mi się, że kiedyś trafiłam na maseczkę. Instrukcja obsługi dokładnie opisuje, jakie kroki mamy podjąć w celu prawidłowej pielęgnacji



Nie publikowałam przez ten okres komentarzy z tego posta, bo nie chciałam żeby ktoś się zorientował,  że coś jest nie tak. Uwierzycie, że na 13 komentarzy tylko 3 zawierały pauzę, która była znakiem umownym świadczącym o tym, że przeczytałeś całą notkę. 3 NA 13! To wychodzi 23%. Dużo? Malutko. I tak się właśnie zastanawiam czemu tak jest? Czy moje notki są nieciekawe? Czy ktoś po prostu nie ma czasu, a lubi mój blog i chce skomentować? Nie wiem. Jeżeli chcesz przeczytać całą notkę zapraszam tu.
Na dowód tego co napisałam wyżej zostawiam Wam print screena komentarzy. Oczywiście usuwam nicki autorek, bo to nie o to chodzi żeby komuś zrobić przykrość. Zostawię tylko nicki kobietek, które przeczytały posta i dały pauzę. Super, że jesteście !:) Jeden komentarz musiałam usunąć, bo przez przypadek opublikowałam go pod postem.






Macie u siebie na blogu takie przypadki? Co o tym myślicie?

62 komentarze:

  1. Ja ostatnio pod postem gdzie produkt mi się nie spodobał, przeczytałam komentarz "tez bardzo go lubię " ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zawsze rozwala ^^ U mnie zdarzają się podobne rzeczy ale zawsze wtedy pytam .. serio ? To ciekawe bo mi jakoś nie przypadł do gustu lub coś takiego ;P Tak mniej więcej. To chyba chodzi o to że ja zawsze staram się "oddawać" komentarze jeśli ktoś u mnie zostawi, więc przychodzą i komentują cokolwiek żeby też dostać komentarz. Tak mi się wydaje, jednak jeśli ktoś napisze 2 słowa to nie czuję się w obowiązku skomentowania bloga tej osoby i zwykle olewam sprawę ;)

      Usuń
  2. Pod moimi postami też zdarzają się różnego rodzaju "wpadki" i to dosyć czesto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasami coś napiszę złego o kosmetyku a ktoś mi pisze, że też by chętnie wypróbował ten produkt :D Nie wiem czy jestem ślepa ale przy tym ostatnim komentarzu nie widzę pauzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest w tej emotce ":-)". Haha, na to też trafiałam :D

      Usuń
  4. :) a ja nawet nie zainteresowałam się tym postem, bo po prostu w tytule jest produkt, którego nie używam, tzn. użyłam dwa razy, okazał się bublem i.... po prostu już więcej mnie skarpety złuszczające nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skarpetki peelingujące, one nie złuszczają :)

      Usuń
    2. to bez różnicy, akurat żadne skarpety do stóp już nie zostaną przeze mnie kupione, więc mogą być nawet peelingujące, a z tego co się orientuję to peeling służy właśnie do złuszczania :)

      Usuń
    3. w sumie nawet w tytule masz nazwę pielęgnujące ;) nie peelingujące ;)

      Usuń
    4. Boże pielęgnujące miałam napisać :D widzisz, zakręcona ja :D

      Usuń
  5. No powiem Ci że niezły sposób wymyśliłaś żeby to sprawdzić :D Nie widziałam tej notki, ale w ostatnich dniach w ogóle mało miałam czasu na blogowanie i siedzenie przed komputerem :/
    U mnie na blogu też czasem zdarzają się takie wpadki i myślę że na wielu blogach jest podobnie. Dla tych komentujących pewnie nie liczy się sens komentarzy tylko... w sumie sama nie wiem co :) Ja podobnie jak Ty wtedy gdy tylko przeglądnę posta czy przeczytam go pobieżnie to wolę nie komentować wcale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprytne nie ;D? No właśnie, co się liczy powiedz mi :D?

      Usuń
  6. dla mnie takie eksperymenty to dziecinada. nie rozumiem celu. wiadomo, że nie każdy czyta całość posta, a komentarze od rzeczy znajdują się na każdym blogu. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie dziecinada dla mnie nie ;) Po prostu chciałam sprawdzić ile osób czyta to co piszę :), poza tym nikogo nie uraziłam, ponieważ nicki dziewczyn są zakryte. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Chyba nie widziałam tego postu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taką samą zasadę jak Ty - jeśli nie przeczytam całego posta nie zostawiam komentarza. U mie też pojawiają sie czasem w komentarzach niezłe kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czasami nie mam czasu przeczytać całego posta i przyznaję, że przeskakuję przez tekst. Ale jeśli decyduję się na napisanie komentarzu staram się więcej czasu poświęcić i przeczytać, co napisał autor (-ka).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ano czasem tak bywa, nic na to nie poradziimy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpadłam w sidła i aż mi głupio :( Ludź jest ludziem i (dokładnie tak, jak wykazał Twój eksperyment) sporo osób przeskakuje tekst. Może to wynikać z tego, że szukamy w postach kluczowych informacji na temat działania, opinii, itd. Nie, żebym chciała się tłumaczyć, bo nie o to chodzi :D Ale wiem po sobie, że jak nie mam czasu, a nie chcę nikogo pominąć, szukam tego, co najważniejsze, żeby wiedzieć, jak dany post skomentować :)

    Ciekawy pomysł z tym eksperymentem, chciałam kiedyś zrobić coś podobnego, ale bardziej na temat tego, że opisuję jakiś produkt jako gówniany, a ktoś komentuje "też go uwielbiam". Dobrze, że takie rzeczy dzieją się w blogosferze, bo wychodzi na jaw, jakimi jesteśmy starymi pryczami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam czasem tak, że większą wagę przywiązuje do działania :) Co Ty nie obrażam się ani nic ;) Wybaczam Ci :D:D:D

      Usuń
  12. ja się nie gniewam, jeśli tak się dzieje :)
    wystarcza mi jako takie podtrzymanie kontaktu, wiadomo, że nie każdy musi się interesować każdym postem czy mieć czas

    OdpowiedzUsuń
  13. Dopiero teraz mam czas nadrobić zaległości na Twoim blogu. Świetny eksperyment! PS. Wyłapałam kruczki w tamtej notce, ale teraz widzę, że i tak spóźniona :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba niektórzy idą na ilość a nie jakoś. Byle jaki komentarz byle był. Ja przyznaję się bez bicia, że często omijam informacje o opakowaniu czy dostępności czy składzie, bo te mnie nie do końca interesują ale nie piszę wtedy komentarzy na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to właśnie, ja jeżeli nie czytam, to nie komentuję :) Też mi się wydaję, że niektórzy idą na ilość, nie na jakość :)

      Usuń
  15. Test na prawdę fajny, mimo, że go oblałam ;) Nie będę się tłumaczyć za bardzo, czytam posty które komentuję, fakt faktem czasami omijam opis opakowania itp. ale powiem Ci szczerzę, że nie zauważyłam tego tekstu gdzie piszesz o pauzie ;) A tekst nie na temat w ogóle mnie nie zdziwił za bardzo, bo nie jedna blogerka którą czytam w opisach kosmetyków dodaje wzmianki o sobie itd :)
    Jednak jest mi wstyd cholernie i już z 20 minut zastanawiam się jak to mogło się stać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty nie przejmuj się !:* Ty jesteś u mnie od dawna i wiem, że wcześniej Ci się takie coś nie zdarzyło ! :*

      Usuń
    2. Dziękuję Kochana ;) No bo fakt faktem, aż mi się trochę głupio zrobiło ;)

      Usuń
  16. U mnie mało osób komentuję więc zawsze są to komentarze na temat :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny eksperyment! Sama się często zastanawiam, jak to jest z czytaniem postów. Sama, jeśli już zdecyduję się na wysiłek kliknięcia i wyświetlenia posta- czytam go od deski do deski. Ale podejrzewam, że jestem w mniejszości. Zawsze staramy się zawrzeć wszystko jak najbardziej zwięźle, ale wiadomo jak nam to wychodzi- w końcu o wszystkim mamy aż tyle do powiedzenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja to jestem w szoku, że tylko tyle z nas wstawiło pauzę, zwłaszcza, że tego podchwytliwego tekstu było mnóstwo. Przeraża mnie to i smucie. Ja wiem, że zdarza się, że ktoś ma słabszy dzień i nie doczyta tego tekstu, okej, najlepszym naprawdę się zdarza.
    Ale tyle osób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też się troszkę zdziwiłam... ale szczerze? Podejrzewałam to.

      Usuń
  19. tak bywa:) z jednej strony przykro a z drugiej milo ze ktos jakis slad zostawil chociaz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak :) jak to powiedział kiedyś jeden polityk, są plusy dodatnie i plusy ujemne :D

      Usuń
  20. Haha :) dobry eksperyment, chyba każda blogerka zastanawia się nad tym ile osób czyta dokładnie i ze zrozumieniem posty. Nigdy bym nie wpadła na to :p jak łatwo można to sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra jestem nie :D? No właśnie się od dawna zastanawiałam nad tym i musiałam to sprawdzić :D

      Usuń
  21. Kochana przegapiłam ten post :) Niemniej jednak pomysł na eksperyment był dobry :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja natomiast zauwazylam,ze ludzie nie lubia dlugich wynuzen,dlatego nauczylam sie pisac zwiezle,krotko a konkretnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie też różne komentarze się zdarzają, np. piszę o peelingu, a ktoś komentuje, że ma ochotę na ten balsam, czy coś w tym stylu ;) Szczerze mówiąc nie przejmuję się tym, bo wiem, że nie żyjemy w idealnym świecie i sama często komentuję u kogoś posta, a tu wchodzi mama/siostra/tata/partner i zaczynają mnie o coś pytać, albo gadają nad moją głową, albo podgłaśniają tv i w pewnym momencie czuję, że czytam czyjegoś posta, ale przestaję rozumieć, co czytam, bo za dużo jest chaosu dookoła. A wiem, że drugi raz do tego wpisu nie wrócę, bo "zaginie" mi w odmętach internetu, więc staram się dodać jakiś komentarz, żeby docenić czyjąś pracę i cenne informacje, które udało mi się dzięki niej zdobyć ;) Ponadto nie wiem, czy każdy czyta książki, artykuły w gazetach czy internecie od deski do deski, bo po prostu żyjemy coraz intensywniej. Często czytamy wpisy w trakcie podróży, na urządzeniach przenośnych, na plaży, gdzie towarzyszy nam hałas i trudno mieć komuś za złe, że tylko w takich warunkach ma czas na śledzenie wpisów ;) Oczywiście wiem, że niektóre osoby wklejają komentarze tylko po to, żeby "oddać" komentarz na ich blogach, ale nie wolno wrzucać wszystkich do jednego worka ;) To się naprodukowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyka :D Piszesz o peelingu, ktoś pisze o balsamie :D Też tak miałam nieraz:D. Widzę, że masz tak samo w domu jak u mnie :D, dlatego pracuję na blogu tylko nocą,bo wtedy mam spokój i ciszę. Wtedy też piszę notki i trochę mi przykro, że siedzę po nocy, staram się, sprawdzam w słowniku żeby jakiegoś błędu nie zrobić (studia inżynierskie trochę mnie upośledziły ortograficznie), a ktoś tylko przeczyta tytuł i już;/

      Usuń
  24. powiem szczerze ja też mam czasem gorszy dzień, że literki mi się plączą i czytam o wiele mniej uważnie i pewnie też bym dała się na coś takiego złapać, ale to naprawdę jak mam gorszy dzień. Wtedy zawsze przelecę wzrokiem tekst i skupiam się na działaniu produktu. Teraz się zastanawiam ale, że ilość tych osób u Ciebie jest przerażająca i nie wiem czy wszyscy mogą mieć gorszy dzień, "w ten sam dzień" :D 1, 2, 3 osoby rozumiem ale to sporo :) a i często też mam oderwane komentarze od tego co sama napisałam :) wydaje mi się, że trzeba pisać krótko i treściwie ale z drugiej strony to w końcu blogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też się właśnie zastanawiam :) bo wiadomo, nie jestem jakimś freakiem i rozumiem, że ktoś mógł mieć gorszy dzień, ale zrobiłam ten eksperyment bo to naprawdę nie pierwszy raz jak komentarz jest całkiem nie na temat :)

      Usuń
  25. też kiedyś zrobiłam taki sam chwyt u siebie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. To akurat norma, że ktoś wchodzi tylko po to, by napisać "ja też to lubię" (najlepiej, gdy to post typu "buble kosmetyczne". No i jeszcze dziwne jest dla mnie to, że im więcej piszę, robię analizę składu itp. (czyli wkładam w to dużo swojego czasu), tym mniej ludzi komentuje. Najwięcej komentarzy mam zawsze pod nic nie znaczącymi postami typu haule.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja własnie Twój blog lubię za te wstawki o składzie :) Uwierz mi, że jeżeli taką dodasz, to zawsze analizuję skład i nieraz biegnę z produktem z łazienki na kompa i odpalam Twój blog żeby sprawdzić składniki:D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger