Najostateczniejsze podsumowanie współpracy z Hooy. Jak się sprawdzają buty po miesiącu, co mogę powiedzieć o sklepie i jak czyścić buty żeby nie zniszczyć ?

Witajcie :)
I koniec weekendu:) Akumulatory naładowane? Ja ładuję co wieczór żeby mieć siłę wstać na drugi dzień. Szkoda, że był taki piękny weekend, a ja z niego nie skorzystałam. Czerpaliście pełnymi garściami z tej pogody? Jeju wszystko by było ok, gdyby mnie dziś tak głowa nie bolała... jak ja nienawidzę tego uczucia!! Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:) Podobno jak coś boli, to człowiek czuje, że żyje, więc ja dziś żyję wyjątkowo intensywnie :D
Chciałabym Wam napisać podsumować współpracę z firmą Hooy, Wspominałam o niej tuw tym filmiku i jeszcze tej notce. Dziś skupie się bardziej na stronie technicznej niż wyglądzie, wygodzie, stronie producenta i doradzę Wam, jak prawidłowo czyścić adidasy. Gotowi?:)
To jazda;)




Jestem kobietą. Dla mnie but musi być zdecydowanie wygodny, ładny i prosty w czyszczeniu. Mam manię czystego obuwia. Jak widzę u kogoś brudne buty to mi słabo. Nie wiem, wszystko jestem w stanie tolerować, ale nie brudne, ubłocone buty, a już u kobiet to totalne dno. Przed każdym wyjściem dokładnie oglądam buty i sprawdzam, czy się gdzieś nie zawstydzę. Zazwyczaj nic podobnego nie ma miejsca, bo buty staram czyścić 'po każdym użyciu'. Do czyszczenia przejdę jednak później. Zacznijmy może od najważniejszej rzeczy jeżeli chodzi o obuwie, a mianowicie o wygodę. Testowałam  model SPIDER. Wiem, że firma ma w swojej ofercie jeszcze takie modele jak: Cleopatra, St. Tropez, Devil, Fivestar, Rainbow, Take it easy, Highfive, Brownie, Ms. Ricco, Genee, Azul, Verano, Cielo, Negrus, Paco, Peligro i Trampus. Jest w czym wybierać prawda?:). Nie wiem jak spisują się te modele, bo testowałam Spider i tylko na jego temat mogę się wypowiedzieć. Do testów wybrałam sobie numer 37. Trochę się obawiałam, że buty będą za duże. Przeważnie noszę rozmiar 36, ale według tego jak producent nam zasugerował zmierzenie stopy, tak wyszło mi 37 i na ten rozmiar postawiłam. Nie zawiodłam się. Pierwszy plus, rozmiar obuwia=rozmiarowi w centymetrach wkładki (naszej stopy). Buty są idealnie wyprofilowane, co sprawia, że są niesamowicie wygodne.  Piankowa podeszwa sprawia, że my nie chodzimy w butach tylko pływamy:) Pamiętam jak pierwszy raz ubrałam buty i poczułam się jakbym szła po piasku:). Zero wyczucia podłoża, po prostu dryfowanie :). Sprawdza się to bardzo dobrze podczas biegania o czym przekonałam się osobiście. Nic nas nie gniecie, nie uciska, ani nie powoduje dyskomfortu.

Skoro kwestię wygody mamy za sobą, przejdźmy do wyglądu. Jak wiecie, testerzy nie mieli wpływu na wybór koloru butów, które testowali. Było to wybierane przez producenta. Nie wiem jaką drogą, czy losowania, czy dostępnych rozmiarów, nie wiem. Szczerze? Dla mnie to idealne rozwiązanie. Sama pewnie bym analizowała pewnie 3 dni kolorystykę zanim wybrałabym buty dla siebie. Tak dostałam i wyjścia nie było. Akurat jeżeli chodzi o mnie, to wybór był trafiony w 100%. Kolory jak najbardziej moje. Strasznie podoba mi się to, że są tak idealnie dobrane i świetnie współgrają ze sobą. Uważam, że 3 kolory na butach to max jeżeli chodzi o wstawki. 




Przejdźmy teraz do sklepu i kontaktu z blogerem. Nie wiem jak Wy moi kochani czytelnicy, ale ja strasznie zwracam uwagę na ustawienia na stronie sklepów internetowych, układ produktów, ułatwienia w poruszaniu się po nim i inne cechy, które dla mnie składają się na miejsce, w którym pokocham robić zakupy. Po wejściu na stronę sklepu pojawia się menu, w którym do wyboru mamy kilka zakładek. Taki podział zdecydowanie ułatwia poruszanie się po sklepie. Strona utrzymana jest raczej w sportowym i młodzieżowym stylu. Nie przeszkadza mi to, taka jest wizja producenta, więc dziwne dla mnie by były tu jakieś róże czy tiule ;) Nazwa przyznajcie jest bardzo chwytliwa :) Nie sposób zapomnieć o niej :). Widzę, że spece od marketingu wiedzieli co robią, nie było tu przypadku:). I to kolejne aspekty, gdzie nie widzę wad. No serio nie widzę.




Przejdźmy do tego znienawidzonego czyszczenia. Ogólnie mam jeden i ten sam patent na czyszczenie obuwia sportowego i raczej się go trzymam, Moje 'najeczki' przetrwały z nim i nic im się nie stało więc wiedziałam, że i te buty nie ucierpią. 

1. Najpierw wyjmuję wkładki i sznurowadła. Zazwyczaj czyszczę je oddzielnie. Sznurówki po prostu piorę ręcznie w proszku do białego, to samo robię z wkładką.  Podobno można prać w pralce w specjalnym worku, ale niestety, nie posiadam takiego:).
2. Miękką szczoteczką z wodą i mydłem usuwam zabrudzenia typu błoto czy jakieś inne gorsze rzeczy. Nie moczę butów! Jak dla mnie to największa zbrodnia! Odkształcają się one, szybciej przemakają później... serio, nie róbcie tego nigdy bo im zaszkodzicie tylko.
3. Jeżeli mydło woda i szczoteczka nie pomagają, usuwam zabrudzenia szczoteczką do zębów (oczywiście nie tą co myję zęby:D), i pastą wybielającą. W 98% ten patent się sprawdza.
4. Czekam aż buty wyschną:)

Ważne!
  • Nie kładźcie butów pod grzejnikiem, nie suszcie ich w suszarce, nie wystawiajcie na słońce.
  • Nie moczcie, ale to już wiecie:)
  • Nie używajcie silnie żrących detergentów. Jeżeli podeszwa jest nadal żółta, spróbujcie ją przemalować zwykłą farbką akrylową. 

I to chyba tyle jeżeli chodzi o buty, sklep i moje sposoby na czyszczenie. Buty już czyściłam tym sposobem i nie stało się zupełnie nic.

Dziękuję firmie Hooy za możliwość przetestowania.
Jeżeli spodobał się Wam mój model, zapraszam na zakupy (klik)

DOSZŁY  MNIE SŁUCHY, ŻE TERAZ DRUGA PARA -50%!
ZAPYTAJCIE DOKŁADNIE PRODUCENTA O SZCZEGÓŁY PROMOCJI:)





7 komentarzy:

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger