Nawilżająco-odżywcza maska na twarz, czyli znowu straszę:D

Witajcie:)
Przez te upały moja skóra woła o pomstę do nieba. Mam tak wysuszoną i taką napiętą, że tylko czekam aż mi w końcu popęka:D W sumie zaczęłam podziwiać osoby, które mają botoks, bo jak one czują takie napięcie skóry jak ja i nie są przerażone to szacun:D
Dobra wracając do tematu:D Firmę Marion znam bardzo dobrze, cenię i naprawdę uwielbiam ich maseczki, maski, plastry itd. Co prawda produkty do włosów to loteria, bo jedne są genialne inne nie, ale firma jest dla mnie jak najbardziej na plus. W poszukiwaniu ukojenia przypomniało mi się, że jakiś czas temu zaopatrzyłyśmy się z mamą w ich maseczki w formie płatu. Uwielbiam taką aplikację. Mega mnie relaksuje. Kiedyś miałam jakąś wersję z wiśnią, a tym razem zdecydowałam się na miód.

W sumie skusił mnie ten miód, bo niesamowicie działa mi na usta. Poza tym wiedziałam, że zapach będzie zabójczy i się nie myliłam:D Maseczka, a raczej maska to typowy płat, który nakładamy na twarz. O ile wcześniej przy innych firmach maski się rolowały, nie dały się równo nałożyć, spadały, tak tu maska pozostaje na skórze, przez całe 10 min. Jest mega nawilżona. Czuć taką warstwę na skórze po jej ściągnięciu i ręce również są tłuste po aplikacji. Jest idealnie wyprofilowana do twarzy, także naszym oczom i ustom nic się nie stanie.

Tak jak już wspomniałam, miałam do czynienia z tymi maskami, ale z innym składem. Po nałożeniu tej, odczułam delikatne pieczenie. W sumie nie przeszkadzało mi to, bo nie było to jakoś bardzo uciążliwe. Nie powodowało u mnie jakiegoś wielkiego dyskomfortu. Maskę trzymałam według zaleceń 10 min. Po ściągnięciu była wciąż wilgotna. Twarz przemyłam zgodnie z zaleceniami i pieczenie ustało.
Po ściągnięciu poczułam niesamowitą ulgę, tak jakby moja twarz dostała wielki zastrzyk nawilżenia. Uczucie ściągnięcia i napięcia cery minęło. Policzki były niesamowicie miękkie i wygładzone. Przyznam, że właśnie czegoś takiego oczekiwałam i moje oczekiwania zostały spełnione w 100%. Również nie pomyliłam się co do zapachu. Przyjemny, słodki, który utrzymuje się również po zdjęciu maski.

 Reasumując: bardzo dobry, tani produkt, który niesamowicie nawilża i przynosi ukojenie. Co prawda, to pieczenie mnie troszkę wystraszyło, ale całe szczęście,że ustało:)

No i oczywiście nie obędzie się bez maseczkowego selfie:D


CENA:3,55zł
OCENA:-5



Lubicie maseczki w formie płatów?:)

19 komentarzy:

  1. mojej czarnej jeszcze nie pobiłaś :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziała, że Marion ma maski w formie płatów w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jaka fajna, miałam kiedyś podobną maskę z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znalazłam idealną maseczkę dla swojej skóry, która przynosi mi natychmiastowe ukojenie - L'Biotica Dermomask intensywne nawilżenie. Próbowałaś jej? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie miałam żadnej maski w formie takiego płatka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze maseczki w formie płatków. Zazwyczaj kładę na twarz jakieś błotko :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna maseczka,jeszcze takiej nie miałam,muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię takie maski, są szybkie i proste w aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dobrze wiedzieć, że działa

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze takiej w płatku, może kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam kiedyś maskę w takiej formie, ale spadała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pieczenie zawsze mnie przeraża i zniechęca, ale porządnej dawce nawilżenia nie odmawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. w tej maseczce jak lwica wyglądasz;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za taką formą "płatów" w maseczkach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może wypróbuję jak ją gdzieś dorwę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrób serię Paulina w maskach :), a tak serio to dobrze wiedzieć, że Marion ma takie fajne maseczki :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz miałam taką maseczkę i nie wspominam jej mile. Uczucie chłodu mnie przeraziło. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam jedna w takiej wersji ale leży i czeka na mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tą maseczkę, fajny ma zapach :D
    ale ja uwielbiam glinki i im będę wierna :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger