Efekt syrenki za mniej niż 10 zł, czy to możliwe?:) Notka+ film.

Witajcie ;)
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaliczyła dziś Rossmanna. Kupiłam swój ukochany podkład i UWAGA 3 rozświetlacze. Zostawię to bez komentarza:D. W każdym razie będzie co testować, to na pewno! A jak u Was? Przyznam, że byłam coś koło 11 i już większość wyglądała jakby ktoś wkładał tam ręce gdzie nie powinien. Dobrze, że Pani wyciągnęła mi to co mnie interesowało z szuflady. Przynajmniej miałam pewność, że nikt mi tego nie macał!

Dziś przychodzę do Was z postem paznokciowym, który zazwyczaj się rzadko u mnie pojawia. Pewnie zapytacie dlaczego. No z prostej przyczyny. Nie umiem malować paznokci! Po prostu, nie jest to zajęcie dla mnie. Zawsze gdzieś wyjadę, zaleję skórkę i wygląda to  średnie estetycznie. Tym razem starałam się bardzo i chciałam Wam pokazać efekt syrenki na hybrydzie (stąd ten odrost, chociaż hybryda ma dopiero 5 dni!). Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić ten efekt, a Wy, jeżeli jesteście ciekawi, gdzie można zakupić ten lakier za mniej niż 10 zł, koniecznie musicie przeczytać dzisiejszy post!:)


Jak się domyślacie, lakier dostałam od firmy Deni Carte. Oprócz niego dostałam szczotkę i gąbeczki, które dopiero będę testować z Wami. Bardzo się ucieszyłam z efektu syrenki bo wiem, że on jest bardzo popularny i modny, a ja nigdy go nie testowałam :). Tak jak mówię, u mnie rytuał paznokci odbywa się w razie wyższej konieczności, czyli raz na 13 dni, kiedy już wypada zmienić hybrydę. Postanowiłam, że pokażę Wam efekt na delikatnym, łososiowym kolorze, chociaż solo również prezentuje się nienagannie.


Lakier znajduje się w okrągłej buteleczce o pojemności 10 ml. W przypadku brokatów, czy właśnie takich efektów pojemność jest naprawdę spora, bo ja zazwyczaj używam jednej warstwy, żeby osiągnąć piękny, mieniący się efekt. Lakiery z Deni Carte mają właśnie to do siebie, że znajdują się w 10 ml. buteleczkach. Pamiętam, jak kiedyś miałam ten lakier w odcieniu niebieskim i do dziś żałuję, że musiałam się z nim pożegnać. Pojemność była dość spora, krył po dwóch warstwach, więc nie udało mi się go zdenkować zanim wysechł. Koniec końców uważam, że lakiery z tej firmy są naprawdę godne uwagi, bo kosztują około 7zł/10 ml.


Wróćmy do syrenki. Jak widzicie, dostałam odcień S1, który jest pierwszy w kolekcji i według producenta opalizuje na kolor złoty. Ja widzę tam w sumie i złoty i srebrny i ogólnie uważam, że jest to fantastyczne połączenie. Kolor kojarzy mi się z taflą ślubną, z kolorem na jakieś większe uroczystości, ale również nie mogę się doczekać jak będzie wyglądała w okresie Bożego Narodzenia na czerwonym lakierze <3. Zawsze te święta będą mi się kojarzyć właśnie z takimi barwami.


Widzicie jak w opakowaniu się pięknie mieni?:) Niesamowitą zaletą tego lakieru jest fakt, że zasycha błyskawicznie! Zanim nałożyłam go na prawą rękę, lewa była już sucha:). Tak jak wspomniałam, mi osobiście efekt podoba się najbardziej po jednej warstwie. Wy możecie go sobie stopniować dodając kolejne. Produkt ma dość lejącą konsystencję, inną od zwykłych lakierów. 


Pędzelek w tym lakierze jest również typowy dla lakierów z Deni Carte. Długi, ale wąski. Bez problemu precyzyjnie rozprowadzimy nim lakier zarówno na krótszej, jak i dłuższej płytce paznokciowej. Jeżeli chodzi o trwałość, to bez żadnej bazy zmywałam go po 4 dniach i jeszcze nie było odprysków. Na hybrydzie noszę go od soboty i też nie zauważyłam ubytków. Tak lakier prezentuje się na paznokciach po jednej warstwie. Wybaczcie, ale ja naprawdę nie umiem malować paznokci :D



Reasumując: jestem bardzo zadowolona z lakieru i z efektu, jaki można uzyskać dzięki niemu. Jeżeli jeszcze nigdy nie testowałyście efektu syrenki to uważam, że za niecałe 7zł każda z Was powinna go wypróbować!


Lakier możecie znaleźć tutaj
Zapraszam Was również na fb Deni Carte, gdzie poszukuję blogerek/vlogerek, które chętnie przetestują lakiery [klik]

Jeżeli chcecie oglądnąć relację z recenzji na YT zapraszam na kanał :)


Podoba Wam się ten efekt?:)

29 komentarzy:

  1. Podoba mi się i to bardzo! Nawet nie miałam pojęcia, że takie cudo jest w formie lakieru :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że powstała syrenka w formie lakieru. Świetna alternatywa dla wszystkich dziewczyn, które nie korzystają z hybryd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja aktualnie nooszę hybrydy i czuję że długo z nich nie zrezygnuję :) ale podpowiem o tym lakierze mojej siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo już NIGDY chyba nie zrezygnuję z hybryd :D

      Usuń
  4. podoba mi się, szczególnie, że pyłkami nie zawsz uzyskamy taki efekt :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny pomysł ;-) ja do syrenki korzystam z pyłku indigo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poszłam do Rossmanna po trzy rzeczy i nie było żadnej :( W końcu kupiłam inny podkład, ale niestety nie ten, co chciałam. Jutro jeszcze pojadę do innego Rossmanna.
    O tym lakierze już słyszałam i zamierzam w przyszłości kupić. Efekt syrenki bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co poszłaś?:) U mnie jest tylko jeden Rossmann...

      Usuń
    2. Chciałam: podkład Healthy Mix 52 z Bourjois (dziś udało mi się kupić), transparentny puder Stay Matte z Rimmel (też dziś dorwałam) i rozświetlacz Gold z Lovely (niestety nie było, muszę dalej zadowolić się tylko moją srebrną wersją).
      Wczoraj kupiłam też podkład Maybelline Affinitone i dzisiaj go wypróbowałam - masakra. Już nigdy nie będę testować kosmetyku tuż przed wyjściem (a coś mi podpowiadało, żeby poczekać do soboty, ale byłam taka ciekawa). Podkład na początku wydawał mi się idealny, wyglądał bardzo naturalnie, ale po jakiejś minucie popatrzyłam w lustro i byłam cała pomarańczowa! Musiałam szybko to zmyć i pomalować się w ekspresowym tempie.

      Usuń
    3. U mnie nie ma Bourjois nad czym ubolewam :( Mam obie wersje Lovely, osobiście wolę srebrną :). Żartujesz nie pasuje Ci affinitone?! Jak dla mnie nie ma konkurencji :D Może spróbuj inny odcień? Ja tak samo się kiedyś na nim spiekłam, a teraz jest dla mnie ideałem <3

      Usuń
  7. Oj ja jednak wolę syrenkę w pyłku, ten efekt tutaj, tak mnie nie zadowala :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz mi powiedzieć jak się z tym bawi? ;D To się jakoś sypie na pazurki czy co?:D Bo ja wiesz, zacofana w tematach paznokciowych jak rzadko:D

      Usuń
  8. Całkiem ładnie ale jednak syrenka robiona pyłkiem daje o wiele lepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny, delikatny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam efekt syrenki w płynie z NeoNail i jest bardzo średni. Ten w pyłku wygląda zdecydowanie lepiej. Płynna wersja na niektórym podkładzie wygląda jak najzwyklejszy drobny brokat- a nie do końca o to mi chodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci się sprawdzają lakiery z Neo Nail ogólnie ?:)

      Usuń
  11. Nie wiem dlaczego ale mi efekt syrenki jakoś kompletnie nie przypadł do gustu, zdecydowanie wolę te z efektem jakby brokatu jak Semilac 037 Gold Disco.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger