Dlaczego nienawidzę zwykłych lakierów do paznokci?

Cześć!
Czy tylko mi się wydaje, że ten tydzień jest szalenie za krótki! Już kończy się środa i jeszcze tylko dwa dni i znowu wolne! Szkoda tylko, że ja ten weekend spędzę w szkole, ale cóż :). Jeszcze tylko kilka zjazdów!
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć, dlaczego nienawidzę zwykłych lakierów do paznokci i jak to zazwyczaj się u mnie kończy! Jeżeli jesteś ciekawa, czy takie same sytuacje Ciebie dotykają, zapraszam na wpis.


Zacznijmy od tego, że długo, a nawet bardzo długo malowałam paznokcie tylko lakierami hybrydowymi. Lubiłam to robić, ponieważ taki manicure zdecydowanie dłużej się trzyma. Co prawda jego wykonanie też wymaga sporej ilości czasu, jednak wiadomo- 3 tygodnie spokoju. Niestety zauważyłam w ostatnim czasie, że na moich paznokciach zaczęły się robić dziwne, niezidentyfikowane kreski, których nijak nie umiem wytłumaczyć. Postanowiłam więc na jakiś czas zrezygnować z hybryd i wrócić do normalnych lakierów. Będą kiedyś na zakupach w Stokrotce (tak, tam też mają lakiery :O) trafiłam na produkty firmy Ados. Nigdy wcześniej nie używałam tych lakierów, więc wybrałam dwa ulubione kolory i zadowolona wróciłam do domu.



Buteleczki poręczne, okrągłe. Pędzelek tak jak widzicie- płaski dość krótki. Fajnie można nim pomalować paznokcie nawet pod same skórki. Kolory na pierwszy rzut oka intensywne. Zapowiadało się naprawdę super! Nałożyłam produkt na paznokcie. Nie uwierzycie, ale pierwsze warstwa naprawdę już mega super kryła! Zarówno jeżeli chodzi o róż, jak i o czerń. Pomyślałam sobie: O! To będzie strzał w dziesiątkę! Pomalowałam paznokcie na oba kolory (Tak na oba, w jednej ręce zrobiłam 4 różowe paznokcie i jeden czarny, a w drugiej na odwrót- nie pytajcie. M. tylko stwierdził, że jestem szalona :D) i poszłam pisać dla Was post. Przysięgam, że nie wiem czy minęło 10 min. jak zaczęły mi się zdzierać końcówki! Myślę sobie ooookeeeej troszkę to dziwne ale cóż..Wzięłam prysznic, wyłączyłam komputer, poszłam spać. Nie uwierzycie, nie wiem jak się to stało, ale po nocy obudziłam się z dwoma wymalowanymi paznokciami tylko!! Nawet podejrzewałam, że mi M. podgryzał jej w nocy, ale wypiera się w żywe oczy! :D 


Niestety nie wiem co więcej dodać.. jak dla mnie, te lakiery to totalne dno i nikomu nie polecam.
Znacie te produkty?

8 komentarzy:

  1. Fakt hybryda jest wygodna :) można się uzależnić 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już też z normalnymi lakierami się nie lubię ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś też tak niestety miałam ;/ ja zdecydowanie wolę hybrydy, te mnie wkurzają że długo schnął, szybko się ścierają i paznokcie są giętkie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś gdy sięgałam po zwykłe lakiery coś kojarzę, że chyba miałam 1 lub dwa tej firmy, ale jakie były, kompletnie nie pamiętam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubilam tradycyjnych lakierow bo wlasnie nie byly trwale, teraz odnalazlam swoje marki i nic nie rusza moich paznokci przez tydzien (7 dni) a czasem nawet dluzej. A po drugie uwielbiam zmiany na pazurkach a jak wiadomo kobieta zmienna jest ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory ładne, ale trwałość...

    OdpowiedzUsuń
  7. Lakiery z Sally Hansen są bardzo dobre. U mnie nawet 5dni się trzymają iw oglądają jak hybryda tyle że ich cena jest dość wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha o takich „‚mocnych” lakierach jeszcze nie słyszałam, niesamowite...:D Ja tez preferuje hybrydę, chociaż teraz po urodzeniu dziecka nie po drodze mi do koleżanki, która zawsze mi robiła i jakoś w wolnej chwili maluje sobie zwykłym, żeby jakoś wyglądać...Ale już mam dosc tych zwykłych lakierów, trzeba chyba się ogarnac :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger