Czy warto inwestować w produkty katalogowe?

Witajcie :)
Zaczynacie weekend? :) Ja niestety mam jutro egzamin na uczelni, na który umiem średnio, żeby nie napisać, że nie umiem nic. Wczoraj miałam mały wypadek, w wyniku którego obce ciało uszkodziło moje oko :(. Jest mega spuchnięte, fioletowe i przez jakiś czas nie będę kręcić dla Was filmów przynajmniej do momentu, aż wszystko się zagoi. Bez okulisty się nie obyło. Dziś jeszcze trochę boli, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej!:)
Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, którego nie kupicie stacjonarnie (chyba, że w punkcie AVON). Produktu, który mnie wyjątkowo zaskoczył. Czy pozytywnie? 


Lubicie produkty z Avonu? Ja przyznam szczerze, że uważam i zresztą zawsze to powtarzam i w filmach i tu na blogu, że Avon jak każda firma- ma hity i kity. Nie ukrywam, że nie jestem pasjonatką zamawiania, nie poluję na każdy katalog i jakoś nie mam parcia na nowości od nich. Produkt trafił do mnie tylko i wyłącznie dlatego, że na Dzień Kobiet w galerii w której pracowałam była organizowana ankieta, ja ją wypełniłam i mnie wylosowali. Upominkiem był ten balsam, krem do rąk i krem do twarzy. Kremu do rąk nie używam- dałam mamie, krem do twarzy też, bo jest on jej ulubieńcem. Zostawiłam sobie balsam z racji tego, że produkty do ciała zużywam masowo. Uwielbiam to uczucie, kiedy po prysznicu balsamuje/olejuję czy masełkuję ciało:). Kiedyś zapominałam o tym nagminnie, teraz mi się to nie zdarza.


Produkt znajduje się w plastikowym opakowaniu z otwarciem typu 'klik'. Szata graficzna jest kolorowa i przyciągająca wzrok. Kształt butelki przypomina mi butelkę na mleko z amerykańskich filmów :). Na opakowaniu znajdują się informacje o nazwie produktu, nazwie firmy, pojemności, składzie i kilka informacji od producenta. Dozownik jest odpowiednio wyprofilowany i wydobywa się z niego tyle produktu, ile chcemy. Nie zacina się.


Szczerze? Na początku nie byłam zadowolona, że wybrali dla mnie serię jogurtową. Nie lubię tych zapachów, źle mi się kojarzą i zazwyczaj, po aplikacji na ciało- śmierdzą po prostu. Pewnie zastanawiacie się, jak można nie lubić jogurtowych zapachów?:) A no normalnie. Pamiętam jak dziś, że jak byłam dzieckiem, to zatrułam się milką jogurtową. Do dzisiaj nie mogę na nią patrzyć i jak ktoś ją przy mnie je, to mam dość! Bałam się, że w tym wypadku będzie podobnie. Nic z tych rzeczy! Zapach bardzo przyjemnie mnie zaskoczył! Jest letni, owocowy, trochę słodki, ale bez przesady. Nie zmienia się w trakcie noszenia go na ciele. Co do intensywności, to po posmarowaniu się nim wieczorem rano już nie czuję nic, ale czego można oczekiwać od produktu za kilka złotych?


Jeżeli chodzi o konsystencję, jest to dla mnie bardziej mus niż balsam. Lekki, łatwo się rozprowadza na ciele. Dosyć szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy, której osobiście nie cierpię. Nie mogę też narzekać na wydajność, bo nie wielka ilość wystarczy, żebym mogła nasmarować ciało. Tak na dobrą sprawę staram się doszukać wady i jedyny co mi przychodzi do głowy, to średnie nawilżenie. Produkt nie nawilża jakoś mocno, jest to minimalne i raczej krótkotrwałe nawilżenie.


PODSUMOWUJĄC:
Lubię jego zapach, podoba mi się konsystencja i ogólnie produkt nie jest zły. Niestety, moja skóra wymaga większego nawilżenia, więc mimo tego, że go nie skreśliłam, dla swojego ciała potrzebuję bardziej nawilżających produktów.

Znacie produkty z AVONU?
Co najbardziej lubicie?

32 komentarze:

  1. Z Avonu miałam niewiele produktu, bo właśnie ciężko z dostępnością. Tego balsamu raczej bym nie kupiła, bo ja potrzebuję mocnego nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak srednio lubie AVON- chodzi mi o pielegnacje i w sumie kolorowke tez.. Ale kocham ich kredki do oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciało obce, tak? Nic nie umiem, tak? Oj musimy sobie pogadać hi hi hi ;)
    Jeżeli chodzi o balsam, to z tego co pamiętam ta seria rzeczywiście średnio nawilża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Się odezwała :D No powiem Ci, że szału nie ma :D

      Usuń
  4. Ja już nawet nie pamiętam kiedy inwestowałam w coś z katalogu ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Też go mam, ale jeszcze nie używałam, na pewno będzie świetny na lato ;) lubię z tej serii balsamy na lato, bo są lekkie i wtedy mocnego nawilżenia nie potrzeba ;) Żel p/p zużyłam i był świetny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie kojarzę, ze Ty chyba lubisz produkty z Avonu nie?:)

      Usuń
  6. Ja z Avonu najbardziej lubię szminki. Jest kilka serii, które szczerze uwielbiam i których mam na prawdę duuużo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z avonu rzadko zamawiam ostatnio. Jeśli już się na coś zdecyduję to są to albo żele pod prysznic lub perfumy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z AVONu bardzo lubię duo do brwi i powiem szczerze, że jak na razie tylko to mi się sprawdziło w 100%. (oczywiście pomijam mgiełki, perfumy, które zużywam masowo) :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja akurat po produkty Avon nie sięgam, nie sprawdzają się u mnie niestety

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie pewnie nawilżenie byłoby wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam niestety produktów Avon, kiedyś miałam kilka z nich ale nic mnie do siebie nie przekonało niestety.

    OdpowiedzUsuń
  12. wracaj szybko do zdrowia! dobrze, że nic groźniejszego nie stało Ci się w oczko. :)
    co do produktów katalogowych, to w sumie zalezy na co się trafi. nigdy nie lubiłam kolorowych kosmetyków z katalogu, ale z Avonu mam perfumy, które sa moimi ulubionymi i cały czas ktoś się mnie pyta, gdzie je kupiłam, bo są śliczne. :) może do perfum mam po prostu szczęście. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze, chociaż powiem Ci, że wyglądało słabo ;) A jakie perfumy lubisz z Avonu?;) Ja miałam kiedyś świra na punkcie perceive, celebre i kiedyś na wish of love <3

      Usuń
  13. Nie przepadam za tą firmą. Z wszystkich produktów do włosów i do twarzy jakie miałam z tej firmy nic mi do gustu niestety nie przypadło :) Chociaż parę razy miałam fajny krem do rąk z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja średnio lubię Avon, jeden na pięć kosmetyków, jest dla mnie dobrych. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za produktami z katalogów ;) Jakoś mnie nie podchodzą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger