Uniwersalny poradnik początkującego bloggera. TYLKO KONKRETY!

Witajcie w nowym tygodniu! 
Jak sobie pomyślę, że teraz 3 weekendy podrząd spędzę na uczelni to aż mi słabo. Nie żebym nie lubiła studiować (dobra, nie lubię studiować), ale męczy mnie najbardziej to, że niektórzy się będą opalać, a ja siedzieć nad egzaminami. No cóż, jeszcze rok :).
Dziś na dobry początek tygodnia przygotowałam wpis, który przyda się sporej liczbie osób, które mnie czytają. Skąd to wiem? Bo sama potrzebowałam takiej pomocy jak zaczynałam. Chociaż jak wiecie, zawsze powtarzam, że jak ja zaczynałam, to blogosfera była ZUPEŁNIE inna nie zmienia to faktu, że niektóre zasady są niezmienne. Jeżeli chcesz założyć bloga, a nie wiesz jak zacząć, o co w tym chodzi i jak utrzymać się w tym blogowym światku- zapraszam na post!


Dobra, z góry zakładam, bo znam Was już spory okres czasu, że jesteście ludźmi kumatymi i Was też ciągle wkurzają te same porady od doświadczonych blogerów:

- Bądź systematyczny
- Bądź szczery!
- Miej kontakt z czytelnikami
- Wyróżnij się

Już? Ok, przebrnęliśmy przez te głupoty. Naprawdę, najbardziej denerwują mnie osoby, które chcą doradzić,a szczerze mówiąc wcale nam to nie pomaga. Co to znaczy bądź systematyczny? Mam pisać 31 postów w miesiącu nawet wtedy, kiedy ten ma 30 dni? Co z tą szczerością? Mam opowiadać o swoim życiu prywatnym? Kontakt z czytelnikami? Czyli że jak? Zakładam bloga, prowadzę miesiąc i już mam organizować spotkania z fanami? A może mam wszystkich zapraszać do znajomych na fb i pisać do nich? Jak się wyróżnić? W blogo/vlogosferze już wszystko było. Od zwykłych blogów kosmetycznych po Sexmasterkę...  W tym poście chciałabym Wam przedstawić moje doświadczenie blogowe na przełomie tych kilku lat. O czym, pisać, jak pisać, kiedy najlepiej pisać. Ok, może nie jestem nie wiadomo jakiej sławy światową blogerką, ale jakby nie było statystyki nie kłamią, a Was z dnia na dzień jest coraz więcej mimo tego, że na blogu nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam jakikolwiek konkurs! Nie wiem jak Wam, ale ja jestem wzrokowcem i najlepiej czyta mi się dane z jakiś obrazków. Postaram się dla Was stworzyć 'piktografiki' (o matko jakie to szumne słowo!), żebyście lepiej zrozumieli o czym w tym wszystkim chodzi!

KIEDY PISAĆ?







Tego punktu chyba nie muszę Wam tłumaczyć, ale warto się mu przyglądnąć. Wyświetlenia to coś, co nie oszukujmy się, jest dla nas jakimś znakiem, czy ktoś nas w ogóle czyta. O tym, czy statystyki bloggera są najważniejsze- za chwilę. Powiem Wam, że od początku mojej przygody z blogiem najbardziej zadziwiający był fakt, że bloga mało kto czyta w weekendy. Ja zanim zaczynałam, najwięcej czasu poświęcałam na blogi właśnie w weekend, kiedy miałam wolne od szkoły. 



Zdziwieni?:). Ja bardzo! Zawsze myślałam, że naprawdę ludziom w wakacje się nudzi, nie mają co robić, mają więcej czasu i buszują po internecie. Moje myślenie, a realia to dwie różne bajki! Ludzie w wakacje jednak wolą spędzać czas na świeżym powietrzu, co poniekąd daje mi wiarę w ludzkość :D:)

JAK PISAĆ? 




Dobra, tu się muszę zatrzymać znowu, bo już widzę komentarze: 'Nie masz racji bla,bla,bla, bo u mnie książki i muzyka to najbardziej chwytliwe tematy'. No spoko, ale jaka jest tematyka Twojego bloga? Bo wiadomo, że jeżeli od początku prowadzić bloga lifestylowego, to czytelnicy akurat te posty będą traktować jak ulubione, ale jeżeli piszesz przez 80% roku piszesz o kosmetykach, to potem taki temat ( w przypadku mojego bloga ) sprawdza się średnio. 


ZBIÓR PRAWD POZOSTAŁYCH


* Bank zdjęć nie gryzie- nie musisz mieć super/hiper/czad/  mega wypasionej lustrzanki. Nie musisz mieć 2 lamp studyjnych, softboxa i blendy (chyba, że masz bloga makijażowego, to warto zaopatrzyć się w aparat, ale nie dajmy się zwariować)!. Nie mówię, że jakość na blogu w dzisiejszych czasach nie jest ważna bo jest,ale uwierzcie mi, że do momentu, dopóki nie piszecie o konkretnym produkcie, nie musicie przejmować się sprzętem. Istnieje wiele banków darmowych zdjęć, gdzie pobierzecie zdjęcie do każdego tematu. Sama wielokrotnie z niego korzystam i nie uważam, żebym robiła coś złego. Poniżej przedstawiam Wam moje ulubione strony i nie, nie są to linki affilacyjne ( w sensie, że Ty klikasz, a ja zarabiam:)).


* Im mniej treści tym lepiej- ludzie nie lubią czytać. Stwierdzam to z przykrością, ale uwierzcie mi, że im mniej treści, a więcej zdjęć, tym więcej wyświetleń mam na blogu. Niejako pokrywa się to z grafiką w której przedstawiałam najbardziej chwytliwe tematy i...

* Obrazki, zdjęcia są ok!-... łączy się to również z tym punktem ;).

* Obs/za obs wymiera- błagam. Nie róbcie tego. Błagam, nigdy. To było chwytliwe 'w moich czasach', ale teraz jest tak wkurzające, że NIKT, kto ceni swojego bloga nie zaobserwuje Was po takiej zagrywce, zaręczam.

* GA to obowiązek!- Moi drodzy Państwo, firmy w większości proszą o statystyki Google Analitycs. Nie jest to łatwe narzędzie, ale też nie trzeba nie wiadomo kogo zatrudniać, żebym pomógł Wam w jego ogarnięciu :). Uważam, że ten temat jest tak obszerny, że jeżeli macie ochotę to poświęce mu oddzielny wpis.

* Kontrola przed porażką- musisz w miarę na bieżąco kontrolować sytuację u Twojej 'konkurencji'. Niestety blogosfera to taki twór, że naprawdę baaaardzo łatwo wypaść z obiegu,a z powrotem wrócić na dobry tor wcale nie jest tak łatwo. Kontroluj statystyki, sprawdzaj co się podoba (kontynuuj) i co się nie podoba (eliminuj), zanim blogosfera zrobi to za Ciebie;)

* Nie daj sie nabrać!- Może nabrać to nie do końca dobre słowo, ale nie wierz w to, że blog to łatwy temat! Nie chce Cię zniechęcać broń Boże, ale miej świadomość tego, że hejty to rzecz powszechna i jeżeli nie jesteś w stanie tego akceptować to odpuść za wczasu. 

Uwierzcie albo nie, ale tego posta pisałam prawie 3h!!! Dużo? Jeszcze nie tak dużo w porównaniu z innymi :). Po ostatniej rozmowie z Wami na fb chciałam Wam pomóc, doradzić i wesprzeć. Zaznaczam, że dane zebrane nie są danymi od wszystkich dziewczyn z blogosfery. Są to moje DANE, Z MOJEGO BLOGA. Nie wiem czy inne blogerki udzieliłyby mi takiej odpowiedzi, ale jeżeli tak, to zapraszam na dyskusję w komentarzu.

A Ty odważysz się pisać bloga?:)
Co Cię powstrzymuje przed działaniem?

26 komentarzy:

  1. Poproszę o oddzielny wpis na temat GA! To tak na szybko musialam napisać, bo bym zapomniała. :)
    Co do reszty - to widzę, że powinnam zastosować inną godzinę publikowania postów, często robię to z rana i faktycznie nie zawsze jest to dobre.
    Jeszcze odniosę się do treści - nie wiem jak inni, ale gdy wpis jest interesujący to lubię gdy jest więcej treści niż obrazków. Nie lubię przekombinowania tj. tekst (duży podpunkt) zdjęcie, tekst, zdjęcie, tekst - gdzie trzeba zaznaczyć, że zdjęcia mają się nijak do treści, mają tylko 'cieszyć oko" Nie widzę w tym za bardzo logiki. Spoko, rozumiem dwa zdjęcia czy trzy na cały długaśny wpis, ale pod każdym niemalże punktem we wpisie? Niee, to nie dla mnie. :)
    Dlatego ja powtarzam, że dobra treść zawsze się obroni, bez zbędnych zdjęć. Musiałam to napisać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, lepiej zanotować :D Też tak mam czasem!:)
      No ja zauważyłam, że z rana jest najgorzej. Nie wiem w sumie z czego to wynika? Może z racji tego, że większość osób przebywa w szkole/ pracy. Wiesz, musisz też określić przedział wiekowy czytelników i tu własnie potrzebne jest GA :).
      Oj, przyznam Ci szczerze, że dla mnie to też jest ciutkę denerwujące z tymi 'zdjęciami cieszącymi oko', które raczej średnio mają wspólnego z postem :)
      I ja osobiście również wolę więcej czytać niż oglądać chyba, że to blog modowy :D :)

      Usuń
  2. Też zaobserwowałam, że im mniej tekstu tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię czytać treść na blogach, nie tylko oglądać obrazki. Dziękuję za te godziny wyświetleń. Ostatnio nie mogłam zrozumieć skąd tak mało wejść na stronę ale po prostu wstawiłam post w złych godzinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój post jakoś Ci pomógł :)
      Daj znać, czy jest lepiej :)

      Usuń
  4. Świetny post dla początkujących. Mimo, iż mój blog nadal raczkuje, to już dawno przyswoiłam sobie własnie takie podejście.
    Sama nie lubię czytać długich treści, więc i u siebie staram się skracać jak tylko mogę, a jednocześnie przekazać wszystko co najważniejsze. Długaśne wstępny i godzinne zachwycanie się nad produktem jest chyba najgorsze. Uważam, że nadal moje wpisy są zbyt długie i nadal staram się je skracać.
    Dodałabym jeszcze, że warto też pilnować gramatyki i interpunkcji na blogu, by czytelnicy widzieli, że piszesz na poważnie, nie na szybko, dla współprac. Każdy popełnia błędy, ale widać, kiedy ktoś się nie zastanawia i pisze, by napisać, a kiedy ktoś przypadkiem przepuści literkę, czy popełni inni błąd gramatyczny ;)

    Wpis o GA byłby super, z chęcią z niego skorzystam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja sama tego nie lubię chociaż powiem Ci szczerze, że nieraz się na tym złapię! Jak znowu mam za krótko to się boję, że niektórzy czytelnicy odbiorą to na zasadzie "eeee... tej to się już nic nie chce'' :) Z gramatyką to też się muszę zgodzić w 100%, chociaż u mnie to nieraz kuleję i w tej kwestii zawsze mi pomaga mama, która potem czytając wyłapuje jakiś błąd :).

      Na pewno się pojawi!:)
      Dziękuję, że mnie odwiedziłaś:). Pozwolę sobie również zajrzeć na Twój blog :)

      Usuń
  5. Dla mnie fakt, że ludzie cenią już tylko kulturę obrazkową, jest straszny, bo a) to świadczy o postępującym debilowaceniu społeczeństwa, b) moje wpisy są zazwyczaj obszerne i przykro, jeśli za chwilę nikt ich nie będzie chciał czytać :). Nie zamierzam się streszczać, jak mam tyle rzeczy do powiedzenia, a z drugiej strony coraz częściej zdarza mi się skracać akapity i wywalać pewne dygresje, żeby w miarę możliwości kompresować te tasiemce. I te weekendowe przestoje są straszne, też to mam u siebie. Często publikuję w sobotę czy niedzielę, bo po prostu mam czas, a potem bieda, bo mam o połowę mniej wejść niż w tygodniu.

    A od końca maja jak na dłoni widać po moich statystykach, jak bardzo masz rację z tymi wakacyjnymi miesiącami. Dwa lata temu wydawało mi się latem, że przynudzam, rok temu zaczęłam się zastanawiać, czy coś jednak nie jest na rzeczy, a w tym roku jestem pewna, że tak jest – nagle bach, z dnia na dzień mniej wejść. Ale to akurat dobrze! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Agatko!:)
      'Debilowaceni'- zapisuję! :) Twoje wpisy są FENOMENALNE, więc mogłabym czytać nawet wtedy, gdybyś napisała książkę! NY tak opisałaś, że miałam wrażenie, że nosisz mnie w plecaku i wszystko przeżywam z Tobą :D. No widzisz, czyli u Ciebie w wakacje i weekendy to samo.. A może spróbuj pisać w weekend, a ustawić sobie publikację w tygodniu?

      Usuń
  6. Niby człowiek wszystko wie, ale jak przeczyta i zobaczy na obrazkach to bardziej trafia do niego ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Z niektórymi faktami się nie zgadzam, np. to, że recenzje książek są mało popularne. Mój blog na tym się opiera i są to posty naprawdę często wyświetlane :) Nie zgadzam się też z dniem dodawania postów, bo kiedy ja dodaję wpis to właśnie w niedzielę czy też w sobotę ma najwięcej wyświetleń :) Ludzie wtedy odpoczywają, co idzie za tym- wchodzą na blogosferę i czytają :)
    Poza tym, napisałaś naprawdę dobry poradnik ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jak wspomniałam:) "Bo wiadomo, że jeżeli od początku prowadzić bloga lifestylowego, to czytelnicy akurat te posty będą traktować jak ulubione'', więc jeżeli Twój blog jest oparty na książkach, o siłą rzeczy te wpisy będą przyciągały czytelników :). W sumie, Twój wpis mi teraz uświadomił ważną rzecz. Skoro blogi powiedzmy 'książkowe' mają sporo wejść w weekendy to wychodzi na to, że dni w których statystyki nam skaczą zależą od tematyki bloga :). Blogi kosmetyczne są bardziej poczytne w tygodniu, a książkowe i inne w weekendy :). Super, że to wyszło!:)

      Dziękuję :)

      Usuń
  8. Koniecznie czekam na temat o GA <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cenne rady. Czas wprowadzić je w życie..

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie i konkretnie :) Pomimo tego, że jestem dopiero na początku drogi to GA i cała reszta przydatnych wtyczek już jest u mnie na blogu. Chciałbym się dowiedzieć co myślisz o systemie komentarzy za pomocą: Disqus? Widzę, że u ciebie to nie jest wprowadzone jednak chętnie się dowiem dlaczego :)

    Co do treści i zdjęć - zgadzam się, jednak u mnie jest ten problem, że nie chciałbym pokazywać mojego małego szkraba to i dobre zdjęcia nieco trudniej - może rzeczywiście zainwestuję w masę stockowych... hmmm...

    Bynajmniej dziękuję za konkretne porady! Zapraszam oczywiście do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Cieszę się, że do mnie zajrzałeś i mam nadzieję, że inne wpisy (może nie koniecznie kosmetyczne:)) sprawią, że będzie do mnie zaglądał również w przyszłości :).
      Szczerze mówiąc prywatnie jestem WIELKĄ przeciwniczką Disqus i podejrzewam, że dopóki będę prowadzić bloga, ten sposób komentowania się u mnie nie pojawi :). Już tłumaczę dlaczego. Jeżeli ja widzę u kogoś disqus, od razu z automatu rezygnuję z komentowania. Nie dość, że wszędzie trzeba się logować przed napisaniem komentarza mimo tego, że korzystam ze swojego panelu, to w przypadku słabego internetu (mój:)) zanim mi się doda ten komentarz to mija sporo czasu, a wbrew pozorom staram się ograniczać korzystanie z neta ;). Wiem, że Disqus powiadamia i komentującego i właściciela bloga o komentarzu, ale ja wolę ustawić moderację i wtedy też wiem, że czeka na mnie komentarz, a czytelnik, który jest zainteresowany odpowiedzią na dany temat zawsze może zajrzeć do mnie kolejny raz bo wie, że odpisuję na każde komentarze :). Powiem Ci szczerze, że jest spore grono osób, które po zaainstalowaniu disqus zauważyły spadek komentarzy u siebie na blogu :).
      Co do pokazywania dzieci w sieci- szacun! Jestem ostatnią osobą, która to popiera. Oczywiście, nie mam nic przeciwko blogom parentingowym, nie mniej jednak uważam, że dziecko samo powinna zadecydować czy chce byc w sieci, czy nie :)
      Banki zdjęć są spoko :):):)

      Polecam się na przyszłość i już zaglądam do Ciebie!:)

      Usuń
  11. Bardzo przydatny wpis ;) muszę zapisać sobie link wracać do niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O proszę, jakie ładne konkrety! Da się? Da się! I powiem szczerze, że zaskoczyłaś mnie niektórymi rzeczami, pomimo tego, że początkującą blogerką nie jestem. Ale powracającą, więc moje statystyki nie są tak rozbudowane, żebym miała aż tyle z nich wniosków.

    Może nie powinnam tego pisać, ale mnie w gruncie rzeczy też wkurzają te "popularne" rady. Ok, wiem, że przepisu na sukces nikt nam nie poda, bo w końcu jakby nie patrzeć konkurencja, ale jednak do takich ogólnikowych wniosków jak systematyczność/szczerość/wyjątkowość to sama doszłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że wrócisz już na stałe do nas! :) No mnie niestety też to wkurza i dlatego starałam się tego uniknąć :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger