piątek, 29 sierpnia 2014

Makijaż z wybiegu. Akcja u Marlenki.

Hej hej;)
Zaczynamy weekend więc jak co piątek przygotowuje jakiś makijaż;) Dziś postanowiłam przygotować propozycję na akcję do Marlenki "Pokaż co potrafisz" klik. Tematy są ciekawe, malować się lubię, więc czemu nie:) W pierwszym tygodniu za zadanie miałyśmy przygotować makijaż z wybiegu. Jest to dość rozległy temat. Postanowiłam poszukać czegoś fajnego, ale nic mi nie pasowało. W końcu po długich poszukiwaniach trafiłam na modny w 2012 r. motyw koronki. 






Makijaż jest bardzo czasochłonny. Pierwsze rysowałam cieniem, potem kredką, a na końcu eyelinerem. Nie pytajcie czy łatwo było zmyć :D Oczywiście miała być koronka, ale nie chciałam takich delikatnych konturów i porozmazywałam w kilku miejscach:D
Oczywiście nie jest to propozycja na codzień :D zabawa makijażem- po prostu:)

Bierzecie udział w akcji?:)
Zostawcie linki w komentarzu do prac;)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Powiew luksusu.

Witajcie;)
Ostatnio dość słynna była akcja zorganizowana przez firmę yodeyma. Na ich stronie mogliśmy zamówić bezpłatną próbkę perfum. Osobiście boje się takich akcji i ukrytych kosztów, ale stwierdziłam, że skoro tyle dziewczyn je zamawia, to raczej nie istnieje żaden haczyk. Na perfumy czekałam baaaardzo długo, już zapomniałam o nich prawie aż tu któregoś dnia odwiedził mnie listonosz i przyniósł oczekiwaną próbkę.

Perfumy wybieramy w ciemno. Kierujemy się tylko ich nazwą. Celebrity fajnie mi się skojarzyło, więc wybrałam ten zapach. 15 ml produktu za darmo, to moim zdaniem wcale nie jest mało. Próbka zazwyczaj kojarzyła mi się z 3ml, 5ml, ale 15ml to już fajna sprawa. Oprócz produktu w paczce znalazłam również list informujący, że produkt pełnowymiarowy kosztuje ok. 90 zł. Zazwyczaj nie kupuję takich drogich perfum. Ja wiecie moim ulubieńcem jest perceive, a jego cena to około 40-50zł.

Pierwszy raz, kiedy użyłam perfum wydawały mi się one stanowczo nie w moim typie. Za ciężkie, dla kobiety w średnim wieku, zbyt orientalne..Jednak w miarę upływu czasu zapach podobał mi się coraz bardziej. Najlepsze jest w nim to, że naprawdę jeden psik wystarczy, żeby perfumy pachniały cały dzień. Co za tym idzie? Są wydajne.Naprawdę raz psiknęłam 2 razy i nie mogłam wytrzymać, zapach był taki ostry. Jedynym minusem jest to, że perfumy mają żółty kolor więc nie wiem czy nie farbowały by białych ubrań. Na szyi nie zostawiają śladów.
REASUMUJĄC:
Perfumy przypadły mi do gustu i gdyby nie cena, zamówiłabym je na pewno;)

środa, 27 sierpnia 2014

"Szkoła makijażu" Klasyka, czyli smoky eyes:)

Hey, Hi, Hello:)
Prawdopodobnie jak Wy czytacie ten post, ja z moim kochanym przyjacielem tworzę coś ciekawego, ale o tym dowiecie się wkrótce;) Możecie trzymać kciuki żeby się udało;) Będzie nam niezmiernie miło:)

Kolejny tydzień, więc kolejny pomysł na makijaż;) Tym razem Dzika wóżkowa mama poprosiła uczestniczki, o wykonanie klasyki, a mianowicie smoky. Szczerze? Uwielbiam! Jest dla mnie niesamowicie kobiecy, seksowny, zmysłowy, działający na wyobraźnię. Bomba! 
Nie miałam problemu z jego wykonaniem, kiedyś zresztą pokazywałam Wam moją propozycję tego makijażu, ale wersji "full błysk":D. Jeżeli jesteście zainteresowani, zapraszam tutaj.
W tym makijażu postawiłam na mniej błyszczącą wersję. 




DO MAKIJAŻU UŻYŁAM:
*TWARZ:
-Krem do twarzy Garnier do cery suchej [recenzja]
-Baza pod makijaż Lumene [recenzja]
-Podkład Hean [recenzja]
-Puder ryżowy [recenzja]
-Bronzer Catrice [recenzja]
*OCZY:
-Baza pod cienie, biała kredka essence [recenzja]
-Trio z Oriflame SMOKY [recenzja]
-Czarny Cień MIYO
-Eyeliner Deni Carte [recenzja]
-Tusz do rzęs MIYO SMOKY [recenzja]
*USTA:
-VIPERA just lips [recenzja]

wtorek, 26 sierpnia 2014

Zabawa fotografią. Czym robię zdjęcia, gdzie i w czym obrabiam:)

Witajcie;)
Ostatnio trafiłam na bloga Jest rudo. Przyznam, że to dzięki nie mu coraz bardziej zagłębiam się w tajniki fotografii, wiele razy korzystałam z rad autorki i pokażę Wam dziś, jak za pomocą filtrów, które pobrałam z JEJ BLOGA zaczęłam się bawić fotografią;)

Zacznijmy może od początku.

W lutym spełniło się moje marzenie i dzięki rodzicom stałam się szczęśliwą właścicielką CANONA 600D. Marzyłam już dawno o jakimś fajnym aparacie, no i marzenie się spełniło.


 Powiem Wam, że na początku totalnie nie wiedziałam, że taki sprzęt to wcale nie jest prosta sprawa.. Dużo zajęło mi ogarnianie poszczególnych funkcji i zaprzestanie robienia zdjęć za pomocą live wiew czy auto. Masa poradników online, studiowanie instrukcji, oglądanie tutoriali, ale było warto. Powoli odkrywam z dnia na dzień, że fotografia to naprawdę coś, co mnie kręci;)


Zanim rodzice zrobili mi taki prezent moje zdjęcia wyglądały dużo gorzej. Niestety moim aparatem był telefon komórkowy (sprostowanie: nie chodzi mi o to, że telefonem robimy gorsze zdjęcia, choć na pewno są one gorsze jakości tylko o fakt, że wcześniej może nie bawiłam się tak fotografią).Bałam się cokolwiek przerabiać żeby to nie wyszło zbyt sztucznie.Teraz już wiem, że można próbować wielu rzeczy, różnych opcji, żeby osiągnąć ładny, ale naturalny efekt.

Ten sam produkt robiony od lewej canonem, po prawej aparatem. Błędy, które tu widzę to na pewno zdecydowanie złe oświetlenie, ciemne tło, niewyraźne napisy. Tu jeszcze program do obróbki zdjęć nie był mi do końca dobrze znany.

Jeszcze jako nastolatka wszędzie słyszałam o popularnym programie Photoshop. Ściągnęłam i co? Zgłupiałam. Nie umiałam nic w nim ogarnąć. Szukałam, czytałam i trafiłam na Photoscape. Jak dla mnie jest fenomenalny. Łatwy w obsłudze, w języku polskim, posiada wiele fajnych funkcji, a co najciekawsze jest DARMOWY. To w nim uczyłam się i wciąż uczę obróbki zdjęć. Naprawdę czasem w ciągu dnia potrafię odkryć 2-3 funkcje, o których nie miałam pojęcia.
Przykładowo wrzucam zdjęcie produktu bez żadnej obróbki i po przerobieniu w PS.
Widać różnicę prawda?:)
Jakich funkcji tu użyłam?
Przede wszystkim:

I inne:D



Wybór miejsca to trudny temat. Teraz tyle blogerek ma piękne tła, które umilają nam przeglądanie zdjęć. Trzeba jednak uważać żeby tło, nie odwróciło uwagi od produktu. Ja najbardziej preferuję jednolite kolory. U siebie postawiłam na biały tiul. Eksperymentowałam dużo. I na łóżku i na biurku i na trawie i na balkonie i na chuście i na kocu, ale biały tiulu wygrał:) Teraz mam jeszcze jeden zamiennik, ale o tym wkrótce;)







Wszystkie w/w zdjęcia są robione NOWYM aparatem. Chciałam Wam pokazać ja tło potrafi poprawić/pogorszyć jakość zdjęcia.

Jak już myślałam, że "jestę fotografę" i lepszych zdjęć się nie da zrobić. Trafiłam na stronę Rudej. Jak dla mnie niekwestionowany ideał, mistrz i chcę być kiedyś taka jak ona- bez kitu. Dzięki niej ściągnęłam kilka krzywych dzięki którym mogę jeszcze bardziej poznawać tajniki obrabiania zdjęć. 
Zapraszam Was na jej bloga, bo naprawdę warto;)

PODSUMOWANIE.

Fotografia to coś pięknego. Teraz staram się robić zdjęcia nie tylko na bloga. Czuję, że odkryłam swoją drugą pasję i na pewno na tym nie poprzestanę!







poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Znacie kiwi? Każdy go zna!:)

Witajcie kochani:)
Dziś już czuje się o niebo lepiej, więc przygotowałam dla Was zdjęcia na cały tydzień, opracowuję notki i można powiedzieć, że wracam do żywych:) Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa z tego powodu. Niby 3 dni choroby, a człowiek się czuje, jakby miał miesiąc z życia wycięty..

W tej notce chciałabym Wam przedstawić kolejny produkt z serii tutti-frutti od Farmony. Lubię ich produkty, często ich używam i jak na razie nie trafiłam na jakiś całkowity bubel, który by przekreślił tą firmę w moich oczach. Peeling zakupiłam ostatnio, ponieważ mój z lirene się już skończył. Wybrałam kiwi i Karambolę bo przyznam, że nie słyszałam o takim czymś jak karambola:D Musiałam sprawdzić jak to pachnie i czy przypadnie mi to połączenie do gustu.

Wcześniej miałam te peelingi w takich buteleczkach. Nie wiem czy kojarzycie takie opakowania. Pewnie tak, bo były one bardzo popularne w blogosferze. Tym razem trafiłam na wersję w dużym słoiku, a że ja peelingi zużywam namiętnie, to pomyślałam, że to złoty strzał ;). Opakowanie jest plastikowe, zakręcane. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie szczególnie jak mamy mokre dłonie.
Oczywiście nie jestem jakaś na max upierdliwa, więc przymykam na ten mały minus oko i po prostu odkręcam go zanim zmoczę łapki:) 

Peeling jest zabezpieczony dodatkowo sreberkiem, dlatego nawet po odkręceniu nie było czuć zapachu. Jak wspomniałam wyżej, wzięłam ten produkt totalnie w ciemno. Nie miałam pojęcia jak będzie pachniał ten duet, ale zaryzykowałam i nie żałuję! Zapach jest fenomenalny! Taki wiosenny, letni, jakby ogórkowy(?). Cięzko mi to opisać, ale na pewno przypadł mi bardzo bardzo do gustu. Peeling ma zielony kolor i zawiera czarne drobinki. Podejrzewam, że miało to na celu kojarzenie go z kiwi;)


No i przechodzę do działania;) z 3 peelingów,które miałam z tej firmy, ten zdecydowanie jest średnim zdzierakiem. Najmocniejszą wersją była wiśnia&porzeczka. Ten na sucho zdziera dość dobrze, ale na mokro nie ma efektu wow. Używam go do peelingu rąk, brzucha, ud i łydek. Na twarz jest dla mnie za mocny, ale na ciało troszkę za słaby. Nie żałuję absolutnie że go kupiłam, bo za tak duże opakowanie dałam tylko 12 zł. Z przyjemnością go zużyję i na pewno będę eksperymentować jeszcze z innymi zapachami:)

CENA:ok 12 zł
OCENA:+4

Lubicie peelingi farmony?;)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Zbiór kresek, czyli II tydzień akcji u dzikiej wóżkowej mamy.

Kochani jestem tak chora, że nie byłam w stanie przygotować nowej kreski na ten tydzień.. Przedstawiam Wam zbiór moich kresek i uciekam do łóżka.. Do dzikiej Wózkowej mamy wybrałam tą kreskę.


A tu pozostałe, które wykonałam wcześniej.






Którą lubicie najbardziej?

piątek, 22 sierpnia 2014

Niekosmetyczni ulubieńcy miesiąca. Sierpień.

Witam:)
Dziś po raz drugi na moim blogu przedstawiam Wam moich niekosmetycznych ulubieńców:) Przyznam,  że ta seria wyjątkowo mi przypadła do gustu i na pewno będę co miesiąc prezentowała perełki, które skradły moje serce:) Jeżeli jesteście ciekawi, co królowało w tamtym miesiącu, zapraszam tu.
Nie mogę uwierzyć, że lato się kończy. Co prawda wakacje trwają u mnie do października, ale mimo wszystko będzie mi troszkę brakować lata..Nie przedłużając, zapraszam :)


FILM
W tym miesiącu nie udało mi się nic obejrzeć czego bym nie znała wcześniej. Okres wakacyjny to czas, w którym ciężko trafić na jakieś nowości. Z pomocą przyszedł mi portal zalukaj TV.
Oczywiście jako miłośniczka historii postawiłam na taki gatunek, ale też chciałam sobie obejrzeć jakiś horror. O ile pierwszy przypadł mi do gustu, o tyle drugi był totalną klapą.

1.PIANISTA

Wzruszająca i przejmująca historia artysty Władysława Szpilmana, polskiego pianisty, który za wszelką cenę stara się przeżyć w okupowanej Warszawie. Nie jest to film na poprawę nastroju. Zmusza do refleksji, porusza i oglądając go warto się zastanowić, co tak naprawdę jest ważne w życiu.

2. LUDZKA STONOGA
Jak dla mnie najgorszy, najohydniejszy film jaki miałam okazję oglądać.. Mężczyzna próbuje połączyć ze sobą 3 osoby za pomocą układu pokarmowego.. zdjęcie mówi wszystko i chyba nie muszę nic mówić więcej. Nie wiem nawet czemu go umieściłam w ulubieńcach.. pewnie temu, że zapowiadał się dobrze.

SERIAL
Wiem, że już chyba jest drugi sezon tego serialu, a ja obejrzałam dopiero pierwszy odcinek, ale niesamowicie przypadł mi do gustu:D Uwielbiam takie komedie, kobiety femme fatale, niespełnione miłości itd:D Mowa oczywiście o serialu 2XL :) BOMBA! W wolnych chwilach nadrabiam ile się da:D



YOUTUBE
 Tu oprócz Zmalowanej i Panny Joanny udało mi się ostatnio trafić na historyczny film, w odcinkach. Pan Brasse jest z Żywca i był fotografem w Auschwitz. Bardzo przejmujący dokument.Polecam. Udało mi się go znaleźć w całości, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany to zapraszam do obejrzenia.



MUZYKA
Wakacje, wakacje, więc i wakacyjne nutki:)

 

  Playlista największy hitów lata 2014, wg. eski:) Podzielona na kilka części, ale chyba ta najbardziej przypadła mi do gustu.


Jeżeli ktoś lubi imprezowe nutki, to koniecznie powinien posłuchać tego hitu;)

KSIĄŻKI
Rzadko mi się zdarza, żebym trafiła na takie super książki jak teraz :) Przeczytałam aż 4! Uwielbiam czytać.

1. To co najważniejsze -Małgorzata Rogala. Książka przeczytana jednym tchem, w jeden dzień. Opowiada o tym, że miłość nie zwraca uwagę na czas. Zaskakujące zwroty akcji Jest fantastyczna. Zakochałyśmy się w niej z mamą. Polecam każdej, która lubi książki z happy endem:)
2.Awaria uczuć-Joanna Kruszewska. Jak sam tytuł mówi, książka o miłości;)  Również wciągnęła mnie niesamowicie. Jak widać mam chyba romantyczną duszę:D

3.Rozwiązła- Jarosław Kamiński. Książka zdecydowanie dla dorosłych. Opowiada historię dużo starszej kobiety, która związała się z biseksualistą. Wciąga, mimo innej niż zazwyczaj formy pisania.

4.50 twarzy Grey'a. Kolejna pozycja dla dorosłych:D Czekam już na film i nie mogę się doczekać:D

UBRANIE

 Wiem, że to może infantylne i dziecinne, ale są tak słodkie, że nie mogłam się nim oprzeć:D

 Miałam je na studniówce i znowu się do nich przekonałam. Pięknie pasują do eleganckiego wydania;)

INNE

 W związku ze zbliżającą się jesienią, zaopatrzyłam się w moje ukochane rozgrzewające herbatki:D

Znacie coś z mojej listy?;)