Badanie trychologiczne. Jak wygląda? Po co go wykonywać i co możecie się dowiedzieć o swoich włosach dzięki niemu.

Hej kobietki!
Zaczynamy kolejny wspólny tydzień razem!:) Macie jakieś plany? Ja w tym tygodniu pracuję popołudniami, więc w końcu się troszkę wyśpię:)
Dziś chciałabym Wam powiedzieć o badaniu trychologicznym, które zostało wykonane na moich włosach przez TrychoEstetica. (Nie jest to post sponsorowany tylko informacyjny, bo badania i tak odbywały się za darmo w Dzień Kobiet:). 


Tak jak wspomniałam w Dzień Kobiet, w galerii w której pracuję, można było spotkać wiele atrakcji z okazji naszego święta. Powiem Wam, że Drogeria Natura wyjątkowo się spisała, bo można było się pomalować i zbadać:). Oprócz tego każda kobieta przy wejściu dostawała różę. Miły gest, nie powiem:). Wracając do tematu. Po pracy wybrałam się z mamą do Natury w celu poszukiwania cieni do powiek dla niej. Wiedziałam o tym badaniu, ale nie wiedziałam że się zdecyduję. Ci co mnie czytają to wiedzą, że od pewnego czasu mam niesamowity problem z włosami i skórą głowy. Skóra się łuszczy, pokazują sie te wstrętne białe kropeczki na włosach i wszystko wygląda jakbym była jedną, wielką załupieżoną małpą. Sceptycznie podeszłam do badania, ale pomyślałam sobie, że i tak miałam iść do dermatologa żeby mi coś doradził, więc czemu nie skorzystać jak już tu jestem? Jak pomyślałam tak zrobiłam. W sumie ostatecznie przekonała mnie do badania bardzo miła Pani, która właśnie go wykonywała. Usiadłam i pierwsza moja myśl była taka: O boże, kiedy ostatni raz myłam głowę. Właśnie kolejnym moim problemem jest to, że jak nigdy nie miałam tłustych włosów, tak teraz mam codziennie. Szybka kalkulacja i uświadomiłam sobie, że myłam je dzień wcześniej po południu. Myślę sobie- nie ma źle. Mimo to czułam się skrępowana, bo tak jak mówię, jest to mój kompleks. Pani poprosiła mnie, żebym wypełniła ankietę i zaczęłyśmy się badać.
Sam proces był bardzo przyjemny. Lubię takie smyranko po głowie:).


JAK WYGLĄDA TAKIE BADANIE?

 Na monitorze widzicie swoje włosy w przybliżeniu. Szczerze? Wow! Znaczy może inaczej, oglądanie swoich włosów było dla mnie bardzo przyjemnie i ciekawe, ale jak sobie pomyślałam, że miałabym oglądać czyjeś włosy w przybliżeniu to fuuujjj...Pani wykonująca badanie zapytała mnie, jakie mam problemy z włosami. Oczywiście Paulina spec. nauk medycznych stwierdziła, że ma łuszczycę, wiec niewiele myśląc wypaliłam, że mam łuszczycę. Pani badała i badała, aż w końcu stwierdziła kto mi ją zdiagnozował:D. Oczywiście ja sama, któż by inny:D. Urządzenie przesuwa się wzdłuż i wszerz naszej głowy, a osoba badająca oddziela partię włosów aby dostać się do naszego skalpu. Badanie absolutnie NIE BOLI! Co jakiś czas wykonywane są zdjęcia naszej skóry i cebulek włosów. Całość trwała może 15-20 min.


CZEGO SIĘ DOWIEDZIAŁAM?

Opowiedziałam o swoich problemach, o łuszczącej się skórze głowy, o przetłuszczających się włosach. Powiedziałam, że się przeprowadziłam i czy to może mieć związek ze sprawą. Osoba która mnie badała, była bardzo kompetentna (szkoda, że nie zobaczyłam jak się nazywa, bo ciągle muszę pisać: Pani, osoba..nie lubię tak bezimiennie pisać o kimś:D). Odpowiadała na wszystkie pytania jakie zadałam. Badanie przebiegło naprawdę w miłej atmosferze i w połowie nie czułam się wcale skrępowana. Oczywiście musiałam zapytać, co dokładnie widać na monitorze, bo się nie znam. Wiecie co wyszło z badania? Że przechodziłam ostatnio sporo stresów!! Serio? Można to zauważyć po cebulkach włosów?! Nigdy w życiu bym w to nie uwierzyła, gdybym sama nie doświadczyła! Rzeczywiście ostatnio miałam kilka zawirowań w życiu, ale nie wiedziałam, że stres aż tak odbija się nawet na naszych włosach! Diagnoza ogólna była bardzo prosta. Mam łojotok. Występuję on w postaci suchej i tłustej. Moja skóra głowy jest bardzo zaczerwieniona i podrażniona. Najprawdopodobniej ma na to wpływ chlor i zbyt mocne szampony. Zobaczyłam też bardzo dużo nowych włosków, które pojawiają się na skórze głowy! Prawdziwy wysyp :). Wiedziałyście o tym, że nowe, malusieńkie włosy które rosną są bez koloru?:) Ja też nie wiedziałam:). Poza tym usłyszałam bardzo miły komplement, a  mianowicie, że mam bardzo ładny naturalny kolor! Serio? Ja go zawsze uważałam za jakiś taki mysi, nieokreślony blond:) 


JAKA DIAGNOZA? CO DALEJ ROBIĆ?

Musiałam zapytać jak mam się dalej zachowywać, bo powiem Wam, że jest to dla mnie mega krępującą. O ile jeszcze bliscy o tym wiedzą, że mam taki problem, o tyle pracuję z ludźmi i nie będę każdemu tłumaczyć: proszę wybaczyć, ale to białe na skórze głowy nie jest dlatego, że się nie myję, tylko mam problem ze skórą. Naprawdę strasznie się źle z tym czuję. Jak bym miała czarne albo ciemne włosy, to chyba bym ze wstydu chodziła w chustce. Nieraz nawet na filmach widzę te małe wredoty, ale już za późno żeby coś z tym zrobić. Pani doradziła mi, żebym odstawiła wszystkie silne szampony i spróbowała czegoś naturalnego. Sama poleciła mi jeden szampon o którym Wam napisze i od razu mówię- nie jest to ich firmowy i nie kosztuję miliony monet;). Nie wiem czy wydałam na niego 20 zł, chyba nawet nie. Wczoraj umyłam pierwszy raz włosy i zobaczymy co się będzie działo dalej. 


GDZIE SIĘ BADAĆ?

Na pewno w całej Polsce odbywają się takie badania. Są również specjalne gabinety, gdzie są one przeprowadzane. Ja osobom z Żywca i okolic mogę polecić z czystym sumieniem salon TrychoEstetica w Żywcu. Przemiła atmosfera i kompetentna osoba wykonująca badanie:)
Znajdziecie go: PASAŻ SOBIESKI, ul. Jana III Sobieskiego 4A (Na przeciwko kina Janosik)


PODSUMOWANIE

Niesamowicie się cieszę, że zdecydowałam się na takie badanie. Co kompetentna osoba, to kompetentna. Miałam wybrać się do dermatologa, faceta, więc znając życie, to nic mądrego by mi nie doradził. Tu dowiedziałam się wszystkiego o moich włosach, zobaczyłam jak wyglądają i wiem jak o nie dbać. Każdemu/Każdej z Was polecam takie badanie. Niestety nie jestem w stanie napisać ile ono kosztuje, bo tak jak wspomniałam na początku- ja badałam się za darmo. 
Dla przypomnienia moje włosy na dzień 1.02 wyglądają tak:


Ktoś z Was miał takie badanie?
Zapraszam Was na stronę TrychoEstetica

Zapraszam na Challenge z Asią!
Makijaż z zawiązanymi oczami!
 KUPA ŚMIECHU!

 

12 komentarzy:

  1. masz śliczne włosy i jakie długie ;) ja miałam takie badanie nie raz i się wiele ciekawych rzeczy dowiedziałam o mojej skórze głowy i włosach. Sami nigdy tego nie zobaczymy, a takie rzeczy warto wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta Pani to napewno Dorota Zapalska;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przymierzam się do wizyty u trychologa. Nie ma problemów ze skórą głowy, ale moje włosy na przestrzeni ostatnich kilku lat bardzo straciły na grubości :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiała bym się kiedyś wybrać na takie badanie ;)
    Ciekawe co by powiedziano o moich włosach.
    Będę musiała poszukać czegoś u siebie w okolicy ;)
    Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  5. Też myślę o podobnej wizycie.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, musze w takim razie tam podejść... Straciłam 2/3 moich włosów i zastanawiam się co dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze no, chyba sama kiedyś się na takie wybiorę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Meet Beauty też było badanie skóry głowy z marką Pirolam :) I w sumie dowiedziałam się wtedy to co już wiedziałam ;) Ale niektóre dziewczyny były zaskoczone :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam jakiś czas temu relację z takiego badania i powiem Tobie, że sama bym się wybrała :). Jestem bardzo ciekawa jaki szampon został Tobie polecony i oczywiście, czy się sprawdzi :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Włosy masz przepiękne! obserwuję i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama chętnie poddałabym się takiemu zabiegowi. Świetnie, że opisałaś jak to dokładnie wygląda, w razie czego będę już mniej więcej wiedziała czego oczekiwać. No i dobrze, że trafiłaś na kompetentną osóbkę, która Ci faktycznie pomogła, doradziła, a nie tylko przekazała suche fakty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger