Jestem potworem:)

Witajcie;)
Dziś przychodzę do Was z recenzją glinki, która niesamowicie przypadła mi do gustu. Wiem, że dużo blogerek recenzowało te produkty, ale ja mam jeszcze gratis w postaci mojego zdjęcia z glinką na twarzy :D


Dobra koniec straszenia:D przechodzę do recenzji:D

Nigdy nie używałam naturalnych glinek. Przeważnie kupowałam saszetki typu ziajki czy coś. Nie powiem, że się nie spisywały, bo byłam zadowolona, ale skoro można wypróbować coś innego to czemu nie?:) Opakowanie to plastikowa tubka. Przyznam, że spora ilość produktu znajdziemy w opakowaniu. Nawet byłam zaskoczona ilością za taką cenę.

 No:D tutaj pierwszy raz znam cały skład:D Glinka jest bardzo wydajna, niewielka ilość wystarczy, żeby wyglądać tak jak ja wyżej:D bardzo szybko zasycha, miałam minimalne problemy ze zmyciem, ale czego się nie robi dla wyglądu ;D?

 Niestety nie było nic w języku polskim, ale to w sumie takie podstawy, że można sobie dać radę:)
Po nałożeniu widać każdy zatkany por. Nie jest to miły widok niestety. Co do zapachu, to też pozostawia wiele do życzenia, na szczęście po nałożeniu na twarz zapach się ulatnia. Poza tym wytrzymać 5 minut, to chyba każdy z nas potrafi;)

Glinka niby czerwona, a jednak czarna:D wiem, że to zdjęcie ohydne, ale nie umiałam Wam inaczej pokazać jak wygląda.

REASUMUJĄC:
Bardzo fajny, tani produkt, który bardzo łatwo można zaaplikować. Po zmyciu glinki skóra jest miękka w dotyku i niepodrażniona. Na pewno chętnie do niej wrócę.

CENA:15zł/100ml
OCENA:5


Produkt dostałam w ramach współpracy z firmą:

*Fakt, iż dostałam produkt za darmo, nie wpłynął na moją opinię.



 Jakie glinki lubicie?;)

38 komentarzy:

  1. Wygląda na twarzy strasznie, a na ręce jak ..kupa :) Ale fajnie, że jest skuteczna. Ja stosuję glinki zielone.

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe :D muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strach się bać ;-) Konsystencja intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam stosować glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa maseczka, a ty super wyglądasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu nie zasnę teraz! :D
    musze w końcu dorwać jakąś glinke!

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam tego kosmetyku, ale wygląda ciekawie, a zdjęcie... wcale nie jest takie straszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam dwie zielone z tej firmy i są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ma podobny kolor jak maseczka z Planet Spa od Avon :) Glinki najlepiej oczyszczają i ciężko temu zaprzeczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przypomina mi wyglądem maseczkę Avon z serii Planet Spa z glinką z tureckiej łaźni termalnej (polecam, bo fajna maseczka i nie droga) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takowej nie miałam a że ja bardzo lubię straszyć rodzinę takimi widokami i chyba już się uodpornili to chętnie wypróbuję czerwoną - czarną zawsze to jakaś odmiana:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwór nie potwór byle miał otw....piękną buzię ;D Ja na razie męczę glinkę z YR która widzę że w zależności od nastroju mojej buzi sprawdza się różnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest 23.10 i ciemnica w pokoju, pomimo tego nie przestraszyłam się :P więc nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hahaha świetne zdjęcie na początek ;))) mam glinkę, która wygląda podobnie na twarzy, taki urok glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba wszystkie kolory glinek są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jestem strasznie zacofana jezeli chodzi o glinki , musze to nadrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie glinki - SPA to nie SPA bez zastygłej mazi na twarzy;).

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam maseczki z glinek :) taka gotowa w tubce może
    być fajną odmianą ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja niestety nie pamiętam o stosowaniu glinek :D raz na jakiś czas jak mi się przypomni to jakąś na twarz nakładam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ja z tej serii miałam żółtą. była fajna

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam glinkę zieloną i białą :) mam też różową, ale jeszcze jej nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziwiam odwagę. że wstawiłaś takie zdjęcie, ja mam za mało dystansu do siebie żeby wstawić:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z glinek najbardziej lubię białą:)

    OdpowiedzUsuń
  24. hehehe pierwsze zdjecie jest mega :) ..

    OdpowiedzUsuń
  25. Uuuu! No faktycznie nie jest droga! Świetnie w niej wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny kamuflaż na wojnę te glinki :D. Nie no, ja mam tylko taką w płytkach, takiej w tubce jeszcze nie używałam.Na pewno to wygodniejsze troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. oj kusisz kusisz tymi glinkami :) a zdjęcie super :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam czarną i tez mnie zadowoliła:) a nie długo będę używać białej:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwsze zdjęcie śliczne :P
    A ostatnie hmm... dziwnie to wygląda ;)
    Kocha glinki, chętnie tą wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hahaha, świetnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger