Vichy Aqualia Thermal- nowy element wieczornej pielęgnacji.

Hej witajcie!
Jak wiecie wybór dobrego kremu, który spełni wszystkie nasze oczekiwania nie jest prostą sprawą. Ja sama długo  szukałam ideału, który w 100% przypadłby mi do gustu. Uwierzcie mi na słowo, że do tej pory przetestowałam dziesiątki kremów. Co sprawiło, że nie byłam z nich zadowolona? Prosta sprawa, albo za słabo nawilżały, albo nie nawilżały wcale. Oczywiście zdarzały się również dużo bardziej hardkorowe sytuacje, jak na przykład poranny wysyp po wieczornej pielęgnacji, czy nawet wysypka. Czy krem, który dziś Wam przedstawię przypadł mi do gustu? Co mi się w nim spodobało i czy sprawdza się w przypadku naprawdę ekstremalnie suchej skóry?
Zapraszam na post


 Wiem, że Ci, którzy czytają mojego bloga dłuższy czas znają moją skórę i problemy z nią związane na wylot☺. Jednak są tu osoby, które odwiedziły mnie pierwszy raz i żeby dobrze zrozumiały działanie kremu, muszę przedstawić im mój profil skóry twarzy.  Zacznijmy od tego, że moja skóra jest naprawdę dziwna. Tak, dziwna. Myślałam, że w pewnym wieku przestajemy się borykać z problemami a’la nastolatka i wychodzimy ze skóry Fiony ☺. Niestety po ostatnim wpisie utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że nawet kobiety 30+ mogą mieć problemy z cerą. Na czym polega mój problem? Mam niesamowicie suchą i często łuszczącą się skórę. Gdybym miała mało problemów, do tego wszystkiego dochodzi milion wągrów na nosie, których nijak nie idzie się pozbyć. Myślisz że to koniec? No to Cię zdziwię. Teraz będzie prawdziwe combo, bo do tej mieszanki należy jeszcze dodać przetłuszczone czoło. Ok, moja cera opisana, wszystko już wiecie, możemy przejść do bohatera postu. 


Krem znajduje się w eleganckim, szklanym, solidnym opakowaniu. Przyznam, że pięknie prezentuje się na mojej toaletce. Zakrętka odbija wszystko jak lusterko. Fotografowanie takich produktów to naprawdę sama przyjemność. Słoiczek zabezpieczony był również kartonowym opakowaniem, na którym znajdowało się więcej informacji o produkcie. Vichy Aqualia Thermal to pierwszy produkt u mnie z tej firmy. Niestety, nie miałam wcześniej do czynienia z większą ilością kosmetyków firmy Vichy. Weszłam na stronę producenta vichy.pl i wiem, że nie poprzestanę tylko na jednym produkcie. W ofercie znajdziecie kosmetyki dopasowane do wszystkich Waszych potrzeb. Zanim przejdę do działania, postaram się opisać konsystencję oraz zapach bo wiem, że sporo z Was zwraca na to uwagę.





Zacznę może od zapachu, bo ja głownie zwracam na to uwagę. Zapach jest piękny! Absolutnie przepiękny! Mam ochotę się nim smarować i gdyby wydali takie perfumy to byłabym pierwszą osobą, która by je kupiła! Wiem, że już to mówiłam w przypadku jednego kosmetyku, ale co ja na to poradzę, że przykładam taką wielką wagę do zapachu? Być może przypadł mi do gustu, bo mam z nim jakieś wspomnienia?:). Nie wiem. Niemniej jednak jestem w nim zakochana i cieszę się, że jeszcze po wsmarowaniu czuję go na twarzy. Konsystencja jest idealna i typowa dla kremu. Lekka i płynna. Niewielka ilość wystarczy, żeby rozprowadzić go na twarz i dekolt. Krem zostawia delikatny film, który po chwili się wchłania, więc nie wyczuwamy żadnego dyskomfortu.
A jak z działaniem? Nie oczekuję od kremu cudów. Wiem, że najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość w oczekiwaniu na efekty. Nic nie dzieje się od razu, chociaż niejedna z nas miałaby takie życzenie. Jedyne na co liczę przy stosowaniu takich produktów, to nawilżenie. Solidna dawka nawilżenia i zlikwidowanie do minimum uczucia ciągnącej i piekącej skóry. Vichy Aqualia Thermal spełnia swoje zadanie w 100%. Stosuję go według zaleceń producenta na noc. Rano nie zaskoczył mnie żaden niekontrolowany wysyp, ani podrażnienie skóry. Po przebudzeniu moja skóra jest niesamowicie miękka i mam wrażenie podczas porannej pielęgnacji, że nie dotykam swojej twarzy tylko zupełnie obcej osoby☺. Nie czuję żadnego ściągnięcia tylko niesamowitą gładkość i miękkość. Jeżeli zachęcił Was opis, wypróbujcie jego działanie na sobie. Więcej opinii użytkowniczek o tym kremie znajdziecie tutaj: Vichy Aqualia Thermal Spa
Wierzę, że systematyczne stosowanie kremu przywróci prawidłowe nawilżenie mojej cery, co w efekcie doprowadzi do opóźnienia starzenia się skóry w przyszłości i całkowicie zniweluje odczuwany dyskomfort.

A Wy jakiego kremu używacie w wieczornej pielęgnacji?

14 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś próbkę tego kremu i rzeczywiście jest dobry. Jednakże nie jestem fanką Vichy i wolę inne firmy, a na noc często stosuje oleje.

    OdpowiedzUsuń
  3. myślałam o zakupie tego kremu i może to zrobię ale za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś krem na dzień z tej serii i lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawią mnie kosmetyki Vichy, ale coraz mniej :)
    Skłaniam się bardziej ku naturalnym, w których składzie nie spotkają mnie żadne niespodzianki i cera odżyła :) Może kiedyś zrobię sobie jednak kurację takim przyjemniaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę ważne, że się świetnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja z Vichy miał kilka próbek i były ok. jednak wracam do emulsji matujacej z filtrem 50 i serdecznie polecam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger