Pachnąca walka z rozstępami | EQULIBRA DERMO OIL

Witajcie :)
Połowa tygodnia już za nami. Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka 'Modelek Plus Size' :). Oglądacie? Przyznam, że wyjątkowo przypadł mi ten program do gustu :). Gdyby nie fakt, że brakuje mi jakieś 13 cm. do wymaganego wzrostu, to chyba sama bym się zgłosiła :).
A jak już jesteśmy w temacie plus size i innych kobiecych zmartwieniach, to w dzisiejszym poście chciałabym Wam opowiedzieć o produkcie, który poniekąd pomógł mi w walce z rozstępami. Jeżeli jesteście ciekawe, jak działa to małe cudo z Equlibry, zapraszam na post!


Zacznijmy od tego, że mam pewne newralgiczne obszary na swoim ciele, o które totalnie nie umiem zadbać, żebym jak się starała. Należą do nich niewątpliwie stopy, łokcie,  mało jędrne partie ciała i oczywiście miejsca, w którym znajduje się najwięcej rozstępów. A takich miejsc mam sporo i podejrzewam, że 80% Pań czytających ten wpis, boryka się z podobną przypadłością. Rozstępy w skrócie to nic innego jak 'popękana' skóra, która w wyniku chudnięcia (tycia) rozciąga się i kurczy. Owszem, są osoby które pomimo tych procesów nie mają problemu z rozstępami i powiem Wam, że są to naprawdę szczęśliwe kobiety! Mnie niestety ten zaszczyt nie kopnął  i borykam się z rozstępami dobre kilka lat. Największe ich skupisko u mnie koncentruje się na rękach i pośladkach.



Pamiętacie jak w Styczniu organizowałam spotkanie blogerek? Jednym ze sponsorów imprezy była właśnie firma Equlibra. Właśnie wtedy po raz pierwszy wpadł mi w łapki ten olejek. W zestawie wraz z produktem znajdowało się również małe mydełko, które raczej średnio przypadło mi do gustu. Wykorzystałam go, bo zazwyczaj nie wyrzucam produktów, ale szału nie zrobiło. Jednak nie o mydełku dziś!
Olejek znajduje się w solidnym opakowaniu. Oczywiście zabezpieczone było ono jeszcze kartonikiem, który poszedł już dawno do śmieci. Na kartonie znajdowało się więcej informacji o produkcie. Na butelce jak widzicie znajdziecie tylko podstawy i to jeszcze w języku włoskim (chyba?). Szata graficzna jest naprawdę mega, mega prosta. Jeżeli chodzi o dozownik, to jest to mała dziurka, przez którą możecie wydobyć odpowiednia ilość produktu. Szczerze mówiąc, ta zakrętka to raczej słabe rozwiązanie, bo jak chcę zakręcić po zaaplikowaniu go, to niesamowicie mi się ślizgają ręce i mam z tym problem.


Ten rok w kwestii wahań wagi był rokiem dość ciężkim. Co udało mi się zrzucić, przez leczenie przybierałam z powrotem. Co najciekawsze, nie jestem i nie byłam nabita tłuszczem, tylko wodą. Nagłe skoki wagi przyczyniły się do powstania nowych, niesamowicie wielkich rozstępów. Skóra dosłownie popękała mi na rękach! Musiałam zacząć działać, bo niestety, wyglądało to coraz gorzej. Myślałam najpierw o wizycie u specjalisty, który w większym lub mniejszym stopniu znajdzie rozwiązanie na moją dolegliwość. I właśnie wtedy, kiedy szukałam w sieci informacji o jakimś dobrym specjaliście, przypomniałam sobie, że w szafce czeka na mnie ten produkt.
Konsystencja typowa dla oleju, lejąca, przeciekająca przez palce. Produkt jest bezbarwny, ale NIESAMOWICIE pięknie pachnie! Nie umiem określić tego zapachu! Trochę jak słodycze, trochę jak cukierki, migdały.. Coś pięknego! Mało tego, zapach dłuuuugo utrzymuje się na ciele. Wystarczy niewielka ilość produktu, żeby pokryć trudne miejsca. Jest on niesamowicie wydajny. Używałam olejku dwa razy dziennie. Po porannym i wieczornym prysznicu. Na początku bałam się, że będzie zostawiał plamy na ubraniach, ale wchłania się błyskawicznie! Zanim posmarowałam ramiona i nogi, to już spokojnie mogłam wskakiwać do ubrania bez strachu, że coś pobrudzę. Olejek stosowałam od stycznia do wakacji. Nie powiem, że superhiper regularnie, bo czasem o nim zapominałam, ale mimo wszystko efekt jest naprawdę WOW! Nie mogę napisać, że rozstępy zniknęły, bo to by było kłamstwo, ale zdecydowanie się zmniejszyły wyjaśniały co sprawia, że nie są dla mnie już takie problematyczne jak kiedyś. Po wakacjach zakupiłam drugie opakowanie i mam zamiar używać go dalej. Może  końcu uda mi się pozbyć niechcianego problemu!


Polecam Wam przetestować ten produkt. 30 zł to nie dużo, a może i Wam przypadnie do gustu!
Znacie ten olejek?
Jak walczycie z rozstępami?

8 komentarzy:

  1. Sama mam rozstępy na biodrach i bardzo ich nie lubię :( Olejek wygląda świetnie ale nie jestem przekonana czy rzeczywiście poradziłby sobie z większymi rozstępami :)

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jakos nie mam rozstępów jeszcze na szczęście, ale dobrze wiedzieć o takich produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiedziałam, że marka ma w ofercie taki olejek, z przyjemnością po niego sięgnę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger