Domowe rewolucje, czyli kobieta inżynier projektuje!

Hej kochani!
Nie wiem jak u Was, ale słyszałam, że dziś ma być burzowy dzień i noc, więc ostrzegam Was przed niebezpieczeństwem! Zamykajcie okna i wyłączajcie wszystko z gniazdek! Osobiście panicznie boje się burzy i jak mam zostać sama w domu w czasie jej trwania to mi słabo! 
Korzystając z okazji, że u mnie tylko sporo zachmurzenie, postanowiłam Wam opowiedzieć o zmianach, jakie wkrótce się u mnie szykują. Ci, którzy śledzą mnie od dłuższego czasu wiedzą, że w listopadzie miałam mały remont w domu rodziców. Remontowaliśmy z Mirkiem mój pokój. Kładliśmy panele (on), skręcaliśmy szafę (rodzinnie jak puzzle), toaletkę (ja, no dobra my) i komodę (też trochę ja). Do szczęścia brakowało mi tylko zmiany koloru ścian, ale nie myślałam o tym na serio, bo chodziła mi po głowie jeszcze wymiana okien więc stwierdziłam, że to ciut nie po drodze. Moje myślenie to jedno, a życie to drugie i na razie o zmianie okien mogę pomarzyć. Czas więc pomyśleć o zmianie ścian. Kolor, który u mnie dominuje to ciemny, ale to bardzo ciemny różowy (taki jakby fioletowy lekko?) i trzy jaśniejsze, wrzosowe ściany. Nie pytajcie dlaczego tak wybrałam. Generalnie nie wygląda to źle, naprawdę! Ale jak chcesz ze swojego pokoju zrobić studio nagraniowo-zdjęciowo-makijażowe, to warto postawić na stonowane kolory.
Jak przygotowuję się do remontu, jaki mam pomysł na pokój i czy kobieta da radę to ogarnąć? Na te wszystkie pytania odpowiem Wam w dzisiejszym poście, zapraszam!


Pewnie większość z Was pamięta, że remont naszego mieszkania wykonywaliśmy sami. Ok, może to nie było jakieś wielkie przedsięwzięcie wymagające zatrudnienia 'Doroty z Ekipą', ale jakby na to nie patrzeć pomalować i zagruntować trzeba było. Oczywiście ja, jak to ja stwierdziłam, że dam radę sama, tylko trzeba mi pokazać co i jak. Jak powiedziałam tak zrobiłam. Udało mi się w większej mierze pomalować pokój, chociaż od samego początku marzyła mi się fototapeta. Pewnie większość z Was myśli, że ten sposób aranżacji wnętrz już dawno wyszedł z mody. Nic bardziej mylnego! Fototapety znowu wchodzą na salony i założę się, że koniec końców w moim pokoju też wylądują. Nie jestem aż taka odważna i fototapety bym sama nie założyła, ale podejrzewam, że Mirek bez problemu by się tym zajął. Jako że w wynajmowanym mieszkaniu aplikacja czegoś innego na ścianę oprócz farby to trochę 'kulawa' opcja, postawiłam na plakaty na ścianę.  W grę wchodziły tylko dwie opcje, albo plakaty motywacyjne albo plakaty z napisami Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju sentencje, złote rady i inne motywacyjne hasła, a jeżeli mogłabym je oglądać codziennie rano po przebudzeniu, to dopiero piękna sprawa! Oczywiście standardowo jak to my, nie mogliśmy się dogadać w sprawie wyboru. Mi bardziej podobały się kobiece, delikatne, takie romantyczne no! Mirek za to wolał bardziej męskie, praktyczne... Koniec końców stanęło na tym, że przygotujemy coś sami i w ten właśnie sposób przeleciał drugi rok mieszkania bez żadnego plakatu na ścianie. 


Dobra wracając do tego nieszczęsnego pokoju, który musimy wyremontować po raz pierwszy byliśmy zgodni. Tu, na jedną stronę kleimy fototapetę! W końcu doczekałam tego o czym marzyłam. Chociaż halo, halo! Wcale nie było tak łatwo! Na początku chcieliśmy położyć cegłę, ale no... stwierdziłam, że cegła to troszkę za droga impreza, a fototapeta może mi dać podobny efekt. W sumie kto wie, czy za kilka lat ten wzór mi się nie znudzi i nie będę chciała zmienić? Z prawdziwą cegłą nie było by już tak łatwo! Na początku chcieliśmy poszukać jakiejś fajnej fototapety 3d.
Znalazłam super wzór który Wam podlinkowałam! Niestety nie mogę Wam pokazać zdjęcia jak wygląda, bo nie potrafię go ściągnąć z tej strony. Pomyślałam, że taki korytarz 3d fajnie by powiększył pokój, ale obawiam się, że na przeciwko tej ściany jest ogromna szafa z lustrem i efekt takiej przestrzeni mógłby spowodować zawroty głowy :). W końcu po kilku godzinach poszukiwania udało mi się znaleźć! Trafiła się w końcu idealnie stworzona dla mnie fototapeta do sypialni! Tak, dokładnie widzicie. Pokój będzie pełnił funkcję salonu, sypialni  studia do nagrań i bloga :). Tapeta musi być uniwersalna, a biała cegła w 100% wpisuje się w tę rolę.


Szczerze mówią, nie wiem ile kosztuje fototapeta na jedną ścianę o konkretnych wymiarach, ale takimi szczegółami zajmuje się ktoś inny ;). Ja jestem od projektowania, wymyślania,a Mirek od realizacji:)!. Mam nadzieję, że cegła w formie fototapety sprawdzi się świetnie i kto wie? Może uda nam sie w końcu dojść do porozumienia co do plakatu na ścianie?:).
Gdybyście byli zainteresowani, gdzie znalazłam cegłę o której marzyłam zapraszam Was na stronę Myloview. Obiecuję, że będę na bieżąco zdawać relację z remontu. Trzymajcie kciuki żebyśmy przeżyli :D

A Ty stawiasz na tapetę czy farbę?:)

14 komentarzy:

  1. Ciekawie wygląda ta fototapeta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi się takie foto tapety 😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanego remontu, ja zmagam się z budową domu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się domyśliłam po snapach na IG :).
      Jak idzie? Powodzenia!

      Usuń
  4. Kochana kładę płytki, gipsuje, szpachluje, maluje :o) Jeden telefon i jestem ;o)
    Fototapety podobają się mi bardzo :o)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam dwa lewe ręce, potrafię planować i mam wizje ale nie wykonuję jej bo nie znam się na malowaniu ścian itp .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chłopa trzeba zaciągnąć.
      My pracujemy, oni realizują :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger