Małe, białe do rąk:)

Witajcie,
dziś przychodzę do Was z produktem, którego nigdy nigdzie wcześniej nie widziałam i gdyby nie czysty przypadek, nie weszłabym w jego posiadanie. Firma nie znana, produkt nie znany, mimo tego jeżeli ktoś chce go bliżej poznać tak jak ja, zapraszam na notkę:)


Wszystkie informacje umieszczone na opakowaniu jak widać są w języku niemieckim. Nie przepadam za taką opcją. Osobiście jednak wolę, kiedy na produkcie cokolwiek jest w języku polskim. Tak jak wspomniałam ja produktu nie kupiłam, więc nie miałam wpływu na jego wybór:D. Krem/balsam(?) dostałam w lokalnej drogerii do zakupów. Firma Mariella Rossi kojarzy mi się z Włochami(?), Francją(?). Sama nie wiem. Dostałam próbkę, więc nie wiem jaką objętość. Pytałam Pani, która mi dała produkt czy wie coś więcej, ale sama nie wiele wiedziała. Ja najpierw próbowałam aplikować produkt na ciało, ale niestety moja skóra jest tak wysuszona, że ten krem nie wiele zdziałał. Postanowiłam, że posłuży mi jedynie na dłoniach i tam sprawdza się świetnie;). Kolorek biały, konsystencja dość rzadka, ale nie ucieka przez palce. Zapach jest średni. Przyznam, że nie jest to nic przyjemnego dla nosa i dobrze, że nie utrzymuje się za długo..

Reasumując:
Jako balsam do ciała nie sprawdził się zbyt dobrze. Nie wiem czy to kwestia mojej wysuszonej skóry, czy tego, że nie jest on dobrym środkiem nawilżającym, ale jako krem do rąk sprawdza się idealnie.

PRZEGAPIŁEŚ DZISIEJSZY FILMIK?
 klik

29 komentarzy:

  1. Taki średni trochę ten kremik, ale dobrze, że sprawdzi się na dłoniach

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to muszę sobie zawsze przypominac o kremowaniu rąk

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że jednak znalazło się dla niego zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam suchą skórę więc raczej po niego nie sięgnę, potrzebuję silnego nawilżania

    OdpowiedzUsuń
  5. W ogóle nie spotkałam się z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
  6. jakoś nie jestem przekonana : p

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że do ciała się nie sprawdza. Na moim sucharze pewnie też cudów by nie zdziałał :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm, szkoda, że nie sprawdził się jako balsam, ale masz przynajmniej fajny krem do rąk :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepszy jest Garnier :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger