Moje doświadczenie zawodowe, pierwsza praca, praca marzeń i jak to jest z tym rynkiem pracy?

Witajcie w poniedziałek!
Wow, to już ostatni tydzień maja. Jak ten czas leci, to się po prostu nie da opisać! Pewnie też tak macie jak ja :). Pocieszający na pewno jest fakt, że pogoda nas rozpieszcza! Nie wiem jak u Was, ale na Podbeskidziu naprawdę słońce daje czadu!
Widzicie tytuł posta i pewnie sami jesteście w szoku, że na moim blogu poruszam taki temat. Powiem Wam, że ostatnio dość solidnie śledzę statystyki i zauważyłam, że coraz częściej i coraz więcej pojawia się tu mężczyzn:). Cieszy mnie to bardzo, ponieważ tak na dobrą sprawę mało tu męskich tematów, a Panowie i tak tu zaglądają :). W związku z tym postanowiłam, że raz w tygodniu postaram się opublikować posta na neutralny temat. Taki, który chętnie przeczytają reprezentanci płci męskiej i żeńskiej. Zaczynam z grubej rury i jak na poniedziałkowy temat to może strzelam sobie w kolano, ale wierzę, że nie uciekniecie :)! 
W poście poruszę kwestię mojego doświadczenia zawodowego, plusy i minusy zawodów które wykonywałam i opowiem, o swojej pracy marzeń. Jeżeli chcecie poznać moje zdanie na ten temat, zapraszam na wpis!


MOJA PIERWSZA PRACA



Oczywiście nikogo nie zdziwi fakt, że moja pierwsza praca polegała na sprzedaży katalogowej. Wiadomo co mam na myśli i wiadomo o czym mowa:). Były to czasu wczesnego gimnazjum, więc powiedzmy +/- 15 lat. Rzecz jasna nie mogłam mieć na siebie umowy, bo byłam niepełnoletnia. Na szczęście mój wtedy obecny chłopak wziął sprawy papierkowe na siebie i tak bujałam się z katalogami, aż do własnej osiemnastki. Nie powiem, jak na osobę młodą, udawało mi się osiągać nawet fajne wyniki i byłam o krok od 'awansu' na lidera, ale osoba, która mnie prowadziła, postanowiła  mnie oszukać i nie zrobiłam wielkiego 'wow' w sferze katalogowej:).

PLUSY:
- Ciągły dostęp do kosmetyków...
-...a co za tym idzie- do nowości katalogowych
- Rabat na kosmetyki w firmie dla której pracujecie
- Kontakt z klientem
- Niska odpowiedzialność
- Praca raczej mało męcząca :)

MINUSY:
- Brak stałego wynagrodzenia
- Brak pewnego zatrudnienia
- Wynagrodzenie uzależnione od wyników
- Wątpliwa możliwość awansu


MOJA DRUGA PRACA, CZYLI O TYM, JAK SIEDZIEĆ W HAŁASIE I ZIMNIE (!)



No dobra, tu już się zaczęły poważne biznesy, w końcu zaczynając tą pracę miałam już 22 lata. Ok, nie miałam jakiejś presji na hajs, ale wyprowadziłam się z domu i trzeba było coś ze sobą robić. Szczerze mówiąc, zaczęłam pracy szukać 2.09, a już 18.09 byłam zatrudniona. Ci, co śledzą mnie od dłuższego czasu to wiedzą jaka ta praca. Pracowałam na stanowisku doradcy klienta w sklepie meblowym. Nie wygląda to źle, praktycznie siedziało się na tyłku te kilka godzin, ale ta praca miała jeden największy minus i kilka pobocznych. Największym był fakt, że sklep w którym pracowałam (a raczej ekspozycja) była umieszczona w centrum handlowym. Umówmy się, Żywiec nie ma centrum handlowego pokroju Bielska Białej czy Warszawy, ale Ci wszyscy ludzie z Podbeskidzia uderzają tam gdzie mają najbliżej czyli gdzie? Ano do Galerii w której pracowałam. Jeszcze w normalne dni było spoko, ale jak przyszła nie daj Boże środa (targ), czy sobota albo niedzielne popołudnie (rodzinne pielgrzymki), to był armageddon. I nie chodzi o to, że ja miałam tyle klientów do obsługiwania, tylko tyle ludzi kręciło się po galerii. Mało tego, 'najlepiej' było wtedy, jak były organizowane jakieś 'super' akcje typu: Dzień Dziecka, Dzień Matki, Dzień Psa (serio, gdzie przyprowadzali właściciele psy do Galerii..) i jeszcze tysiąc innych głupot nikomu nie potrzebnych. Nie wspomnę oczywiście o Nocy Zakupów, ale na szczęście ominęła mnie ta 'przyjemność' bycia na nocnej zmianie. Kolejnym minusem było to, że czy to była wiosna, czy jesień czy zima, tam zawsze było zimno. Ekspozycja była bardzo blisko drzwi wejściowych i możecie wierzyć albo nie, ale mieliśmy kiedyś tam 9'C. Chyba nie muszę tłumaczyć jak się siedzi w takiej temperaturze 11h w pracy. Czasem miałam ochotę tam przynieść sobie kołdrę i się przykryć, albo ewentualnie schować się do szafy. Jeżeli chodzi o inne aspekty, to praca nie była zła. Nie dało się tam przepracować :). Poznałam wspaniałe koleżanki, z którymi utrzymuje kontakt do dziś.

PLUSY:
- Niezbyt wielki wysiłek :)
- Możliwość poznania nowych ludzi
- Bycie na bieżąco z nowościami w sklepach, które są w galerii :):):)

MINUSY:
- Zimno
- 2 weekendy pracujące
- Brak możliwości rozwoju
- Średnia płaca
- GŁOŚNO (!)



MOJA AKTUALNA PRACA

Jak pewnie wiecie, albo jak nie wiecie to już Wam piszę, aktualnie pracuję w Radiu Eska Beskidy jako Account Manager. Pewnie Ci co mnie śledzą gdzieś na innych social mediach wiedzieli o tym wcześniej. Moja praca polega na utrzymywaniu poprawnych relacji z klientami, pozyskiwanie nowych klientów itd. itp. Powiem Wam, że od zawsze marzyłam o pracy w korporacji. Nie wiedziałam, że marzenie się spełni, a na dodatek będę pracowała w Radiu, którego słucham od 'x' lat. Cieszę się, że jest to zawód, w którym ciągle mam możliwość rozwoju. Nic dwa razy się nie zdarza praktycznie i ciągle uczę się czegoś nowego. 



PRACA MARZEŃ, CZY ISTNIEJE?

Czy istnieje praca marzeń? Wydaje mi się że nie. Na pewno istnieje praca o której marzymy, ale nie ma idealnego zawodu. Każdy zawód, każde stanowisko ma swoje plusy i minusy. Ja mogę powiedzieć Wam szczerze i otwarcie, że lubię swoją pracę. Nie chciałabym jej zmieniać. Czuje się dobrze. Jako właściwa osoba na właściwym miejscu. Gdybym mogła jeszcze coś robić dodatkowego, to na pewno poszła bym w strefę beauty. Może jakieś paznokcie? Makijaże?. Na pewno wybrałabym coś, co nie kolidowałoby z moim aktualnym stanowiskiem. Myślałam kiedyś o pracy za granicą. Na tamtą chwilę praca dla opiekunek wydawała mi się idealnym zajęciem dla mnie. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że dobrze wybrałam i jeżeli miałabym powtórzyć życie, złożyłabym swoje CV jeszcze raz do Radia:).

A Ty?
Jakie masz doświadczenie zawodowe? Jaka była Twoja najgorsza/najlepsza praca?
O jakim stanowisku marzysz? :)

11 komentarzy:

  1. Cześć.

    Zajrzałem z czystej ciekawości, bo, szczerze mówiąc, nie czytam tego rodzaju blogów. Spodziewałem się, że przeczytam co nieco od kogoś bardzo doświadczonego, dowiem się życiowych prawd, et cetera. Ale cóż, zawiodłem się.

    Wydaje mi się, że brakuje czegokolwiek o rynku pracy. A o tym chciałem przeczytać najbardziej.

    Pozdrawiam serdecznie,
    graf zer0.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że się zawiodłeś :(. Nie mogę pisać jako osoba doświadczona, bo jak już zapewne się dowiedziałeś czytając post, nie nabyłam zbyt dużo tego doświadczenia. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mnie odwiedzisz i zdziwisz, ale pozytywnie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja mam doświadczenia różne... :) W firmie typu MLM też próbowałam ale totalnie nic z tego nie wyszło. Pracowałam w Super-Pharmie, a potem na recepcji w prywatnej klinice. Każda z tych prac nie była tą wymarzoną i pracowanie sprawiało mi jakiejś większej przyjemności :P. Jakkolwiek głupio to brzmi, ale jednak. Nienawidzę pracy z klientem/pacjentem. Ludzie potrafią być tak roszczeniowi, że moje nerwy i temperament ledwo to znosiły. Ale nie powiem, nauczyłam się trochę pokory i zdecydowanie nie żałuję, że podejmowałam się tego typu pracy.

    Na dzień dzisiejszy również i ja pracuję w korporacji, i również zawsze chciałam "tak skończyć". Wszystko tak naprawdę zależy do jakiego zespołu trafisz, kto będzie Twoim szefem i czym tak naprawdę będziesz się zajmować. Mi moja praca bardzo odpowiada. Mam możliwość rozwoju, pracuję w firmie produkcyjnej, wyjeżdżamy służbowo do krajów europejskich, a także do USA (to drugie niestety nie aż tak często ale miałam okazję, więc bardzo mnie to cieszy :)), no i przede wszystkim tam, jak nigdzie nauczyłam się bardzo dobrze mówić po angielsku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że rozumiesz co to znaczy praca z ludźmi :). Masz racje, czasami ludzie mają temperament taki, że jak człowiek wraca po 8h 'siedzenia w biurze'- jak to niektórzy mówią, to czuje się jakby wrócił z kopalni :). SP Ci troszkę zazdroszczę, bo jakby nie było, są tam kosmetyki, czyli mój świat :). Kurde, to masz super pracę! Wyjazdy służbowe są fajne! No i angielski to podstawa! Mój troszkę kuleję, ale na razie na szczęście pracuję tylko z Polakami !:)

      Usuń
  3. Świetna praca-bardzo ciekawa.
    Ja obecnie w poszukiwaniu, raczej w oczekiwaniu na odpowiedź na moje CV.
    Jestem pielęgniarką i to moja praca marzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo odpowiedzialny i poważny zawód! Zawsze podziwiałam takie osoby, chociaż sama nie potrafiłabym chyba patrzyć na śmierć innych. Kiedyś myślałam o medycynie, ale chyba nie mam tak silnej psychiki :)
      Trzymam kciuki, żeby udało się spełnić marzenie!<3 :*

      Usuń
  4. Bardzo przyjemnie jest cieszyć się swoją pracą a nie ją tylko odbębnić.
    😊😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze chciałam być dziennikarką prasową. Też byłam konsultantką- avonu- a nawet liderem sprzedaży- opiekunek konsultantek ale nie zaliczam tego do swojej pracy . od 12 lat mam firmę i to właśnie w niej najbardziej się spełniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę kochana, moje marzenie mieć coś swojego..

      Usuń
    2. Bardzo interesujący post na temat pierwszych poważnych prac, czekam na więcej postów o tej tematyce. Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger