Ukochany duet, czyli TBS :)
Znowu wracam po krótkiej przerwie. Ci, co śledzą mojego fanpage'a klik wiedzą, że w moim życiu wiele się zmienia i czasu na wszystko brak:) Na szczęście teraz już jest lepiej...o wiele lepiej.
Dziś chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które idealnie się sprawdzają zarówno w duecie jak i solo.
Nie mam zbyt dużo produktów z TBS i dostęp do nich też raczej ubogi. Wiem, że dużo dziewczyn lubi ich masełka. Ja dzięki Kasi z bloga [klik] poznałam balsam do ciała i żel pod prysznic.
Do zestawu była również dołączona myjka. Jak produkty się sprawdzały i za co je pokochałam?;)
ŻEL POD PRYSZNIC.
Malutka(60 ml) buteleczka. Poręczna, idealnie sprawdzi się również podczas podróży.Troszku mam problem z wyciśnięciem resztek, bo opakowanie jest ciężko ścisnąć:D Konsystencja idealna. Nie za rzadka, nie za gęsta. Wystarczy mała ilość produktu żeby uzyskać fajną pianę:) Zapach jest niesamowity! Przypomina mi dziecięcy kosmetyk jakiś , tylko nie pamiętam co:D Super nawilża i po użyciu skóra jest bardzo miękka! Zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele.
BALSAM DO CIAŁA
Taka sama butelka i zapach.Idealnie nawilża. Naprawdę mam mega problem z suchymi łokciami i kolanami, ale ten produkt radzi sobie idealnie. Bardzo szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy.
No i w zestawie była jeszcze mięciutka myjka;) Pierwszy, ale nie ostatni nabytek.
REASUMUJĄC:
Duet idealny i szkoda, że nie mam dostępu do innych kosmetyków TBS;(