Mój ulubiony róż :)

Witajcie :)
Opanowałam nową technikę pisania postów, będę pisać w nocy ha! Przynajmniej mam więcej czasu, mogę się skupić, nic mi nie przeszkadza i ogólnie jest git :).
Dziś przychodzę do Was z recenzją szminki, którą pokochałam może nie od pierwszego nałożenia, może nie od pierwszego użycia i spojrzenia, ale uwierzcie mi, zyskuje przy bliższym poznaniu:) Mowa oczywiście o różu z Golden Rose.




Nie zwróciłabym na nią uwagi, bo jakoś nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z firmą GR gdyby nie fakt, że warunkiem uczestnictwa w jednym konkursie Maxineczki był właśnie zakup jednego produktu. Mógł to być cień, eyeliner, cokolwiek. Postawiłam na pomadkę, ponieważ akurat brakowało mi jakiegoś soczystego kolorku. Wtedy akurat była 'faza' na serie GR. Myślałam, że trafiłam na tą ultra rich (?), a akurat zakupiłam tę drugą. Troszkę mi się ciśnienie podniosło, ale to niestety moje niedopatrzenie i winy na nikogo zwalić nie mogę. 


Wybrałam numerek 42. W sumie jak się teraz zastanawiam nad tym jak ten zakup przebiegał, to była to naprawdę mega szybka akcja. Wpadłam, powiedziałam, że chcę różową i wzięłam. Bez testera, bez sprawdzenia... Wiem, najpierw działam potem myślę. Cała ja niestety. 
Opakowanie jak widzicie wygląda dość elegancko. Złoty(?), matowy kolor. Żadnych dodatkowych informacji od producenta oprócz tej naklejki na spodzie. O ile dobrze kojarzę była ona jeszcze zapakowana w kartonik, który oczywiście wyrzuciłam, bo nie chomikuję takich rzeczy. Błyszczący dodatek na środku dodaje klasy.


Jak widzicie zużycie szminki jest już dość duże. Nie ma problemu z jej wykręceniem nawet do końca. Obawiałam się, że może mi się złamać, bo troszkę 'przesiedziała' w aucie na tych upałach i bałam się, że jest roztopiona. Na szczęście nic podobnego się nie stało. Pomadka jest cała i w dobrej kondycji :). Przejdźmy może teraz do koloru i wykończenia. Szminka jest matowa bez żadnych drobinek, błysku, blasku. Kolor różowy, niezbyt wyraźny, ale też nie rzucający się w oczy. Wydaje mi się, że do mojej karnacji i koloru włosów pasuje idealnie. Nie wiem jak by się sprawdził dla osób bardzo opalonych, czy z innym kolorem włosów niz blond. Przez matową konsystencję szminka troszkę wysusza usta, ale nie jest to jakieś bardzo uciążliwe. Na szczęście nie podkreśla suchych skórek czego nienawidzę;/. Aplikacja jest łatwa i bezproblemowa. Przyznam, że aplikuję ją na usta nawet bez pędzelka :) Precyzyjnie wyprofilowana.Jeżeli chodzi o trwałość to jest średnia. Nie trzyma się na pewno 8h, ani 6h, ale jak już schodzi to na szczęście równo. Nie posiada żadnego zapachu. Na dobrą sprawę nie mam się do czego przyczepić.:)



CENA: ok.15 zł
OCENA: 5

A tu na ustach :)




See You :) <3

15 komentarzy:

  1. Ładnie się prezentuje :) podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się bo pięknie Ci w takim kolorze, mam podobny z Diora i też go bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jesteś w ciąży?

    OdpowiedzUsuń
  4. przyjemny kolorek, Tobie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam od nich 3 konturówki ale szminki żadnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładnie się prezentuje, jeszcze nie miałam szminki z tej serii, więc chyba będę musiała się im przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem fajny kolor, ładny róż i Tobie bardzo pasuje, czasem spontany są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny kolorek
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolorek bardzo kobiecy:) śliczny

    OdpowiedzUsuń
  10. jest naprawdę bardzo milutki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger