Żelowe love :)

Witajcie :)
W ostatniej przesyłce od  Deni Carte dostałam kredkę żelową, którą chcę Wam dziś bliżej przedstawić. Chyba nie muszę nikomu przypominać, że jestem miłośniczką kresek. Każdych. Czarnych, kolorowych, ombre.. W sumie jak tak myślę, to nie wyobrażam sobie makijażu bez niej. Używam różnych produktów do tego przeznaczonych, ale wydaje mi się, że żelowe kredki są najbardziej trwałe. Czy to sprawdza się również w wypadku tej kredki?:).



Plastikowe, biało czarne opakowanie z informacją o nazwie firmy. Oprócz tego możemy zauważyć logo Deni Carte. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się bardzo miękka, intensywnie czarna,żelow końcówka. Ciesze się, że nie jest to wysuwana kredka, bo ostatnio mam pecha i zniszczyłam swoje dwie wysuwane:D. Poza tym wolę jednak jak kredkę można zwyczajnie zatemperować. Nie jestem chyba miłośniczką innowacji. Produkt nie posiada gąbeczki do rozcierania, ale nie jest to dla mnie problemem, ponieważ ja nie rozcieram kredki nigdy.



Kredka jest niesamowicie intensywna. Spokojnie trzyma się na oku 5-9h. Więcej nie wiem bo po tym czasie zmywałam makijaż. Bardzo łatwo się nią robi kreskę. Miękka końcówka nie drapie po oku. Możemy dzięki niej łatwo stworzyć jaskółkę. Nie rozmazuje się i nie zbiera w załamaniu. Kolor to prawdziwa czerń, nie blaknie. Nie łamie się, nie kruszy. Ja nie znajduje w niej żadnej wady.


 A tak wygląda na oku. 


Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem, zapraszam Was tutaj.


Produkt dostałam w ramach współpracy z firmą.


Lubicie kredki do oczu?:)
Czarne, czy kolorowe?;)

14 komentarzy:

  1. ja jednak wolę eyelinery od kredek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy a pewnie☺mam chęć na taką żelową juz od jakiegoś czasu☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubimy a pewnie☺mam chęć na taką żelową juz od jakiegoś czasu☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda super, po Twojej recenzji na pewno kiedyś zamówię :) i lubię kredki do oczu, a zwykle stawiam na czerń, nie widzę siebie w kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wowo, na oku wygląda jak eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja czarnych cudów na oko nie używam ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę się w końcu wybrać na stoisko deni carte u mnie w Łodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda świetnie. Bardzo lubię kredki żelowe. Chociaż chyba żadnej nie polubię bardziej niż z maybelline smoky eyes : )

    OdpowiedzUsuń
  9. zdecydowanie wolę eyelinery ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś namiętnie używałam kredek do oczu, ale teraz jakoś mnie do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger