Dlaczego nie używam mleczek do demakijażu?

Hej hej :)
Wszystko gotowe? :) Ja porobiłam w tym roku ozdoby i jestem z siebie mega dumna ;). Koszyczek też ubrałam, dom posprzątany. Ogólnie jestem gotowa na święta i bardzo mi dobrze z tego powodu ;)

Dziś przychodzę do Was z kolejnym produktem, który dostałam od firmy Marion.
Po otwarciu paczki troszkę byłam w szoku, że akurat dwa dni wcześniej kupiłam sobie takie samo mleczko :D. Postanowiłam przerzucić się na mleczka i jakoś to wpadło w moje łapki. Skąd ta zmiana? Czytałam, że przy tak suchej cerze jak ja mam mleczka są niezbędne, ponieważ nawilżają cerę. Nie wiem czy tak jest naprawdę, znawcą nie jestem, ale codziennie walczę o moją skórę, więc postanowiłam sprawdzić tą informację na sobie. Jak się sprawdził produkt?




OPAKOWANIE:

Zwykła. plastikowa tubka, tym razem nie 'stojąca na głowie' :D. Białe opakowanie, szata graficzna dość prosta, bez żadnych udziwnień. Zielone dodatki dodają smaczku :) . Zamknięcie typu 'klik'. Otwór idealny, możemy spokojnie dozować taką ilość produktu jaką chcemy.  Na opakowaniu widnieje  informacja o nazwie produktu, głównych składnikach, oraz informacja o tym, że produkt 'wzmacnia rzęsy'. Tył tubki informuje o składzie oraz sposobie użycia, czyli taki standard.




KONSYSTENCJA/KOLOR/ZAPACH

Mleczko jak o mleczko. Ma dość gęstą konsystencję, ale nie za gęstą. Wiem, że to zdanie nie jest do końca zbudowane 'po polskiemu', ale chodzi mi o to, że w porównaniu z innymi mleczkami, konsystencja tego mleczka jest idealna. Nienawidzę takich mega gęstych produktów. Kolor biały, ale w sumie chyba nikt na to nie zwraca szczególnej uwagi :) Zapachu nie wyczuwam :).


 
Moja opinia:

Nigdy nie miałam przekonania do mleczek. Jakoś od początku mojej przygody z makijażem inwestowałam w micele. Tak jak Wam wspomniałam na początku chciałam coś zmienić. Swoją drogą teraz mam dwa mleczka z których nie korzystam, więc jedno znajdzie się w paczce niespodziance (oczywiście to moje nieotworzone, to z marionu jakoś dokończę). Zacznę może od plusów. Na pewno na plus zasługuje opakowanie. Zamknięcie tego typu jest idealne do takich produktów. Nienawidzę zakrętek. Na pewno trzeba też docenić brak zapachu, ja jestem zdania, że jak coś do twarzy ma brzydko pachnieć, to niech lepiej w ogóle nie pachnie :D. Kolejną ważną rzeczą jest cena, bo ok. 7 zł. No a teraz reszta;). Niestety po demakijażu, oczy zaczęły mnie piec. Nie wiem czy to działanie wystąpi u każdego, bo ja mam mega wrażliwe oczy. Mleczko miało problem ze zmyciem tuszu. Wiem, że to były 3 warstwy, ale mimo wszystko. Cienie zmywał super. Co do kosmetyków na twarzy (podkład, puder, bronzer) zauważyłam, że nie zmywał wszystkiego do końca.  Przeszkadzał mi też efekt 'klejenia', który musiałam zredukować tonikiem. Niestety nie jest to produkt dla mnie. Jakoś go zdenkuję, bo nie lubię wyrzucać produktów, ale na pewno do niego nie wrócę :). Efektu wzmocnionych rzęs też nie zauważyłam po tych kilku użyciach.


Informacja od producenta: 

Mleczko łączy w sobie składniki o właściwościach oczyszczających oraz substancje aktywne pielęgnujące skórę twarzy.
Zawarte w mleczku struktury miceli, doskonale radzą sobie z usunięciem makijażu, także wodoodpornego. Mleczko oczyszcza z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń, nie naruszając bariery lipidowej naskórka.
Zawiera ekstrakty z liści zielonej oliwki oraz d-pantenol.
Receptura wzbogacona o argininę przyczynia się do wzmocnienia rzęs, zapobiegając ich wypadaniu.
Do codziennego stosowania. Do każdego rodzaju cery.
150 ml
  • Delikatna i hipoalergiczna formuła, nie podrażnia oczu
  • Przywraca skórze odpowiednie pH 
CENA:ok 7zł/150 ml.
 
 
 
 Produkt dostałam w ramach współpracy z firmą.



16 komentarzy:

  1. Nie lubię mleczek do demakijażu. Mam wrażenie, że 'wchodzą' mi do oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię mleczek :) Uwielbiam za to micel z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ogólnie nie przepadam za mleczkami, ale próbuję wykończyć te które mam (skąd one się wzięły w łazience??), ten produkt na pewno nie jest dla mnie, bo przez noszenie soczewek moje oczy też się zrobiły wrażliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mleczko to rzeczywiscie dobry pomysl przy cerze suchej.tonizowac twarz powinno sie po kazdym myciu twarzy niezaleznie czy uzywasz mleczka czy zelu.a samo oczyszczanie plynem micelarnym jest malo skuteczne.czysci powierzchownie.sprobuj produktow z woda termalna.nie wysuszaja tak skory.u mniemleczko do demakijazu oczu tez sie nie sprawdza...zawsze cos piecze...ciezko jest znalezc ideal:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię mleczek, szczypią mnie w oczy powtórnie i do tego mam wrażenie, że demakijaż trwa dwa razy dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię mleczka, bardziej niż micele ;)) moim hitem jest mleczko z YR, ale to jak gdzieś znajdę to pewnie kupię na spróbowanie, bo ciekawi mnie to połączenie ;))

    Zdrowych Wesołych i Słonecznych :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosuję mleczka, ale moje makijaże są lekkie więc je mleczka usuwają. jedynie uważam na oczy bo mam bardzo wrażliwe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze nie cierpię mleczek do demakijażu właśnie m.in. z powodów, które opisałaś, czyli nie zmywają w 100 % i zawsze trzeba poprawiać i ja mimo, że mam suchą skórę to mnie zapychają...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdziło. Ja lubię mleczka właśnie za to, że jeszcze nie trafiłam na takie, które miałoby problem ze zmyciem tuszu, to musi być naprawdę kiepskie, skoro nawet z tym sobie nie radzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie przerzuciłam się już od jakiegoś czasu na mleczka. U mnie nie ma problemu z dokładnym zmyciem makijażu, może też dlatego że mój makijaż z reguły jest lekki.. ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. ja i mleczka to całkowicie inna bajka i zdecydowanie po nie nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. również nie przepadam za mleczkiem, zapraszam do mnie : http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam uczulenie na micelle. Sa swietne I pieknie zmywaja makijaz, ale moje oczy sa mega czerwone I swedzace po zastotowaniu. Nie mam wyboru I stotuje mleczka ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger