Nu Skin, czyli Instaglow w zaciszu domowym!

Hej kochani!
Czas leci nieubłaganie! Wakacje się już skończyły i lato powoli dobiega końca! Wiadomo, że większość osób chciało by zatrzymać letnie, wakacyjne dni na dłużej, jednak... nie jest to możliwe! Podobnie jak uciekają ciepłe dni, tak samo szybko znika opalenizna. Na szczęście dzięki samoopalaczowi NU SKIN możemy zatrzymać ją na dłużej. Czy to możliwe? Zapraszam na wpis.


Nie jestem jakąś mega wielką fanką samoopalaczy. Boje się zawsze, że narobię sobie więcej szkód niż pożytku. No cóż.. taki los osób z jasną karnacją. Opalać też za bardzo sie nie mogę, bo  zazwyczaj opalam się na czerwono, bardzo szybko schodzi mi skóra i o brązowej opaleniźnie mogę pomarzyć! Kiedy pojawiła się możliwość przetestowania samoopalacza Nu skin pomyślałam - czemu nie! Może tym razem się nie zawiodę i chociaż uda mi się utrzymać opaleniznę, która gdzieś tam (minimalnie) pojawiła się na rękach!


Nigdy wcześniej nie słyszałam o marce Nu Skin chociaż z tego co się dowiedziałam, to robi ona furorę w USA. Znalazłam też informację, że produkty możecie zamówić na Allegro. Samoopalacz znajduje się w tubce, która moim zdaniem wygląda naprawdę ładnie! :) Opakowanie 'stoi na głowie', więc możecie do reszty wyjąć produkt. Na opakowaniu znajdziecie podstawowe informacje o produkcie, więcej ciekawostek możecie doszukać się na oficjalnej stronie producenta.
Samoopalacz ma przyjemną konsystencję. Lejącą, nie tłustą i taką, która szybko się wchłania. Można dostrzec drobne złote drobinki, które pięknie odbijają światło.Produkt niestety moim zdaniem średnio pachnie. Nie jest to na pewno zapach, który chciałabym czuć na swoim  ciele. A pewnie najbardziej jesteście ciekawi, jak działanie:)?


Produktu użyłam kilkakrotnie zgodnie ze sposobem użycia, który podał producent. Stosowałam go na oczyszczoną, wypeelingowaną i wydepilowaną skórę. Omijałam okolice łokci i kolan. Efekt po 15  min przedstawiam Wam na zdjęciu. Nie jest to może efekt, który powaliłby na kolana, ale im dłużej trzymiemy go na skórze i im częściej stosujemy, tym bardziej możemy stać się posiadaczkami pięknej opalenizny!


Znacie bronzery Nu Skin?
Co myślicie o produkcie i firmie?

10 komentarzy:

  1. Efekt całkiem fajny, ale u mnie pewnie byłby niewidoczny z racji naturalnie ciemniejszej karnacji :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt na skórze wygląda całkiem fajnie. Ja raczej nie stosuję samoopalaczy, jakoś nie mogę się do nich przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporadycznie używam, ale czasami by się przydał dobry samoopalacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I do accept as true with alll of the ideas you have
    presented for your post. They are very convincing
    and can certainly work. Nonetheless, thee polsts arre too
    quick for starters. May just you please extend them a bitt from subsequent time?
    Thsnks for the post.

    OdpowiedzUsuń
  5. "im dłużej trzymiemy go na skórze" czyli rozumiem, że po 15 minutach mam go tak jakby zmyć pod prysznicem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O marce nigdy nie słyszałam, ale tego typu produkty bardzo lubię i chętnie po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za samoopalaczami mimo tego, że normalnej brązowej opalenizny tak jak ty nie umiem złapać. Słyszałam o kilku produktach tej firmy i wiem, że są dość kosztowne. Ten produkt nie specjalnie mnie ciekawi, ale chętnie zobaczę na inny asortyment tego producenta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hurrah, that's what I was looking for, what a stuff! existing here at this blog, thanks admin of this web page.

    OdpowiedzUsuń
  9. Howdy! I could have sworn I've been too this website before but after checking through some
    of the post I realized it's new to me. Anyways, I'm definitely delighted I found it aand
    I'll be book-marking and checking bacfk often!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam lubię swoją bladość :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz;)
Chętnie odwiedzę Twój blog:)
Nie toleruję jednak spamu i określenie"obserwujemy?" powoduje u mnie nerwicę;)

Jeżeli mój blog Ci się podoba-zaobserwuj
Jeżeli Twój spodoba się mi-odwdzięczę się tym samym:)

Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger