Najlepszy lakier hybrydowy jaki miałam do tej pory, a co najlepsze, dostępny stacjonarnie!

Witajcie!
Jak Wam mija sobota? U mnie oczywiście jak u każdej kobiety, wolna sobota opiera się na sprzątaniu i gotowaniu:). Jeszcze na chwilę obecną codziennie gotuję 2 obiady. Jeden dla mnie, drugi dla M. bo troszkę zmieniłam żywienie i mój chłopak nie lubi tych rzeczy które jem. W tak zwanym międzyczasie kręcę dla Was również Daily Vloga, więc jak macie ochotę, to możecie podpatrzeć co dokładnie jem, co zmieniłam i jak to ogólnie wygląda;).
Dziś chciałabym Wam przedstawić lakier hybrydowy, który kupiłam tylko i wyłącznie ze względu na promocję ale wiem, że na pewno będę dokupować kolejne kolory. Mowa o lakierze z firmy Pierre Rene,  która do tej pory kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z kosmetykami do makijażu.


Już kiedyś Wam pisałam, że w mojej pracy moje dłonie powinny być moją wizytówką. Co prawda pracę zmieniłam, ale ten fakt pozostał niezmienny:). Nie wyobrażam sobie codziennego malowania paznokci odkąd poznałam hybrydy. Ci co mnie czytają dłużej wiedzą, że ja nienawidzę malować paznokci i chyba się to nigdy nie zmieni! Po prostu nienawidzę czekać aż mi zaschnie lakier i cieszyć się potem ładnymi paznokciami max 4 dni. Nie oszukujmy się, kobiety w domu robią wszystko i o odpryski przy zwykłych lakierach naprawdę nie trudno. Chciałam powiększać swoją hybrydową kolekcję, ale chciałam również poznawać inne firmy niż BlueSky. Nie wiedziałam od czego zacząć, bo nie uśmiechało mi się zamawianie Semilaców przez internet, bo to trochę droga impreza. Oczywiście potem znalazłam je w osiedlowej drogerii, ale nie o tym :D. 


Wybrałam się do Natury na jakiejś promocji i zobaczyłam szafę Pierre Rene z hybrydami. Pomyślałam, czemu nie? W kocu 17 czy 18 zł za hybrydę to wcale nie dużo. Jak pomyślałam tak  zrobiłam. Wybrałam bardzo neutralny kolor, który pasuje do każdej stylizacji. Ogólnie już od dawna byłam zakochana w Semilacu Biscuit i cieszę się, że udało mi się znaleźć jego zamiennik. Jak widzicie opakowanie jest bardzo klasyczne, eleganckie i zawiera naprawdę minimum informacji o czymkolwiek. Mamy tu tylko nazwę firmy, numer odcienia i jego nazwę i informację, że jest to lakier hybrydowy. Powiem Wam, że jedyne co mnie boli to to, że w Naturze jest może 8 odcieni tych lakierów, gdzie na stronie Natury mamy ich naprawdę sporo! Mam nadzieję, że sklep zacznie powoli kompletować wszystkie odcienie, bo stałam się wierną fanką tych lakierów.


Pierwsze co zaskoczyło mnie i Dżołanę, bo to ona mi robi paznokcie, to konsystencja lakieru. Hybryda ma konsystencję zwykłego lakieru do paznokci. Nie jest ani za gęsta, ani za rzadka. W sumie gdybym malowała paznokcie nie świadomie, czyli nie wiedziała jakim lakierem maluję, to nigdy nie powiedziałabym, że to hybryda. Pędzelek jest dość długi, ale wąski. Jak dla mnie idealna opcja do malowania paznokci. I teraz przejdźmy do najważniejszego, a mianowicie trwałości. Dziewczyny jak dla mnie, to jest to produkt idealny. Trzymał mi się bez nawet jednego najmniejszego odprysku na paznokciach 13 dni!! Nie ściągnęłabym go dalej, ale miałam ważne spotkanie w pracy i odrosty do połowy więc musiałam działać :D. Nie mam mu nic do zarzucenia. Niestety nie powiem Wam jak się mają do Semilaca, bo ich nie używam po prostu :) Kolor to piękny, biszkoptowy odcie. Właśnie taki o jakim marzyłam, niezobowiązujący, ale z klasą. A tak prezentuje się na paznokciach.





Powiedzcie czy nie jest piękny?:)
A Wy jakich lakierów hybrydowych używacie?
Znacie ten z Pierre Rene?


26 komentarzy:

  1. Całkiem ładny ten kolorek . Ja mam semilac biscuit i ten jest troche bardziej brzoskwiniowy niż biscuit. Chętnie wypróbuje ich hybrydy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ładny kolorek :D Ostatnio zamówiłam sobie kilka lakierów hybrydowych :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tych lakierów. Cały czas zastanawiam się nad zakupem Semilaców, ale ta cena właśnie mnie trochę przeraża. Te lakiery rzeczywiście o wiele bardziej kuszą, a jeśli można je kupić stacjonarnie, to jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że semilac dają czadu z cenami, a jeszcze niektórych uczulają co najgorsze...

      Usuń
  4. Ja polubiłam Semilaca :) Ale jak tylko natknę się na Pierre Rene to zapewne kupię coś na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo dobre lakiery - kupiłam akurat w promocji i muszę powiedzieć, że bardzo ładnie się u mnie trzymają :) kolorków jest na razie mało, ale są całkiem fajne

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę, nawet nie wiedziałam,że Pierre
    Rene ma takie produkty. Na pewno jak zobaczę je w sprzedaży,to wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. oo, no proszę, nie znałam wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pierwszej edycji Meet Beauty marka prezentowała nam swoje produkty- dlatego też wiem, że Pierre Rene ma w swojej ofercie hybrydy. Ale jakoś mnie do siebie nie przekonały wybitnie. U mnie jednak najlepiej sprawdza się Neo Nail. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nic nie miałam z Neo nail:) Możesz polecić jakieś kolorki konkretne?:)

      Usuń
  9. Dżołana potwierdza - jest mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez uwielb iam hybrydy za to ze nie musze ich malowac od razu po paru dniach, tylko po paru tygodniach co jest mega wygodne. Ja od zawsze robie swoje hybrydy z semilaca i mysle ze sa najlepsze pod wzgedem trwałości i jakości, polecam ich spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger