Bo ja błyszczeć chcę!

Witajcie!
Jak Wam mija niedziela? Ja zaliczyłam na studiach przed ostatnie dwa egzaminy i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu oficjalnie będę mogła zakończyć 3 rok studiów i wziąć się za spokojne pisanie pracy inżynierskiej. Broni się ktoś ze mną w marcu? Zaczynacie coś pisać?:) Chcę Wam też powiedzieć, że reaktywuję kanał. Będzie trochę inny format, bo jeden tydzień kosmetyczny, drugi lifestylowy więc każdy, znajdzie coś dla siebie. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o rozświetlaczu, który kupiłam na promocji w Rossmannie i do dzisiejszego dnia, nie miał on jeszcze swojej premiery na blogu. Jeżeli jesteście ciekawi za co go lubię, zapraszam do czytania!


Rozświetlacz to kosmetyk kolorowy, który trafił do mojej kolekcji jako ostatni, ale chyba najbardziej podbił moje serce. Bronzery kupowała już dawno, różu nie używam, a zakup rozświetlacza zawsze odkładałam. Oczywiście od czasu mojego pierwszego kosmetyku tego typu minęło dużo czasu, ale do chwili obecnej przetestowałam naprawdę sporo rozświetlaczy. Były fajne modele, były totalne dna, ale każdy w jakiś sposób zapamiętałam., Kiedy dowiedziałam się o zbliżającej promocji to wiedziałam, że na pewno kolejne modele trafią do mnie. Na początku ogarnął mnie wielki smuteczek bo okazało się, że niestety, nie ma już żadnego produktu z szafy Lovely. Na szczęście Pani po chwili oprzytomniała chyba i wyciągnęła mi z szuflady i srebrny rozświetlacz i złoty. Złoty powędrował do mojej mamy, której zdecydowanie bardziej pasują ciepłe tony. Ja zostawiłam sobie srebrny i to był zdecydowanie dobry wybór.


Produkt znajduje się w malutkim, plastikowym opakowaniu. Posiadał piękne tłoczenia z których zostało niewiele a to dlatego, że Paulina-torba zapomniała zrobić zdjęć przed użyciem. Brawo ja. Na rozświetlaczu nie znajdowała się żadna folia zabezpieczająca, ale rozpoznałabym na pewno ingerencję innych osób po tym, że wzorek byłby zniszczony:). Zakrętka plastikowa, przezroczysta. Na opakowaniu znajduje się naprawdę minimum informacji. Nazwa produktu, producenta, odcień, gramatura i chyba tyle. Szata graficzna totalnie prosta.


W sumie zawsze, ale to zawsze myślałam, że jestem ciepłym typem urody. Włosy farbowałam na ciepły odcień, używałam ciepłych tonów. Dopiero po zafarbowaniu włosów na zimny blond odkryłam, że właśnie ta tonacja bardziej mi pasuje. Powiem Wam, że wszystkie informacje, które przeczytałam o tym produkcie są absolutnie prawdziwe. Rozświetlacz jest fenomenalny! Może nie uzyskamy nim efektu 'mokrej skóry', ale możecie się spodziewać naprawdę pięknej tafli! Co najważniejsze, jego intensywność możecie dozować za pomocą dokładania kolejnych warstw. Byłam w szoku, że tak dobry produkt na promocji kosztował niecałe 4 zł! Fajnie nie?:) Podejrzewam, że mimo codziennego użytkowania wystarczy mi na wieki bo wiadomo, że takiego produktu nie używa się w nie wiadomo jakich ilościach:)





Znacie ten rozświetlacz?
Lubicie produkty z Lovely?

A na kanale vlog z pięknego miejsca+ poznaj mojego psa;)!

 

16 komentarzy:

  1. Kocham te rozświetlacze z Lovely. U mnie najczęściej gości gold, ale dla silver też znajduję dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam ochotę na ten w wersji gold, jednak sobie odpuściłam, bo najpierw chcę ujrzeć jakieś ślady użytkowania na rozświetlaczu z MySecret oraz Wibo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję złotą i muszę powiedzieć, że póki co go aż tak nie pokochałam jak większość internetów :P ale pudełko mają beznadziejne, bo moje już pękło :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Już pisałam tutaj kilka razy, że bardzo ten rozświetlacz lubię i do mnie pasują obie jego wersje, tylko tej Gold dalej nie dorwałam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję Gold i jest całkiem, całkiem. Choć wolę Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. prześliczny, mam rozświetlacz ze sleeka i nakładam go też pod łuk brwiowy dość solidnie

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o nim wiele pozytywnego i powiem, że podoba mi się jak prezentuje się na skórze ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w końcu go dorwałam ale niestety nie na promocji :( ja mam w odcieniu gold :) baaardzo go lubię

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger