poniedziałek, 31 października 2016

Relacja z ''Secrets of Beauty'', czyli o jednym z najlepszych weekendów w roku!

Witajcie kochani!
Jak wiecie, w miniony weekend odbyło się jedne z najważniejszych wydarzeń w moim blogowym życiu, a mianowicie miałam zaszczyt uczestniczyć w VI spotkaniu 'Secrets of Beauty'. Piszę tę relację w niedzielę po całej akcji właśnie po to,żeby żaden szczegół mi nie umknął. Kręciłam dla Was również film, który postaram się jak najszybciej zmontować :). 
Gdybym miała streścić relację do jednego słowa, to zapewne byłoby to coś niecenzuralnego:). Z racji tego że wiem, że mojego bloga czytają też młodsze osoby, to napiszę: WOW!!! Nie wiem nawet od czego zacząć i boję się, że z powodu emocji moja relacja będzie chaotyczna, ale postaram się wszystko streścić i opisać najlepiej jak potrafię. 



WSTĘP

Na moje szczęście spotkanie odbywało się niedaleko mnie, tak więc uniknęłam transportu publicznego. Do Hotelu Zacisze miałam ok. 15 km, więc pojechałam samochodem. Generalnie jak wiecie, kierowca ze mnie kiepski żeby nie napisać żaden :). Po pracy w piątek od razu wybrałam się na miejsce, żeby jak najwięcej wykorzystać te dni. Niestety na wyjazd wybrałam sobie najgorszą porę jaką mogłam wybrać bo po 16.00. Czaicie to? Piątek...16.00... długi weekend, który właśnie się zaczyna. Brawo Paulina, Oskar za pomysłowość. Nawet ekspresówka była przez jakiś czas zakorkowana, także możecie sobie wyobrazić co się w Żywcu działo. Oczywiście nie obyło się bez przygód. Na rondzie musiałam zajechać drogę karetce na sygnale. Sorry, nie moja wina, że myślałam, że ona jedzie w lewo :D;). Węgierską Górkę, czyli miejsce, gdzie znajduje się Hotel znałam doskonale, ale nigdy w te okolice nie zjeżdżałam z ekspresówki. Włączyłam GPS i co się okazało? Że zabłądziłam! Badum tssss... :) GPS zaprowadził mnie do jakiegoś lasu, bo kazał zjechać zjazd wcześniej. 
HOTEL/OKOLICE

Jak już wspomniałam wyżej, hotel był mi znany. Często odwiedziałam forty, które znajdują się niedaleko niego. Zazwyczaj dane mi było obserwować go tylko z zewnątrz. Tym razem miałam okazję wejść do środka i co? Szczęka na podłodze! Wszystko jeszcze pachnie nowością, bo hotel ma niecałe dwa lata. Mało tego, wystrój to typowo mój styl. Prosto, jednocześnie elegancko, czysto i nowocześnie. Idealne połączenie. W hotelu znajduje się naprawdę sporo atrakcji, z których mogą korzystać goście hotelowi. Strefa SPA, Wellness oraz strefa kosmetyczna to coś, co potrzeba każdej kobiecie:). Pokoje są niesamowicie przygotowane i dostosowane do potrzeb klientów. Ja byłam w pokoju z trzema innymi blogerkami i do dyspozycji miałyśmy salon, oraz dwa pokoje+oczywiście łazienkę. Jeżeli chodzi o wystrój i ogólne wrażenie jakie robi hotel, to mówię Wam szczerze, że naprawdę warto go odwiedzić. Dbałość o szczegóły, estetyka i przede wszystkim super jedzenie, to wizytówka tego miejsca!
Okolica, chociaż może mówię to nieskromnie, bo znam ją od dziecka jest niesamowita. Obiekt zlokalizowany jest w samym sercu Beskidu Żywieckiego, więc jeżeli lubicie góry, to jest to miejsce idealne dla Was!

PIĄTEK

Jak już udało mi się wyjechać z tego lasu i wyłączyć tego nieszczęsnego GPS dojechałam do Hotelu. Od razu na dzień dobry poznałam Agatę z bloga Agata Smaruje. Musicie ją koniecznie odwiedzić, bo krejzolka jakich mało! Nie minęło 10 min, i już znalazłyśmy wspólny język! Chwilę później dojechały dziewczyny z warsztatów świecowych i tym o to sposobem poznałam Gosię. Ta to dopiero jest Śmieszka :D. Swoją drogą bardzo śmieszna sytuacja, bo ciągle myliłam Agatę z Gosią:D. Poszłyśmy na obiado-kolację do restauracji, która jak pozostała część hotelu utrzymana jest w bardzo eleganckim stylu. Nie jestem jakąś fanatyczką jedzenia, nie fotografuję każdej kanapki i kawałka mięsa, ale powiem Wam, że krem czosnkowy i pierś z kurczaka w sosie jogurtowym do dania, które zapisuję na listę moich ulubionych dań :). W czasie obiadu dosiadły się do nas dwie pozostałe lokatorki z pokoju, a mianowicie Marta z bloga Tosinkowo i Bożena z bloga Mama Trójki. Poznałyśmy się, pogadały i dzięki Marcie odkryłam najpiękniejsze perfumy jakie do tej pory wąchałam, a mianowicie Calvin Klein Beauty <3. Po obiedzie postanowiłam z Gosią i Agatą, że pokażę im trochę okolic i wybrałyśmy się do Żywca :). Ogólnie mówiąc, było to bardzo wesołe autko, a ciągle włączająca się wycieraczka podczas zamykania bagażnika dała mi do myślenia, czy to auto nie wymaga egzorcyzmów:). Wróciłyśmy do Zacisza, posiedziałyśmy jeszcze z dziewczynami w pokoju, pogadałyśmy i wróciłam do domu.

SOBOTA

Wstałam o 6.30 i ledwo wyrobiłam się, żeby wyjechać o 8.30! No cała ja! Od razu jak przyjechałam zeszłyśmy na śniadanie. Potem czekał nas caaaaały dzień spotkań z osobami, które reprezentowały poszczególne firmy. Hotel znowu pozytywnie nas zaskoczył. W trakcie wszystkich prezentacji mieliśmy możliwość poczęstowania się kawą, herbatą i pysznymi muffinkami! Sobotę zaczęliśmy od prezentacji firmy Admit, która wprowadziła nas świat pięknego zapachu! Uwierzcie, że jak otwarły się drzwi do sali konferencyjnej, to nie mogłam się nadziwić, jak przepięknie unosi się cynamonowy zapach! Przeniosłam się do czasów dzieciństwa i świąt. Coś pięknego! Do tego Pan Jacek zadbał o nastrój przygaszając światła i zostawiając w większości tylko blask świec. Jak zaczynać dzień, to tylko tak! 


Kolejną firmą, którą miałam okazję tam poznać była firma DermoFuture Precision. Powiem Wam, że poznałam tam produkt, który koniecznie MUSZĘ mieć! Może w końcu uda mi się pozbyć tych wrednych, wstrętnych i paskudnych worów pod oczami! Chociaż na parę godzin, ale zawsze coś! Będę go aplikować przed kręceniem filmów bo wiem, że niektórzy przez to nie mogą na mnie patrzyć :D :). Miałyśmy również okazję zrobić własne peelingi! Fajna zabawa! Ja oczywiście musiałam nawalić za dużo zapachowej substancji, bo mimo tego, że peeling jest w torbie, w drugim kącie pokoju, to ja nadal go czuję:). 







Następnie przeszliśmy do tego, co lubię najbardziej, a mianowicie części makijażowej. Prawie mi kapcie spadły, jak zobaczyłam, że będzie je prowadzić p. Anna Mucha! Tak, ta Anna Mucha, która jest mistrzynią świata w Makijażu! Reprezentowała ona firmę Gosh. Masakra jak się ucieszyłam na jej widok :) Miałyśmy okazję poznać nowości marki, oraz p. Ania pokazywała jak konturować twarz, oraz aplikować sztuczne rzęsy. Jako że miałam full tapetę na sobie, to ani nie poćwiczyłam konturowania, ani naklejania rzęs. Mimo tego p. Ania jest naprawdę sympatyczną kobietą i udzieliła nam dużo makijażowych rad!


Po kilku godzinach wrażeń zeszłyśmy na obiad do restauracji, gdzie udało mi się lepiej poznać z kolejną piękną kobietą, a mianowicie Aliną z bloga Trend Dash. Potem dosiadł się do nas Grzesiek z bloga Wszystko o pielęgnacji Wracając do obiadu, to tym razem zabił mnie barszcz z uszkami, który przypomniał mi, że coraz bliżej święta i tagiatelle z kurczakiem, którego nie byłam w stanie dojeść :)


Po przyjściu na salę konferencyjną już czekała na nas Pani, która reprezentowała markę Sylveco. Dowiedziałam się naprawdę dużo o pielęgnacji naturalnej. Poznałam serię tej firmy i miałam okazję po dotykać nowości, których jeszcze nie widziałam :). Nie wiem jak pozostałym uczestnikom, ale jeżeli chodzi o zapachy to najbardziej przypadła mi do gustu seria Vianek :). 





Dzień już dobiegał końca, więc zostały nam tylko dwa wykłady. Odwiedziła nas również Pani z Naturativ. Swoją drogą ostatnio dostałam od nich bardzo fajną paczkę, której się nawet nie spodziewałam! Wykład jak dla mnie był bardzo ciekawy. Mogłyśmy poznać tajniki certyfikacji a co najciekawsze składniki, które mogą być i szkodliwe i nie w naszej pielęgnacji. Nie wiedziałam, że takie coś jest możliwe :) Myślałam, że jak coś jest szkodliwe to jest i kropka. Jak się okazuje w strefie Beauty nic nie jest czarne albo białe :)




Pora na ostatni wykład i znowu przenosimy się w świat zapachów. Polskie Świece, a dokładniej Pan Jacek reprezentujący firmę opowiedział nam o procesie tworzenia świec, przedstawił produkty i ogólnie było bardzo przyjemnie :). Jedna ze świec już od kilku godzin umila mi wieczór paląc się w kuchni :). 



Nadszedł czas pożegnania:). Czekał na nas jeszcze koncert, ale musiałam niestety wyjść, bo miałam mieć gości. Zeszłam do restauracji, pożegnałam się z dziewczynami. Szkoda tylko, że nie trafiłam na organizatora Michała z bloga Twoje źródło urody. Wow człowieku, zrobiłeś naprawdę kupę dobrej roboty, a Krysia i Marysia skradły totalnie moje serce!!!<3 :)

Wróciłam do domu obładowana torbami, z przepełnioną kartą w aparacie i nieschodzącym bananem na twarzy! Udało mi się zamienić kilka słów z Mazgoo i StellaLily Beauty. Żałuję tylko, że nie mogłam się poznać lepiej z większą ilością kobiet, które również brały udział w warsztatach. Chcę Wam serdecznie podziękować za naprawdę świetną zabawę i mam nadzieję, że kiedyś również uda mi się uczestniczyć w takim wydarzeniu! Zakładając bloga w życiu nie pomyślałabym, że poznam tylu ludzi i dowiem się tylu ciekawych rzeczy! Michał, jeszcze raz Ci dziękuję! Ja średnio umiem zorganizować urodziny dla kilku osób, a tym bardziej takie wydarzenie na takim poziomie! 

Post z nowościami, które dostałam od firm również ukaże się na dniach :)


niedziela, 30 października 2016

Po długim okresie matowych ust, mam ochotę na coś kremowego :)

Witajcie!
Kurczę, długo mnie tu nie było znowu, ale co chwila jestem w rozjazdach i naprawdę czasem nie mam kiedy nawet siąść do komputera. Mało tego, sprzedaliśmy komputer, zainwestowaliśmy w laptop i dopiero jutro będzie do odbioru:). Tak więc sami widzicie, że ja na nudę nie narzekam. Więcej co u mnie się dzieje możecie śledzić na Instastory. Zapewne też wiecie że w ten weekend, miałam zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu blogerów 'Secrets of Beauty'. Oczywiście daily vlog z tego dnia, oraz relacja pojawi się już wkrótce :).
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o pomadce, którą zakupiłam na promocji w Rossmannie i chociaż na początku jakoś mnie nie urzekła, to po pewnym czasie zaczęłam doceniać jej uroki i stała się moim ulubieńcem.


Faza na matowe produkty trwa, trwała i trwać będzie. Nie ukrywam, że ja sama chętniej sięgam po matowe pomadki niż po te z innym wykończeniem. Niestety, nie ma się co czarować, że właśnie takie produkty bardzo wysuszają nam usta. Ja od dziecka miałam problem ze spierzchniętymi ustami i wiecznym ich oblizywaniem. Stąd też moje usta nie są równe, ani doskonałe i niejednokrotnie Wam to powtarzałam. Przyznam, że matowe pomadki doprowadził do tego, że nie wyobrażam sobie, żebym codziennie rano, przed każdym makijażem nie zaaplikowała sobie masełka z Nuxe. W przeciwnym razie naprawdę mogłabym straszyć moimi ustami. Tym razem korzystając z promocji w Rossmannie postanowiłam, że nie będę się rozglądać za matowymi produktami do ust, tylko postawię na coś nawilżającego, kremowego i czegoś, co będzie ładnie wyglądać :). Czy udało mi się odnaleźć taki produkt?:)


Lubię produkty z firmy Lovely. Uważam, że rozświetlacze to największy hit tej firmy! Są tanie i piekielnie dobre! Co do pomadek, to miałam różny stosunek. Jedne się u mnie sprawdzały, inne nie. Ostatnio co prawda firma mi podpadła tymi mocno INSPIROWANYMI pomadkami K'Lips, ale cóż. Ich sumienie ich sprawa. 
Wracając do produktu. Opakowanie plastikowe, może nie specjalnie wyróżniające się spośród innych produktów, ale dla mnie ma w sobie to 'coś'. Nie wiem, ja chyba od zawsze jestem fanką połączenia szarego z różem. Klasyka i elegancja zarazem. Nie ma co ściemniać, że opakowanie jest solidne, bo podejrzewam, że 2 czy 3 większe wstrząsy i mówimy produktowi papa. Strasznie podobało mi się zabezpieczenie pomadki przed nieproszonymi łapkami. Producent zabezpieczył nakrętkę naklejką z kodem kreskowym. Dzięki temu mamy pewność, że nikt przed nami nie otwierał opakowania. Jak dla mnie bomba, bo powiem szczerze, że nigdy nie mam 100% pewności, czy ktoś przede mną nie robił sobie swatchy, albo (o zgrozo!) malował nią usta! 


Oczywiście jako fanka różu musiałam wybrać różowy odcień. Postanowiłam na dwa kolory. Ten jaśniejszy i zdecydowanie ciemniejszy. Zdecydowałam się na ciemniejszą wersję ponieważ obawiałam się, że jeżeli będzie słaba pigmentacja, to takiego delikatnego różu nawet nie zauważę na ustach. Na szczęście pomyliłam się. Pigmentacja jest naprawdę bardzo dobra!!! Byłam w szoku, że produkt, który kosztowała na promocji koło 5 zł, może mieć aż taką moc :). Kolejnym plusem, o którym nie wątpliwie powinnam wspomnieć jest fakt, że pomadka naprawdę nawilża moje zmęczone matami usta. Po zaaplikowaniu jej mam wrażenie, że posmarowałam się masełkiem. Autentycznie. Pomadka ABSOLUTNIE nie wysuszyła moich ust, tylko po każdej aplikacji przyjemnie je nawilża. Z kolorem trafiłam idealnie, bo jest to właśnie taki delikatny róż, który idealnie pasuje do mojej cery i włosów. Jedyne do czego mogę się przyczepić to trwałość, która nie będę Was oszukiwać, nie powala na kolana. Jest dość przeciętna. Wytrzymuje max może 2 godziny bez poprawek. 



Reasumując: Za kilka złotych to naprawdę niezły produkt. Najbardziej cieszy mnie ten nawilżający efekt. Co do trwałości, no cóż... zawsze można się poprawić kilka razy w ciągu dnia no nie?:)

A Wy wolicie maty?
Jakie pomadki zakupiłyście w Rossmannie?

wtorek, 25 października 2016

TAG: Co wolałabyś + Filmik z gościem:)

Hej!!!
Jak mnie tu dłuuuuugo nie było! Kurcze, cały czas się coś dzieje i szczerze mówiąc nawet nie wiem, kiedy te dni mi lecą! Jeżeli chcecie wiedzieć więcej co się u mnie dzieje, to koniecznie musicie śledzić mnie na instastory :). Tam praktycznie możecie ze mną spędzać całe dnie! 
W dzisiejszej notce chciałabym odpowiedzieć na tak 'co wolałabyś?' Ale, ale! W zamian za to, że tak długo mnie nie było dodaję filmik z gościem, którego wiem, że lubicie:).
Serdecznie zapraszam do czytania i odpowiadania :)



1. Wolałabyś wyjść z domu z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu, czy z ułożonymi włosami, ale bez makijażu?

Dla mnie ta odpowiedź jest prosta. Jeżeli nieraz oglądacie moje filmiki to wiecie, że ja często pokazuję się bez makijażu. Nie mam problemu z tym żadnego i nigdy nie miałam. Z drugiej strony widzicie też zapewne, że moje włosy NIGDY się nie układają tak jak chcę. Serio. Żebym jak się starała wystarczy 5 min. na zewnątrz i moje włosy żyją swoim życiem..

2. Wolałabyś żeby zgolono Ci brwi czy rzęsy?

Jejuś wiadomo, że wolałabym, żeby zgolono mi brwi! Dla mnie rzęsy to straszny atut kobiecy i ja sama jestem mega zafiksowana na ich punkcie. W sumie zawsze byłam :). Długie, gęste, rozdzielone- coś co kocham!

3.Wolałabyś robić do końca życia zakupy w MAC czy Sephorze?

No tu również wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta- Sephora. Możemy znaleźć tam wiele różnych marek, a w MAC-u to wiadomo.

4. Wolałabyś mieć stały makijaż, polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej niż szminka, czy trwałą ondulację w stylu lat 80-tych?

Jasne, że ondulację :) Uwielbiam kręcone włosy, zresztą sama je posiadam. Niestety nie kręcą się aż do tego stopnia jakbym chciała. Pewnie jest to spowodowane rozjaśnianiem i stylizacją. Koniec końców jakbym miała do wyboru szminkę czy włosy, to zdecydowanie wolę włosy. Nie wyobrażam sobie np. bordowej kredki na ustach i nude szminki.

5. Wolałabyś wyjść z domu ze źle nałożonym podkładem, czy zbyt dużą ilością różu?

Zdecydowanie podkłąd! Nienawidzę swoich rumianych policzków, które robią się czerwone jak tylko troszkę zawieje wiatr, zawstydze się, czy zmęczę. Ja nie muszę używać różu, ja jestem sama czerwona w sobie. 

6. Wolałabyś nosić na codzień spodnie MC Hamerra, czy obcisłe spodnie kolarskie?

Wstyd przyznać, ale na początku musiałam wygooglować, co to są za spodnie MC Hamerra? Nie dało się napisać po prostu haremki?:) Zdecydowanie gdybym miała wybierać to wolałabym obcisłe spodenki, które mogłyby podkreślić moją pupę, bo akurat uważam, że nie wygląda źle:)

7. Wolałabyś pomarańczową opaleniznę czy dziwnie wyglądająca opaleniznę w miejscu, w którym nie da się zakryć?

Z tym pytaniem związana jest historia, którą musicie usłyszeć w filmiku:)!Tu powiem tylko tyle, że z własnego doświadczenia wybieram opcję nr 2!! :)

8. Wolałabyś mieć źle obcięte włosy, czy zły kolor?

Kolor i jeszcze raz kolor! Pamiętam, jak kiedyś miałam źle obcięte włosy i od tego momentu miałam długo traumę spowodowaną właśnie tym, że bałam się powtórki z rozrywki. Kolor można przefarbować w miarę szybko, a włosy nie odrosną nam za miesiąc.

9. Wolałabyś zostać na zawsze pozbawiona dostępu do YT czy Twittera?

Twittera nawet nie mam, więc odpowiedź jest prosta.

10. Wolałabyś zrezygnować z używania pędzli czy Mascary?

Jasne, że pędzli. Tak jak napisałam kilka pytań wyżej, nie wyobrażam sobie podkreślenia oka, bez wyeksponowania rzęs!

Tyle moi kochani!
Robiąc ten TAG z Asią strasznie się uśmiałyśmy:)
Koniecznie zobaczcie filmik i dajcie znać, jak Wy odpowiedziałybyście na niektóre pytania:)


wtorek, 18 października 2016

Prawne sprawy

Hej :)
Witam Was w nowym tygodniu! Mało mnie było ostatnio, ale przygotowania do wesela pochłonęły mnie totalnie! Wczoraj jeszcze odpoczywałam, ale dziś biorę się ostro do roboty! Jako że nie zdążyłam przygotować żadnych recenzji, ani porobić zdjęć do notek postanowiłam dziś poruszyć problem, który w każdej chwili może dotknąć każdą z nas. Mowa tu o wypadkach komunikacyjnych i o tym, jakie zadośćuczynienie  możemy otrzymać, jeżeli coś podobnego zdarzy się komuś z nas. Temat może nie kosmetyczny, ale bardzo praktyczny. Zapraszam Was do zapoznania się z dzisiejszym postem.

Szczerze mówiąc nigdy nie wiedziałam czym różni się zadośćuczynienie od odszkodowania. Jak się okazuje, to pierwsze rekompensuje nam szkody niemajątkowe. Mowa tu o bólu, leczeniu itd. 
Mam świadomość tego, że jeżeli ktoś z nas, jest w sytuacji, w której on, albo ktoś z bliskiego otoczenia ma wypadek to ostatnią rzeczą o jakiej myślimy są pieniądze. Wiem coś o tym, bo sama byłam w sytuacji, kiedy mój znajomy ucierpiał w wypadku samochodowym i nawet przez chwilę się nie zastanawiałam, czy otrzyma jakieś zadośćuczynienie. Oczywiście żeby nie było żadnych nieścisłości, zadośćuczynienie należało mu się dlatego, ponieważ wypadek spowodował kierowca jadący z naprzeciwka, który był pod wpływem alkoholu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Tym postem chciałabym Wam uświadomić, że w każdej sytuacji, w której ucierpieliście z czyjejś winy macie prawo żądać zadośćuczynienia! Na codzień nie myślimy o takich rzeczach, nie skupiamy się na sprawach prawnych bo umówmy się, życie pędzi do przodu i w większości przypadków toczy się swoim rytmem. Warto czasem zapoznać się z przepisami prawnymi, poczytać jakieś artykuły po to, żeby w razie sytuacji awaryjnej wiedzieć, jakie mamy prawa. Mam świadomość, że żadne pieniądze nie pozwolą nam zapomnieć o przykrych przeżyciach, ale mogą chociaż w minimalnym stopniu zrekompensować cierpienie. Uważajcie na siebie i na swoich bliskich, ale w razie potrzeby pamiętajcie, że prawo stoi po stronie obywatela. (przynajmniej w większości przypadków)


Czy byliście kiedyś w takiej sytuacji, gdy nieznajomość prawa przyniosła Wam szkodę?
ps. jutro wracam już z kosmetycznymi sprawami:)!


*Wpis sponsorowany zgodny z etyką blogvertisingu.

wtorek, 11 października 2016

ROSSMANN: Ostatni tydzień promocji. Co koniecznie MUSISZ mieć?

Hej hej :)
Miałam przyjść do Was wczoraj z tą notką, ale byliśmy u moich rodziców na obiedzie, potem musiałam jeszcze oddać płaszcz do prasowania (bo jak wiecie, w sobotę bawimy na weselu) i zrobić niewielkie zakupy. Ale jak to mówią: ''Lepiej późno, niż wcale''. Co prawda promocja zaczyna się od jutra, tj. 12.10, ale może wcześniej się zapoznacie z produktami, poczytacie jeszcze o nich z innych źródeł i kto wie?:) Może jak ja znajdziecie swoje ideały. Nie przedłużając- zapraszam na moje hity z kategorii twarz.




Zawsze myślałam, że najbardziej ze wszystkich tygodni spodoba mi się ten, w którym do wybrania będą produkty do makijażu oczu. Jakie było moje zdziwienie w tamtym roku, kiedy właśnie na tej promocji z produktami do makijażu twarzy znalazłam hity, z którymi nie potrafię się rozstać. Ten post będzie troszkę inny niż poprzednie. Nie rzucę wszystkiego na jedną fotkę tylko podzielę produkty kategoriami ponieważ uważam, że każdy z nich zasługuje chociaż na kilka słów zachwytu.


1. Perfecta, Cashmere Glam, Baza wygładzająco-rozświetlająca- stety, albo i niestety, ale w kategorii baz pod podkład mogę Wam polecić tylko ten produkt. Dlaczego? Ano z prostej przyczyny- ja baaaardzo rzadko używam jakichkolwiek baz. Na szczęście moja cera nie jest aż tak problematyczna i zazwyczaj podkład zaaplikowany na zwykły krem trzyma się tyle, ile potrzebuję. Tę bazę poznałam najpierw przez próbkę, którą dostałam dawno temu w jakiejś drogerii. Już wtedy przypadła mi do gustu i wiedziałam, że prędzej czy później zdecyduję się na pełną wersję. Tak też się stało. Pełnowymiarowy produkt zakupiłam przez internet i służył mi naprawdę długo. Baza jest dla mnie totalnym must have każdej kobiety! Szczerze? Jak dla mnie po jej zaaplikowaniu twarz już wygląda super! Jest wygładzona, rozświetlona i wygląda bosko! Wiem, że niektórzy stwierdzą, że silikony mogą zapchać i parabeny są ble, ale uważam, że na większe okazje można jej użyć.

Cena regularna: 33,99 zł
Cena po obniżce: 27,34 zł
Oszczędzamy: 16,65 zł


1. Perfecta, Cashmere, Podkład kryjący- i widzicie jak to czasem jest? Jak produkt jest dobry, to nie dość, że baza się sprawdziła, to jeszcze podkład jest ideałem. Naprawdę, ten podkład jest ideałem pod każdym względem! Idealnie kryje, krycie możecie sobie stopniować od najmniejszego, do naprawdę mocnego. Pięknie wygładza i dopasowuje się do kolorytu skóry. Mało tego zauważyłam, że nawilża cerę, co do tej pory nie zdarzało mi się zbyt często, a w sumie nie zdarzało się chyba wcale. Miałam na początku obawy,  że podkład będzie ciemniał w ciągu dnia, ale na szczęście również nie odnotowałam tego zjawiska :). Moi rodzice jak mnie zobaczyli w 'tym podkładzie', to myśleli, że w ogóle nie mam makijażu, tylko tak mi się twarz poprawiła. Nie robi efektu maski i daje naprawdę piękny, naturalny, zdrowy efekt. Moja mama też stała się jego posiadaczką, tylko że ja mam odcień najjaśniejszy (01 ivory), a ona ciut ciemniejszy 02.

Cena regularna: 39,99 zł
Cena na promocji: 20,40 zł
Oszczędzamy: 19,59 zł

2. Maybelline, Affinitone- z tym podkładem musiałam się zapoznać dwa razy, bo pierwsze nasze spotkanie było delikatnie mówiąc- odrzucające. Zacznę może najpierw od tego, że wiecie jak to kiedyś było w drogeriach jak się człowiek na niczym nie znał. Prosił o pomoc osoby, która wydawałoby się powinna się znać na dobieraniu odcienia do karnacji, a wychodził z czerwoną lub pomarańczową maską. Tak samo było w tym przypadku. Zaufałam pani w drogerii, kupiłam jakiś 'rose', w którym wyglądałam okropnie, a na dodatek zmieniał on w ciągu dnia kolor kilka razy. Minęło parę lat, ja dostałam podkład do testów od pewnej firmy i na początku niesamowicie się bałam, że tym razem będzie podobnie. Nic bardziej mylnego! Wystarczyło dobrać odpowiedni odcień do mojej karnacji i podkład stał się moim ulubieńcem! Jedyne przed czym Was muszę ostrzec to to, że produkt ma baaaardzo lejącą konsystencję. Nie powiem, może to być zaletą, ponieważ wystarczy naprawdę minimalna ilość do pokrycia całej twarzy, ale może być też wadą, ponieważ pierońsko brudzi gąbki do makijażu. Koniec końców zasługuje jak najbardziej na trzecie miejsce, bo po ulepszeniu formuły zauważyłam, że nie zmienia koloru w ciągu dnia i jeżeli 'wtopił' się rano, to bez obaw- wieczór będziecie nadal wyglądać super :)

Cena regularna: 27,99 zł
Cena na promocji: 14,28 zł
Oszczędzamy: 13,71 zł

3. L'oreal Paris, True match- Podkład, którego test robiłam Wam na kanale (klik) i który mogę Wam polecić, ale z lekką dozą niepewności, dlatego znalazł się dopiero na trzeciej pozycji. Dlaczego nie jestem do końca jego pewna? Pasuje mi w nim wszystko. I konsystencja i krycie i trwałość, ale niestety mam zły odcień i nie jestem w stanie ocenić, czy podkład zmienia na gorsze swój kolor w ciągu dnia. Tak jak powiedziałam w filmie, wydaje mi się, że w ciągu dnia produkt dopasował się do mojej cery, ale nie mogę w 100% stwierdzić, czy rzeczywiście tak było, czy po prostu ja się do tego przyzwyczaiłam:). Podkład idealnie rozświetla naszą cerę, więc dla osób, które szukają matu może okazać się nieprzydatny :)

Cena regularna: 59,99 zł
Cena na promocji: 30,60 zł
Oszczędzamy: 29,39 zł 



1. Wibo Diamond Illuminator- nie zapomnę, jak poszłam pierwszy raz na tą promocję i wzięłam ze sobą 3 rozświetlacze, które widzicie wyżej, a potem w domu się zastanawiałam, po co jak wzięłam tyle tego jak wiecie, że rozświetlacze to takie produkty, które naprawdę ciężko zdenkować. Powiem Wam, że nie żałuję ani jednego produktu, który wtedy upolowałam! Zaczynając od Wibo, który był moim pierwszym, kończą na Lovely, którego złapałam na końcu. Wibo to rozświetlacz, który daje dość ciekawy kolor tafli, szczerze, to naprawdę ciężko mi go określić. Jak dla mnie nie jest to do końca złoto, ale nie jest to również srebro:) Idealnie nadaje się na codzień. Bez obaw, nie osiągniecie nim efektu bombki, tylko naprawdę ładne, stonowane roświetlenie.

Cena regularna: 9,99 zł
Cena na promocji: 5,10 zł
Oszczędzamy: 4,89 zł 

2. Lovely, Gold Highlighter- złota, piękna, intensywna tafla, która moim zdaniem idealnie nadaje się do ciemniejszej karnacji. Nie wiem dlaczego, ale od razu patrząc na ten rozświetlacz wiedziałam, że świetnie sprawdzi się u mojej mamy. Nie myliłam się. Co prawda teraz nie wiem jak będzie się komponował, bo mama rozjaśniła sporo włosy, ale przyznam, że gdy miała czarne, to efekt naprawdę był powalający. Tak jak wspomniałam wyżej, produkt jest naprawdę mocno napigmentowany, więc tu dla początkujących osób taka mała rada, że na początek lepiej dać sobie mniej, a potem dokładać, bo możecie się zdziwić, że za taką cenę mamy taki rozświetlacz :)

Cena regularna: 9,29 zł
Cena na promocji: 4,74 zł
Oszczędzamy:  4,55 zł 

3. Lovely, Silver Highlighter- mój ukochany, srebrny, zimny i najpiękniejszy na świecie rozświetlacz! Posiada wszystkie te same zalety co jego kolega wyżej plus dodatkową, którą jest to, że idealnie pasuje do jasnej karnacji i blond włosów. Naprawdę dziewczyny spróbujcie koniecznie!

 
Cena regularna: 9,29 zł
Cena na promocji: 4,74 zł
Oszczędzamy:  4,55 zł 

I to wszystko moi kochani :)
Nie polecę Wam niestety bronzera z Rossmanna, bo aktualnie używam tego z Sensique, który natomiast możecie zakupić w Naturze. Ciężko mi również polecić korektor, ponieważ sama szukam ideału :). Jeżeli Wy natomiast macie jakieś fajne produkty z kategorii bronzer, puder czy korektor, to koniecznie napiszcie mi pod tą notką! Ja produkty które wymieniłam wyżej szczerze polecam, tylko pamiętajcie o tym, że każda z nas jest inna, ma inną cerę i to, że coś sprawdziło się u mnie nie oznacza, że u Was sprawdzi się tak samo :). Dla porównania mogę Wam powiedzieć, że mam cerę suchą, ale naczynkową, która lubi się przetłuszczać w strefie T. Dodatkowo, na nosie mam miliony wągrów więc jak widzicie, prawdziwe kombo :)

UDANYCH ŁOWÓW! 

piątek, 7 października 2016

ROSSMANN: Na co KONIECZNIE musisz zwrócić uwagę w tygodniu pt. Oczy?:)

Witajcie :)
W końcu piąteczek no nie?:) Jakie macie plany na weekend? Ja niestety zaczynam uczelnię, co naprawdę mnie wcale nie cieszy. Na szczęście nie siedzę do 21.00 więc jakoś przeżyję :)
Wczoraj klik opowiadałam Wam o produktach, na które chcę zwrócić uwagę w trakcie promocji w Rossmannie. Pojawiły się nawet pierwsze mini-zakupy. Dziś chciałabym Wam polecić sprawdzone typy, które naprawdę wyjątkowo przypadły mi do gustu. Gotowi? Zaczynamy:)





1,2- L'oreal Paris, Volume Million Lashes - te dwa modele to tusze, które na chwilę obecną nie mają dla mnie żadnej konkurencji! Pięknie rozdzielają włoski, pogrubiają i (przynajmniej moje rzęsy) extremalnie wydłużają! Opowiadałam Wam o nich w ulubieńcach miesięcy (klik). Wczoraj zakupiłam najnowszą wersję Fatale i na chwilę obecną mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że chyba muszę dać jej drugą szansę... Pojawi się o niej na pewno notka i test na kanale, ale coś czuję, że to będzie dość trudna miłość...

Cena regularna: 60,99 zł
Cena po obniżce: 31,11 zł
Oszczędzamy: 29,88 zł

3- Maybelline, the collosal kajal- produkt, który z jakiejś okazji dostałam od pewnego sklepu internetowego. Znalazłam go w paczce wraz z tuszem do rzęs z tej samej serii. O ile tusz sprawdził się średnio, o tyle z kredki byłam bardzo zadowolona. Intensywna, głęboka  czerń to coś, co lubię w kredkach do powiek. Pigmentacja, trwałość- bez zarzutów. Jedyne do czego się przyczepiłam to to, że kredka miała dość 'tępą' konsystencję, przez co rozcieranie jej było dość ciężkie. Nie mniej jednak do normalnego użytkowania tj. robienia np. kreski na dolnej czy górnej powiece uważam ją, za super produkt.

Cena regularna: 27,79 zł
Cena po obniżce: 14,18 zł
Oszczędzamy: 13,61 zł

4. Miss Sporty, Studio Lash, The Miaoww- idealny produkt dla kociar! :) Jak pierwszy raz zobaczyłam szatę graficzną tuszu, to naprawdę szczerze się roześmiałam :). Nigdy wcześniej nie miałam z nim do czynienia aż do momentu, w którym wygrałam go w którymś rozdaniu. Produkt jest śmiesznie tani, a co najważniejsze, naprawdę dobry. Uwielbiałam w nim efekt wydłużenia rzęs i to, że służył mi naprawdę dłuuugo.

Cena regularna: 13,99 zł
Cena po obniżce: 7,14 zł
Oszczędzamy: 6,85 zł

5. Miss sporty, Studio Color, Cienie poczwórne, nr 103 i 404- miałam dwa rodzaje odcieni tych produktów. Wersja 103 służyła mi głównie do podkreślania brwi i możecie mi wierzyć na słowo, że podkreślałam je w ten sposób dobre pół roku jak nie lepiej. W ciągu dnia brwi nie zostały naruszone. Kolor ani nie wyblakł, ani nie starł się nawet w minimalnym stopniu. Paletki 404 używałam głównie do smoky i nawet przy całonocnych szaleństwach, cienie zostały na swoim miejscu :)

Cena regularna: 11,29 zł
Cena po obniżce: 5,76 zł
Oszczędzamy:  5,53 zł

6. Wibo, eyeliner, Electric Blue- to, że jestem fanką kolorowych kresek to wie chyba każdy, kto ze mną jest od dłuższego czasu. Zazwyczaj do ich wykonania służą mi cienie, ale obok tak pięknego eyelinera nie mogłam przejść obojętnie! Na początku mieliśmy lekkie 'spięcie' bo jego konsystencja wydawała mi się dość lejąca, ale po kilku użyciach pokochałam go szczerze!

Cena regularna: 8,29 zł
Cena po obniżce: 4,23 zł
Oszczędzamy: 4,06 zł

7. Eveline, Extension Volume, tusz do rzęs- i kolejny tusz, serio, chyba jestem uzależniona, ale obok tych produktów nie da się przejść obojętnie! O ile pielęgnacji z Eveline nie cierpię, o tyle uważam, że tusze mają genialne! Pokazuję Wam konkretnie ten, ale miałam chyba każdy i żaden mnie absolutnie nie zawiódł!

Cena regularna: 12,99 zł
Cena po obniżce: 6,63 zł
Oszczędzamy: 6,36 zł  

Dobrnęliśmy :)
Znacie coś z moich ulubieńców?
Co polecacie od siebie:)?

ps. jako że tydzień na produkty do makijażu twarzy zbliża się nieubłaganie, zapraszam Was również na test podkładu L'oreal True Match :)


 

czwartek, 6 października 2016

ROSSMANN: Kolejny tydzień- Oczy. Na co poluje + moje pierwsze zakupy!

Hej! 
Jak ja się cieszę, że już jutro jest piątek! Nienawidzę wychodzić na zewnątrz na takiej pogodzie! Wczoraj to było tak zimno, że myślałam, że mi odmarznie nos! Dziś na szczęście wyszło słońce, ale dalej niezbyt ciekawie. U kogo spadł śnieg? Przyznawać się! U rodziców już padał z deszczem! No koniec świata:)
Oczywiście bez względu na warunki atmosferyczne (no chyba żeby był jakiś tajfun) nie ominę promocji w Rossmannie. Chciałabym Wam zaprezentować produkty, którym na pewno się przyjrzę i pokazać, co mi się dziś udało upolować. Trafiłam chyba na średnią godzinę, bo większość rzeczy było wysprzedanych, otwartych i ogólnie sporo kobiet. Nie przedłużając- zaczynam.



Pewnie myślicie, że większość listy to będą cienie, cienie i jeszcze raz cienie? Nie, nie :). Powoli, ale to powoli wracam do kompletowania sleeków. Wiem, że pewnie wyda Wam się to dziwne, bo przecież tyyyyyle fajnych, nowych paletek wychodzi, ale bądź co bądź ja produkty Sleek bardzo lubię. Mam 5 palet (jedna poszła w świat) i kolejna właśnie do mnie idzie. Mam takie małe postanowienie, żeby skompletować sobie caaaałą kolekcję :). Na promocji w Rossmannie czaiłam się zupełnie na inne rzeczy.



1. L'oreal Paris, Volume Million Lashes Fatale- Wiedziałam, no po prostu wiedziałam, że na kolejnej promocji zakupię sobie jakiś tusz z L'oreal i proszę oto i on, dziś zakupiony :). Nie wiem jak się sprawdza, bo jeszcze go nie używałam, ale obiecuję Wam, że na pewno na kanale pojawi się test na żywo. Pierwsze wrażenie? Nie pachnie jak jego poprzednicy, co akurat mnie smuci i ma baaaardzo krótkie włoski. Zobaczymy jak się sprawdzi, mam nadzieję, że nie będę żałować, że nie wzięłam sprawdzonej wersji.

Cena regularna: 60.99 zł
Cena na promocji: 31.11 zł
Oszczędzamy: 29.88 zł

2. Astor, Perfect Stay, tusz do kresek- szukałam, szukałam i koniec końców nie znalazłam :(. Czaiłam się na niego strasznie bo wiele z Wam ma dobre zdanie o nim. Muszę zajrzeć jeszcze w przyszłym tygodniu na początku to może coś dołożą pod koniec wyprzedaży bo tak jak mówię, dziś się jakoś nie mogłam totalnie odnaleźć, a nowy eyeliner to coś, czego potrzebuję na tzw. już!

Cena regularna: 31.99 zł
Cena na promocji: 16.32 zł
Oszczędzamy: 15.67 zł

3. Rimmel, Scandaleyes, tusz do kresek w żelu- coś, czego szukam na każdej promocji i coś, czego jeszcze nigdy nie udało mi się znaleźć! W sumie nie wiem, czy byłabym zadowolona z niego, ponieważ od samego początku mojej przygody z makijażem zawsze używałam eyelinerów w formie kałamarza więc nie wiem, czy taka forma przypadła mi do gustu. Niemniej jednak jego trwałość podobno jest powalająca, a to najważniejsza dla mnie cecha, jeżeli chodzi o dobry eyeliner.

Cena regularna: 36.99 zł
Cena na promocji: 18.87 zł
Oszczędzamy: 18.12 zł

4. Maybelline, cienie do powiek, The Nudes- Dobra, skłamałam, że nie miałam zamiaru się nawet rozglądnąć za cieniami:). Pewnie że miałam! Szczególnie miałam na uwadze tę paletę, ponieważ w tamtym roku na święta przywędrowała do mnie od Kasieńki ze Stanów (blog:Life in Dots) jej siostra w innych odcieniach! Paleta jest naprawdę super, a pigmentacja powala!

Cena regularna: 55.59 zł
Cena na promocji: 28.36 zł
Oszczędzamy: 27.23 zł 

5. Maybelline Color Tattoo- kolejna rzecz, której naprawdę nie mogę NIGDY upolować! Jak już są, to akurat te odcienie, na których mi nie zależy! Szukam właśnie jakiegoś jasnego, cielistego odcienia, który fajnie nadawałby się jako baza pod cienie i coś ciemniejszego, czym mogłabym podkreślić swoje brwi. Na chwilę obecną używam do brwi pomody z Freedom i chciałabym sprawdzić, czy ten produkt podobnie się zachowuje mimo innego przeznaczenia.

Cena regularna: 25.69 zł
Cena na promocji: 13.11 zł
Oszczędzamy: 12.58 zł

A Wy na co polujecie?:)
Ja dorwałam dziś jeszcze kredkę i eyeliner, ale to pokażę w poście podsumowującym akcje:)


ps. Bronzery wygrywa:
* Odcień 1- p. Marta Potrzebka
* Odcień 2- p. Katarzyna Ewa Ciok

GRATULUJĘ i proszę o dane do 3 dni na mojego maila: goralka18@o2.pl

wtorek, 4 października 2016

Nowe odkrycie, nowy sklep.

Hej witajcie :)
Co słychać? Ja korzystam z ostatniego dnia wolnego i jutro wracam do pracy. Pogoda brzydka, leje, wieje i już czuć, że naprawdę jesień przyszła. Mam nadzieję, że uda mi się Was zaprosić za jakieś 2-3 godzinki na nowych ulubieńców na kanale, a tymczasem chciałabym Wam przedstawić sklep, który znalazłam poszukując dla siebie jakichś kosmetyków.



Pamiętacie jak pod ostatnim makijażem napisałam, że moja cera znowu wróciła do niezbyt dobrego stanu i niezbędne dla niej na chwilę obecną są dobrze dobrane kosmetyki naturalne? Jak napisałam tak zrobiłam. Zaczęłam poszukiwać czegoś, co mogło by mi pomóc. W ogólnym zarysie specjalnie nie mogę narzekać na swoją cerę. Mam ponad 20 lat i nawet podczas dojrzewania nigdy nie borykałam się specjalnie z problemami typu trądzik, czy nadmierne wągry. Niestety, odkąd się przeprowadziłam zauważyłam, że chlor, który chcąc nie chcąc jest w wodzie której używam, szkodzi mi niesamowicie. Nie służy ani moim włosom, ani cerze. O ile z włosami sprawa jest łatwiejsza, bo mogę nałożyć maseczkę czy odżywkę, o tyle z cerą zawsze miałam problem. Nie wiem czy oglądaliście mój ostatni filmik, ale wyraźnie tam mówiłam, że ja nie mogę używać ŻADNYCH produktów na noc. Żebym cokolwiek zaaplikowała zamiast sobie pomóc, rano budzę się z nowym pryszczem. Co najciekawsze, zazwyczaj wysypuję mnie na czole. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła grzebać przy niespodziankach. Potem to skutkuje wstrętnymi bliznami i koło się zamyka. Zaczęłam szukać w internecie opinii o produktach, które mogłyby mi pomóc. Dziewczyny dają różne rady. Od sposobów całkowicie domowych do zabiegów, na które raczej się nie odważę. Trafiłam na sklep The Rose i trafiłam na produkt, który już kiedyś miałam tylko z innej firmy i sprawdził się u mnie genialnie! Mowa tu o kremie nagietkowym. Wcześniej nie byłam zwolenniczką kremów naturalnych, ale pamiętam, że właśnie kilka miesięcy temu nagietek zrobił cuda z moją twarzą! Nie wiem czy wiecie, ale kosmetyki z nagietkiem polecane są właśnie do cery problematycznej, suchej i wrażliwej, więc dla mnie strzał w 10! Muszę coś zrobić z moją cerą bo przyznam, że zaczynam się krępować patrząc na swoje czoło i mając świadomość, że raczej bez zakrycia pryszczy z domu nie wypada wychodzić...
Co do danego sklepu, jest idealnie przygotowany. Wszystko jest jasno i czytelnie napisane. Macie podział na kategorie oraz serie. Przeglądając ofertę sklepu zauważyłam, że  w swojej ofercie mają perfumy naturalne! Jak dla mnie to totalna nowość i już trafiają na wish-listę:) Uwielbiam testować nowości i chętnie bym się przekonała, czy różnią się one czymś od normalnych zapachów. 

Znacie ten sklep?
Co jeszcze możecie polecić mi na trądzik?
Doskonale regeneruje skórę, pomaga uporać się z niemal wszystkimi jej niedoskonałościami – zaskórnikami, trądzikiem, łuszczeniem się, przeciwdziała rozstępom. Likwiduje szorstkość skóry, nawilża i zmiękcza. Działa też wygładzająco i ochronnie dzięki właściwościom antyoksydacyjnym. Kosmetyki z nagietkiem są polecane zwłaszcza do skóry problematycznej, zniszczonej, suchej i wrażliwej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/nagietek-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie-w-kosmetyce_41635.html
Doskonale regeneruje skórę, pomaga uporać się z niemal wszystkimi jej niedoskonałościami – zaskórnikami, trądzikiem, łuszczeniem się, przeciwdziała rozstępom. Likwiduje szorstkość skóry, nawilża i zmiękcza. Działa też wygładzająco i ochronnie dzięki właściwościom antyoksydacyjnym. Kosmetyki z nagietkiem są polecane zwłaszcza do skóry problematycznej, zniszczonej, suchej i wrażliwej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/nagietek-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie-w-kosmetyce_41635.html
Doskonale regeneruje skórę, pomaga uporać się z niemal wszystkimi jej niedoskonałościami – zaskórnikami, trądzikiem, łuszczeniem się, przeciwdziała rozstępom. Likwiduje szorstkość skóry, nawilża i zmiękcza. Działa też wygładzająco i ochronnie dzięki właściwościom antyoksydacyjnym. Kosmetyki z nagietkiem są polecane zwłaszcza do skóry problematycznej, zniszczonej, suchej i wrażliwej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/nagietek-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie-w-kosmetyce_41635.html

poniedziałek, 3 października 2016

Stylizacja PIN-UP Girl!

Hej kochani!
Jak Wam się zaczął tydzień? Ja przyznam, że wyjątkowo źle, bo Kotlet jest chory:(. Wydaje mi się, że znowu się czymś przytruł, co niestety objawia się wymiotami, biegunką i ogólnie widać, że coś z nim nie tak. Mam nadzieję, że szybko mu to przejdzie, bo strasznie się martwię :(
Wczoraj udało mi się dla Was nagrać kilka filmów i ta stylizacja również znajdzie się na kanale w formie nowego GRWM :). Przygotowałam gadaną wersję i mam nadzieję, że taka bardziej Wam się spodoba. 
Dlaczego Pin-up? Nie wiem, lubię siebie w tym wydaniu. To, czy mi pasuje, musicie Wy ocenić :)






Pasuje mi taka kreska?:)
Lubicie ten styl?

sobota, 1 października 2016

ROZDANIE! Wygraj swój Box!

 Witajcie!
Zgodnie z przychodzę dziś do Was z rozdaniem, w którym do wygrania będą dwa box'y. Jeden będzie zawierał samą kolorówkę, drugi pielęgnację. Proszę o dokładne przeczytanie posta i regulaminu, żeby nie było żadnych nieścisłości!
 
 

REGULAMIN:
- Rozdanie odbywa się na obu platformach. Na moim profilu fb, a także na blogu.
- Wygrywają dwie osoby. Jedna pielęgnację, druga kolorówkę.
- Bawimy się do 31.10
- Sponsorem rozdania i organizatorem jestem ja.
- Możesz bawić się zarówno tu, jak i na fb. Zwiększa to Twoją szansę na wygraną.
- Rozdanie ruszy, jeżeli weźmie w nim udział 100 osób.
- Na fb zamieszczę dodatkowy, konkursowy post.
- Jeżeli więcej głosów na fb będzie za kolorówką, to tu wylosuję zwycięzce box'a z kolorowką, jeżeli z pielęgnacją, to box'a pielęgnacyjnego. Tak samo będzie na blogu.

Co trzeba zrobić?

OBOWIĄZKOWO:
- Obserwować mojego bloga
- Napisać w komentarzu, który BOX wybierasz
Tyle :)

DODATKOWO, jeżeli:
- Obserwujesz udostępnisz w jakikolwiek sposób info o rozdaniu: +2 losy 
- Lubisz na fb: +2 losy
 https://www.facebook.com/Zakochana-w-kolorkach-145706725631003/
- Subskrybujesz kanał: +2 losy
https://www.youtube.com/channel/UCMLQQvMCZDAj2uXu0ajixLQ
- Śledzisz na IG (Zakochana w kolorkach): +2 losy
- Śledzi na snapchacie (kocham kolorki93): +2 losy

Bawcie się dobrze!